Info

FAQ oraz Opis odwyku od porno krok po kroku dla początkujących znajduje się tu: http://nadopaminie.blogspot.com/2014/05/100-post-odwyk-krok-po-kroku-dla.html
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą uzależnienie kobiet od porno. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą uzależnienie kobiet od porno. Pokaż wszystkie posty

środa, 28 grudnia 2016

Archiwum

Gdyby ktoś się zastanawiał czym jest nofap w swej prawdziwej istocie to tak naprawdę nic więcej jak powrót do korzeni, pewnego spokoju, niż niekończącej się bonanzy. Nie ma tutaj większej filozofii i nie ma co podnosić rangi zwykłego powstrzymywania się od walenia konia :) Myślę że w moim przypadku temat ten jest już wyczerpany, dlatego postanowiłem przenieść bloga w stan archiwum. Jeśli kogoś to wkurza nie denerwuj się proszę, poprostu niech to będzie ostatnia, ale najważniejsza lekcja, że pewne tematy trzeba zostawić za sobą i iść do przodu. Natomiast jeśli ktokolwiek uważa, że jest to błąd to zachęcam go do rozpoczęcia własnego bloga, im więcej punktów widzenia tym lepiej.

Na koniec zachęcam wszystkich nowych czytelników, którzy wpadli tu przez linka z innych stron czy przede wszystkim googla, aby zerknęli na poniższy art będący wprowadzeniem w temacie odwyku od pornografii: 

Z prawej strony znajduje się lista linków "Archiwum bloga" podzielonych na lata oraz miesiące. Zachęcam do czytania od początku.

Pragnę podziękować wszystkim czytelnikom oraz autorom listów i komentarzy, bez nich nie powstałoby tyle ciekawych artykułów.

Głowa do góry i błagam niech nikt nie traktuje odwyku od porno jako "walki" itp rzeczy, bo wtedy tylko robi się sobie krzywdę i utrudnia oczyszczenie głowy od tego syfu :).

Pozdrawiam
Daniel

ps: nowe treści nie będą już dodawane, ani arty czy komentarze. Chcesz się wyrazić? załóż swoją stronę, anonimowo na bloggerze i pisz, zrobisz tym więcej pożytku niż myślisz!



edit:
specjalnie dla Roberta odpiszę na jego list (pełna jego historia tutaj). Uważam jego historię za przełomową dla tego bloga, przypadek wyleczenie mimo wpadki po drodze, ale czasem się zdarza i najważniejsze, że udało mu się przez to przejść.

"Witaj Danielu tu Robert od lekarzy, właśnie przeczytałem ostatniego posta na tym blogu Archiwum. Aż mi się trochę łza zakręciła że to już koniec ale domyśliłem się w ostatnich miesiącach że to już będzie koniec. I tak się dziwiłem że ty jako zdrowy facet, który ma przecież inne zajęcia poświęca się jeszcze pisząc teksty na blogu a tak naprawdę wszystko już zostało tam powiedziane a historie innych się powtarzają. Chce ci podziękować że akurat w tym czasie co trwał blog ja zacząłem szukać przyczyny moich problemów i ja znalazłem u ciebie do tego mogłem być częścią tego wyrażając swoje przemyślenia i przede wszystkim wyrzucić z siebie dla anonimowych ludzi wszystko co mi siedziało w głowie. Widzisz teraz już bym tego nie zrobił bo już blog nie istnieje. Powiedzmy że zauważyłem mój problem w odpowiednim wtedy czasie. Jeszcze raz dziękuję Daniel mam wspaniała córeczkę co razem daje mi szczęśliwa trzy osobowa rodzinę. Jestem w stanie uprawiać seks bez tabletek w coraz większej liczbie pozycji seksualnych i moja głowa jest inna niż była kiedyś mam inne priorytety. Jestem wolnym człowiekiem!!!  Powodzenia I sukcesów w życiu życzę takich jakich miałeś jako osoba anonimowa tu na tym blogu. Cześć"

Chciałbym podziękować Tobie Robert, bo dla mnie i wielu jesteś dowodem, że nawet w absolutnie skrajnej sytuacji, gdzie już miałeś iść na operację jakiejś absurdalnej wymyślonej, drogiej terapii to dałeś radę i jak widać we własnych słowach są pozytywne tego efekty. Faktycznie w temacie odwyku od porno uważam że niewiele da się o tym już powiedzieć. Blog to obecnie zbiór około 400 artykułów oraz listów, prawie półtora miliona wyświetleń przez 3 lata co jest zaskakujące biorąc pod uwagę brak reklamy i niszową tematykę. Jednak niezależnie od punktu widzenia, nawet nie potrzebnie uwznioślając temat do rangi nie wiadomo czego to wszystko i tak się sprowadza do prostej rady: przestań oglądać porno, jakiegokolwiek, w każdej postaci i tyle :) Oczywiście historie są różne, czasem wręcz tragiczne, gdzie ludzie mają ciężkie myśli, zastanawiając się czy z powodu braku erekcji mogą czuć się mężczyzną itd. Strasznie siada to na psychikę oraz związki. Ponownie jednak, sprowadza się to do tej jednej prostej rady. Może i będzie ciężko na początku, ale to żadna cena wobec wyzdrowienia. 

Zaczynając bloga jak wielu szukałem odpowiedzi, alternatywy dla tabletek i lekarzy, jedyne co było w necie to reklamy argininy, niebieskich piguł oraz terapii. Gdy zacząłem czytać stronę http://yourbrainonporn.com/ gdzie Gary Wilson będący naukowcem oraz wykładowcą, od lat zbiera informacje na temat uzależnienia od porno, wydawałoby mi się jakbym odkrył coś bezcennego, czegoś co nie da się kupić, a wszyscy wiemy jak łatwo zdrowie stracić i co wtedy każdy by nie zrobił aby je odzyskać. Jego sławny filmik na TED był dla mnie odkrywczy i dzięki niemu moje życie wyszło na prostą:
  



Nie było to oczywiście łatwe, ale pisanie bloga, czytanie kolejnych pozytywnych historii wyleczonych osób na http://yourbrainonporn.com/ oraz artykułów rozkładających mechanizm uzależnienia na czynniki pierwsze, sprawiło że przekonałem się że nie ma innej drogi wyleczenia i muszę być cierpliwy, uspokoić nerwy, zająć się normalnym życiem. Łatwo z perspektywy czasu to powiedzieć, ale łatwo nie było, symptomy odstawienia używki przekonały mnie, że to było faktyczne uzależnienie. Wiem że na tym etapie wielu trafia na tego bloga, kiedy jest ostatni dzwonek, gdy człowiek ma do siebie odrazę po tym co niedawno oglądał, ale i tak wpada w ten kolejny wyniszczający cykl.
    Przez długi czas utrzymywałem bloga, dodawałem kolejne listy oraz arty, gdyż chciałem zostawić w internecie alternatywny punkt widzenia w kwestii problemów z erekcją. Jeszcze raz podkreślę, że dla faceta ten problem jest niezwykle wyniszczający, a sam szukając odpowiedzi co można z tym zrobić wchodziłem już na dziesiąte rezultaty wyników w google w tym temacie i niewiele było tam info poza tabletkami... Jak widać moja misja została spełniona, ślad mimo że niszowy pozostał i nadal nowi czytelnicy tutaj trafiają co mnie bardzo cieszy. Co ciekawe przez te trzy lata miałem kilka propozycji wystąpienia w TV, raz udzieliłem nawet anonimowego wywiadu na jednym z portali internetowych, nie mówiąc o ama na wykopie po którym zacząłem pisać bloga. 
     Nawet na pewnym etapie zacząłem się zastanawiać czy nie pójść w tym kierunku i nie doradzać w tej tematyce za pieniądze, serio. Pojawiła się nawet taka jedna propozycja stworzenia wyspecjalizowanej kliniki co było ciekawe, ale powiem szczerze, że mam lepsze pomysły na swoją osobę i przepraszam że to powiem, wybaczcie, ale latami nie wiedziałem że będąc uzależnionym babrałem się w gównie i nie chciałbym tego robić dalej, tym bardziej na żywo. Żeby była jasność jestem dumny z bloga, z czytelników, z tych wszystkich listów, ale po pierwsze koniec końców uzależnienie od porno i branie pieniędzy za leczenie tej przypadłości, gdzie wszystko sprowadza się do pożegnania się na zawsze z pikselami, co to za wyzwanie.... ? Serio, każdy wyleczony wie a nawet się śmieje z siebie z dawnych lat, jak mógł trzepać jak wariat wogóle nie widząc że traci czas, energię oraz zdrowie. 
     To podstępna choroba, męcząca w leczeniu, ale sposób wyzdrowenia, odwyku jest banalny jak budowa cepa. Jasne że pochodną są problemy: osobiste, w związku, w rodzinie, w pracy itd, ale likwidując podstawowy problem, reszta z czasem zacznie się prostować i nie ma sensu dodawać nie wiadomo jakiej filozofii, którą szczególnie lekarze chcą sprzedać. Bo tak rynek leczenia uzależnienia od porno się zaczyna tworzyć, ale nie wróżę mu wielkich sukcesów, gdy leczenie jest tak banalne, no chyba że ktoś na siłę chcę odkrycia kilku dodatkowych chorób psychicznych w pakiecie ;) Wtedy na jednej wizycie się nie skończy. Zatem dam każdemu radę za darmo, przestać walić, skasuj filmy, zainstaluj k9, wychodź z domu, uprawiaj sport, zaakceptuj że początkowo może być ciężko, ale dasz radę.
    Nie uwierzysz, ale właśnie zaoszczędziłeś na wizycie u lekarza, jakieś 150 czy 200 zł. Nie babraj się w gównie, zostaw je za sobą. 
    Jeśli natomiast ktoś chce się pochwalić udanym odwykiem to zachęcam opisanie swojej historii na http://yourbrainonporn.com/ u Garego albo poprzez własnego bloga, im więcej takich stron tym lepiej.
     Cieszę się, że Robert napisałeś, nie wymarzyłbym sobie lepszego zakończenia tej przygody oraz pewnej misji polegającej na uzmysłowieniu, że porno nie jest dobre, powoduje uzależnienie oraz problemy z erekcją. Nie mam już w tym temacie nic do dodania tym bardziej, że specjaliści, ale prawdziwi, a nie dojący kasę za psychoanalizy, piszą coraz częściej profesjonalne prace w tym temacie. Gary Wilson wraz z kilkoma osobami przykładowo w 2016 roku opublikował dwa ważne artykuły w medycznych periodykach/ stronach, które wielokrotnie były cytowane:
    Czego zatem więcej chcieć? Dla mnie temat, tak osobiście jest już zamknięty, ponownie dziękuję wszystkim. Mam wielką satysfakcję że wspólnie oraz anonimowo udało się pomóc tylu osobom, a przede wszystkim uzmysłowić, gdzie jest problem z pornografią. Sam wielokrotnie w przyszłości będę wracał myślami do tej strony oraz będę się uśmiechał, że kurcze udało się coś tak fajnego zrobić, kto by pomyślał i to jest największa moja satysfakcja. Dlatego radzę wszystkim wyleczonym z uzależnienia, aby zamknęli ten temat i zajęli się życiem, nie tym co było, ale tym co jest dzisiaj i przed nami.

Pozdrawiam i dziękuję Wszystkim :)
Daniel

czwartek, 10 listopada 2016

Uzależnienie kobiety od pornografii

Przeklejając komentarz z jednego z postów:

Witam jestem kobieta uzależniona od pornografii - zaczęło się dość niewinnie od zakupu wibratora potem motylka, pejcza, a później lepszych modeli wibratorów. Jestem w związku dość długo - nie ma pomysłu, brak czasu a może zwykle lenistwo doprowadziło do pornografii. Zaniedbuje dom i rodzinę tylko dla godziny czasem dwóch robienia sobie dobrze. Nie mam pojęcia jak z tym walczyć - jedyne postanowienie jakie mam to wyrzucić wszelkie zabawki - nie potrafię o tym rozmawiać z partnerem:(


Dobrze że coraz więcej kobiet jest świadoma tego problemu i co ciekawe wydaje się to bardziej intymne oraz niepopularne wśród nich by o tym mówić, nawet anonimowo. Tak samo jak mężczyźni mogą się uzależnić od porno łączonego z masturbacją (co nazywamy fapaniem) tak również może pojawić się taka sytuacja u kobiet. Pamiętajmy, że to uzależnienie może mieć różną formę: oglądania filmów, obrazków, uczestniczenie w chatach, przeglądanie profili na stronach z różnymi paniami, używanie zabawek, nawet fantazje łączone z porno - przywoływanie scen z pamięci, itd itp. Niezależnie od sposobu wspólnym mianownikiem jest ciągłe poszukiwanie bodźców oraz osiąganie kolejnych dopaminowych szczytów podczas łączonej z powyższymi masturbacji.  Po raz kolejny raz zaznaczam, że to nic złego się masturbować, mieć zdrowe fantazje o prawdziwych żywych osobach, a nie wyobrażeniach/fantazjach z pikseli ekranów. Oczywiście ta potrzeba dopaminowych szczytów może być realizowana u każdej z osób inaczej, nawet część może nie oglądać porno, ale skupić się na zabawkach. Trzeba pamiętać, że zwykle podczas uzależnienia szuka się coraz mocniejszej stymulacji i dlatego może wystąpić sięganie po coraz mocniejsze filmy, nowsze zabawki, bardziej stymulujące, gdyż poprzednie źródła stymulacji nie są tak podniecające. 
    Jak widzimy po listach nie jest to przypadek jednostkowy podobnie jak ścieżka rozwoju uzależnienia. Co najlepiej można poradzić to pogodzenie się z ta chorobą, ale na spokojnie bez podnoszenia jej do wielkiej rangi. Radzić można najprostsze rozwiązanie czyli pozbycie się tych zabawek, skupienie na normalnej codzienności oraz nauczenie się cieszenia małymi rzeczami. To bardzo ważne bp pamiętajmy że często uzależnienie to ucieczka od jakiś innych problemów, dlatego warto się z nimi zmierzyć. Podobnie jak u facetów, którzy mocno się masturbują i mają death grip, czyli nie mogą osiągnąć erekcji podczas normalnego stosunku bo przez silną stymulację wymagają silniejszego "czucia", podobnie może być u kobiet korzystających z zabawek. Penis nie da takiej stymulacji jak wymyślne zabawki, dlatego odstawienie ich powinno pomóc w samym seksie.
    Jasne że to trudny problem i ciężko rozmawiać o tym z osobą bliską, powiedzieć czy nie to zwykle osobista preferencja. Niezależnie jednak od tego trzeba się pozbyć zabawek, przejść odwyk, przejrzeć swoje życie co sprawiło że rozwinął się ten problem i jak można temu zaradzić. Nuda, lenistwo, łatwy sposób na pocieszenie? Cóż, skąd my to znamy wszyscy. Znając jednak jak to uzależnienie ma długoterminowe skutki i jak nas niszczy o trawi, bez dwóch zdań wiemy że trzeba ten epizod za sobą zostawić, zacząć cieszyć się małymi rzeczami oraz z siebie samego. Czasem mniej wymagając od siebie, godząc się z aktualnym stanem jaki by on niebył, łatwiej jest zacząć od nowa, bez wygórowanych wymagań i na spokojnie przejść ten odwyk.




czwartek, 15 września 2016

List Pani W.

Drogi Danielu!

Mam na imię W. mam 20 lat. Jestem pornoholikiem. Natrafiłam na Twoją stronę, szukając

jakiegoś wsparcia dla odmiany w internecie i oto znalazłam Ciebie. Muszę od razu napisać, że

moje poglądy na świat i na życie są może troche staroświeckie, ale proszę, potraktuj mnie

poważnie. Postaram się szybko nakreślić wszystko. Jak byłam mała, mniej więcej koniec

przedszkola, początek podstawówki, mój starszy o trzy lata kuzyn, a więc wzór do naśladowania

troche mnie obmacywał, rozbierał, kazał siebie dotykać, onanizować. Wtedy milczałam bo gdzieś

tam czulam, że nie powinien tego robić, a nie chciałam go wkopac. Wiem, to głupota, ale może to

przyczyna, że teraz mam pociąg do seksu, w szczególności do męskich narządów. Potem, w

podstawówce miałam kumpelę z którą troszeczkę eksperymentowałyśmy z masturbacją (to była

druga klasa!) i potem z pornografią. Wszystko to było jednak tylko szczeniackie wybryki ­ nic

wielkiego. Pod koniec podstawówki bawiąc się i siedząc na jakiś twardym przedmiocie okrakiem

przez przypadek doszłam i sama nie wiedziałam co to jest. Dopiero potem się dowiedziałam i tak

zaczęła się moja już codzienna przygoda z masturbacją. Pornografia dotarła do mnie dopiero w

pierwszej gimnazjum kiedy to tylko z ciekawości sprawdziłam co to tak naprawdę jest. No i raz za

dużo sprawdziłam, bo potem już na stałe mi towarzyszyła. Zrozumiałam, że masturbacja, a wszczególności pornografia jest zła i trzeba z tym walczyć

(spokojnie, nie chodziło tylko o moralność. doskonale zdawałam sobie sprawę z fizycznych

skutków pornoholizmu). Podjęłam wyzwanie i odwyk, Nie miałam chłopaka ani nic, więc radziłam sobie z tym sama. Dopiero na

początku liceum związałam się i okazało się, że chłopak równiez jest uzależniony, ale tylko od

masturbacji, a z porno nie miał nigdy do czynienia. Walczymy teraz z tym razem, tylko tak jak

mówiłam ­ przez nasze poglądy staramy się nie współżyć, ani nie "bawić się". Wiadomo ­ czasami

się wymsknie. Najważniejsze to wywalić porno, jednak przez 7 lat nie udaje mi się. Wtedy, na

początku myślałam, że nic mi się nie stanie. A teraz widzę, że kiedy tylko mój chłopak wyjeżdża

mi od razu pojawia się porno w glowie. Od seksu czasami mi głowa pęka i prawie poszłam do

łóżka z kolegą z liceum mimo poglądów, mimo wierności chłopakowi. Mam problemy z

osiągnięciem orgazmu kiedy już decydujemy się z chłopakiem na małe "conieco". Często

dochodzę dopiero wtedy kiedy przypomnę sobie w głowie obraz jakiegoś porno. Często rezygnuję

z jego pieszczot, bo nie chcę aby te obrazy się pojawiały automatycznie (czasami tak się

dzieje).Mój rekord jaki wytrzymałam bez masturbacji i pornografii to 107 dni. Tylko. Moim

malutkim marzeniem, które wiem, że nigdy nie zostanie zrealizowane, to aby cała pornografia z

internetu zniknęła. Czy poradzisz mi coś, co może mi pomóc'? Od razu mówie, że współżycie czy

pośrednie odpada. Ciężki orzech do zgryzienia. Tak czy siak, dziękuję Ci za przeczytanie i że

prowadzisz tego bloga :) Naprawdę kawał solidnej roboty i nawet nie zdajesz sobie sprawy jak

wielką pomocą jesteś dla nas, pornoholików




Porno było i będzie i nie ma się co nim przejmować, ważne abyście Wy dali sobie z nim spokój. Jeśli nachodzą Cię fantazję próbuj zimnego prysznica, sporo pomaga oraz kieruj myśli na inny temat, przerywaj je w głowie poprostu.

poniedziałek, 1 lutego 2016

List Pawła o jego spostrzeżeniach na temat masturbacji

Cześć, nazywam się Paweł. Mam 19 lat. Pierwszy raz się masturbowałem jak miałem jakieś 11 lat. Pamiętam dobrze dzień kiedy pierwszy raz to zrobiłem. Tak mi się spodobało, że tego samego dnia zrobiłem to jeszcze jakieś TRZYDIZEŚCI razy i wcale nie przesadzam. Potem oczywiście nie robiłem tego już tyle(raz dziennie wystarczył).
   Porno odkryłem około rok później. Kolega mi o tym opowiedział. Pamiętam, że na początku nie mogłem uwierzyć, że ludzie naprawdę robią to przed kamerą i wrzucają to do Internetu. Cóż, postanowiłem sprawdzić i okazało się to prawdą. Od samego początku się wciągnąłem i każda kolejna masturbacja była już z porno. Wtedy też poszedłem do gimnazjum i rozpoczął się najgorszy okres mojego życia. Fapanie i porno sprawiło, że byłem bardzo nieśmiały, a w nowej klasie nie było nikogo z mojej poprzedniej klasy. Szczerze nie rozumiem co za debil wpadł na pomysł wprowadzenia gimnazjów. W takim wieku zabierać dzieci ze znanego im środowiska i dawać do zupełnie obcego. W nowej klasie nie znalazłem kolegów i szybko stałem się kozłem ofiarnym. Mój wewnętrzny ból oraz stres musiał zostać rozładowany, więc zacząłem częściej fapać i popadać w coraz cięższe porno.
   W 2-3 klasie gimnazjum było już lepiej. Nawet znalazłem paru kolegów. Cały czas się oczywiście masturbowałem i oglądałem porno. Stało się to dla mnie codziennym rytuałem. O ile kolegów znalazłem to moje relacje z dziewczynami były tragiczne. Nie potrafiłem kompletnie z nimi rozmawiać, wręcz panicznie się ich bałem. W tamtym czasie wstydziłbym się pewnie nawet poprosić koleżanki z klasy o zeszyt z chemii.
   Pamiętam, że w tamtym okresie byłem bardzo słaby fizycznie i pozbawiony energii. W weekendy zdarzało mi się spać 12-14 godzin i cały czas chodziłem zaspany. Rodzice się o mnie bardzo martwili, myśleli nawet, że mam cukrzycę czy jakąś inną chorobę. Po zrobieniu badań okazało się jednak, że jest wszystko w porządku. Nic dziwnego, że nie miałem energii do życia skoro fapałem 2-3 razy dziennie oglądając przy tym porno i na dodatek nie uprawiałem żadnego sportu, ale wtedy o tym nie wiedziałem.
   W 3 gimnazjum na religii katecheta puścił nam wykład jakiegoś księdza i przewinął się temat porno i masturbacji. Nigdy nie byłem zbyt pobożny, ale jego słowa mną wstrząsnęły. Postanowiłem wtedy to rzucić. Wytrzymałem 2 dni. Po tym upadku jakoś kompletnie o tym zapomniałem i normalnie dalej to robiłem. Z tą różnicą, że nie robiłem tego już 2-3 razy dziennie ale ograniczałem to do „tylko” raz. I wtedy nastąpił mały przełom. Zauważyłem, że kiedy robię tego mniej to mam więcej energii. Spodobało mi się to, ale spocząłem na laurach i nie postanowiłem tego uciąć całkowicie. Ograniczyłem się do robienia tego raz dziennie.
   W szkole średniej trochę się zmieniłem. Stałem się trochę pewniejszy siebie (już nie boję się dziewczyn, jednak dalej jestem nieśmiały). Zacząłem uprawiać sport i czytać książki. Jednak dalej jestem uzależniony. Jakieś pół roku temu postanowiłem całkowicie to rzucić i jak na razie mój „rekord” to jedynie 9 dni bez obydwu. To było niesamowite jak po tych 9 dniach się czułem. Byłem zabójczo pewny siebie i energiczny. Bez wstydu patrzyłem dziewczynom w oczy. Skoro po głupich 9 dniach się tak czułem to zastanawia mnie co by było gdybym wytrzymał na przykład miesiąc.
   Dziwne, że interesuję się tematem uzależnienia od porno i masturbacji od 6 miesięcy a twojego bloga znalazłem dopiero jakiś tydzień temu. Dziękuję Ci za to co robisz bo jesteś jedną z niewielu osób które mówią mądrze na ten temat. Jak się wpiszę w wyszukiwarkę słowo „masturbacja” to na oko 80% treści rozpływa się jakie to trzepanie dobre, zdrowe i pożyteczne. Około 19% materiałów to jakieś religijne gadanie o jakiś tam grzechach, czy innych rzeczach. A jedynie ten 1% to rzeczywiście merytoryczne materiały.
   Mam nadzieje, że odniesiesz się do mojego listu. Cieszę się, że w końcu to gdzieś opisałem. Pozdrawiam!


      Tylko pozazdrościć że w tak młodym wieku pozbędziesz się porno i nie popełnisz błędów starszych osób, napawa to optymizmem. Gimnazjum czy nie to nie jedyny eksperyment przed tobą któremu będziesz poddany a stary system tez nim był ale bez wielu postępowych nowości. O zgrozo że na tej katechezie więcej się dowiedziałeś o tym problemie niż na podejrzewam lekcjach o seksie czy jak to się tam to nazywa, czy to nie wystarczająco wymowne? To co sam zaobserwowałeś przy ograniczeniu masturbacji to typowy znany nam efekt. Z pewnością trzeba wziąć na poprawkę że jesteś młody i te potrzeby sa większe jak i że się uczysz to regenerujesz również się szybciej. Masz szanse nie stracić tych wielu lat co wielu Tobie zazdrości, niech więc będzie to pewien dla Ciebie motywator.
    Szkoda, że mimo że szukałeś dopiero po tak długim czasie odnalazłeś nadopaminie, ale jak widzisz dałeś radę. Cóż trudno konkurować niszową stroną z sklepami erotycznymi, stronami porno, witrynami z tabsami na erekcje, powiększenie penisa etc. To dość konkurencyjna nisza, w zasadzie mało jest bardziej napchanych, więc cóż zrobić. Ta jednak strona jak i jej czytelnicy zdają sobie sprawę że jak i na odwyku prędzej czy później zdrowy rozsądek oraz cierpliwość w szukaniu odpowiedzi doprowadzi ich na odpowiedni tor. Prędzej czy później wyjdą z bagna i znajdą informacje o tym jak to zrobić.

niedziela, 31 stycznia 2016

List dziewczyny uzależnionej od porno

Hej! 
Mam 23 lata, zaczęłam się masturbować do porno, gdy miałam 18. Już po paru miesiącach przestałam mieć orgazmy z chłopakiem (wcześniej wszystko było ok i ogólnie zawsze miałam chęć na miłość ;)). Nomen omen ten sam chłopak pokazał mi raz, że jest coś takiego jak hentai i… to już przy mnie zostało przez te 5 lat. Zwykłe porno mnie odrzucało, uważałam, że jest ohydne.. za to w hentai’ach nie miałam poczucia, że ktoś cierpi tworząc te filmy, no i jeszcze dość ekstremalne rzeczy, które się tam działy były dla mnie bardziej podniecające niż wszelkie rzeczywiste akty. 
Chłopak coś zauważał, ale seks dalej sprawiał mi satysfakcję, byłam podniecona, więc brak orgazmu nie wpłynął na częstość stosunków. Wpłynął za to na mój związek, jako taki. Nie skojarzyłam faktów i nie wiedziałam, że nagły brak orgazmów jest spowodowany przez porno. Sądziłam, że to związek mi się wypalił, że chłopak robi coś źle. Jak teraz o tym myślę to mam wielkie poczucie winy, że tak łatwo przerzuciłam na niego winę. Już nie jesteśmy razem.
Masturbowałam się głównie ze stresu. Taki miałam sposób na „odreagowanie” po ciężkim dniu, potrafiłam dojść trzy razy pod rząd, zazwyczaj robiłam to 2-3 razy w tygodniu. Oczywiście po każdym takim seansie przygniatało mnie poczucie winy, obiecywałam sobie, że nigdy więcej. Porno niestety wpłynęło też na mój mózg, z delikatnej dziewczyny stałam się bardziej „wyzwolona”. I nie chodzi mi o zdrady czy przygodny seks, tylko o sam sposób mówienia o seksie, myślenia o nim. Wszystko w mojej głowie stało się bardziej ekstremalne i brutalne. Mimo, że starannie ukrywałam przed wszystkimi, że oglądam porno, miałam wrażenie, że i tak ludzie to jakoś czują. Dodam, że nie mam problemów z nawiązywaniem znajomości, również z chłopakami, więc przynajmniej tyle, że porno do końca mną nie zawładnęło. 
I tak to trwało, aż rok temu natknęłam się na tą stronę, zdałam sobie sprawę, że jestem uzależniona, że to działa podobnie jak uzależnienie od narkotyków. Zainstalowałam K9, niestety komputer rzucał blue screenami i nie dało się na nim pracować- a jest mi niezbędny na studiach, więc program odinstalowałam. Na samej „silnej” woli udało mi się wytrzymać maksymalnie 3 tygodnie i to z masturbowaniem się do odtwarzanych w głowie hentai. Cały poprzedni rok był taką walką: 2 tygodnie spokoju, potem faza owulacji ( zazwyczaj kobieta ma wtedy wzmożoną ochotę na seks) i wszystko się sypało. I znowu 2 tygodnie spokoju. Itd. 
Od początku tego roku zainstalowałam k9 na komputerze i komórce, hasło wywiozłam daleko i jakoś daję radę. Powoli wraca zainteresowanie normalnymi stosunkami, choć czuję, że zanim odzwyczaję swój mózg, od orgazmu tylko podczas masturbacji, to miną miesiące. Mam kilka koleżanek, które zaczęły oglądać porno i zareagowały dokładnie tak jak ja, czyli ich niemożnością osiągnięcia orgazmu ze swoim partnerem. Nawet po kilku sesjach przed komputerem normalny akt przestawał być satysfakcjonujący.  Uważam, że to jakieś nieporozumienie, że o takich efektach pornografii nie mówi się w szkołach na lekcjach „wychowania do życia w rodzinie” czy czegoś w tym stylu, bo to ogromne zagrożenie. Pozdrawiam wszystkie dziewczyny, które z tym walczą. Danielu, może znasz jakieś przypadki dziewczyn, które z tego wyszły? Mam nadzieję, że kiedyś jeszcze będę czerpać 100% satysfakcję podczas seksu z mężczyzną, nie komputerem. 
Pozdrawiam, Asia



     Uzależnienie od porno kobiet to chyba znacznie większe tabu niż u mężczyzn. To naturalne że wszyscy niezależnie od płci na pewnym etapie interesujemy się seksem, ale właśnie ze względu na popularność tej tematyki konsekwencją jest znalezienie materiałów w postaci porno. Nie ma jakiejś normalnej alternatywy wysoko w wynikach wyszukiwania, gdyż zwykle nie są tak sugestywne i podniecające jak pornografia. Jest to duży problem, gdyż ja sam jak i wiele innych osób pierwsze zetknięcie z tematyką ma w formie ostrego nienaturalnego seksu. Czy to znaczy że powinny być zbanowane takie strony? Oczywiście że nie bo będzie to zwykła cenzura, jednak gdyby powstało jakieś rozwiązane jak filtr na poziomie dostawcy internetowego, taki k9 w chmurze który można by włączyć/wyłączyć to byłoby ciekawe rozwiązanie.
    To co opisujesz tylko potwierdza że nie ma różnic między kobietami a mężczyznami w kwestii uzależnienia. Podobnie jak facet kieruje ciebie ciekawość czy wręcz niekontrolowana chęć obejrzenia porno, po seansie pojawia się złość itd. Ponownie to nic złego mieć potrzeby, czy się masturbować, problem w tym że nie przystaje to do naszej natury, która nie jest przyzwyczajona do tylu możliwych bodźców. Jest to przyczyna spadku zdolności do osiągania przyjemności z seksu. Nie ważne czy to hentaje, video, obrazki czy czaty. Schemat jest ten sam i tylko wola oraz zdolność działania tego uzależniającego mechanizmu może coś pomóc. Nawet do problemów z seksem nie jest potrzebne samo porno, ale np u facetów zbyt mocny uścisk (tzw death grip), a u kobiet używanie wibratora, który daje znacznie większą stymulację niż zwykły facet. W obu przypadkach zbyt intensywna stymulacja przesuwa tą linię orgazmu dalej biorąc pod uwagę czas i potrzebą stymulację by go osiągnąć. To pewien trening przesuwający ten moment powoli dalej i dalej, aż w pewnym momencie zauważa się że potrzeba więcej czasu na orgazm, albo wogóle zanika. To efekt plastyczności mózgu i na szczęście można to odwrócić, na tym polega odwyk. Jest to podejście totalne aby odrzucić wszelkie bodźce ale w ten sposób ta przesuniętą linię przesuwamy z powrotem do naturalnych poziomów. 
     Jasne że były takie przypadki uzależnionych kobiet: http://nadopaminie.blogspot.com/search/label/uzależnienie%20kobiet%20od%20porno jednak jak zaznaczam są pewną rzadkością, ale z pewnością będzie pojawiało się ich więcej. Niestety nie jest to nic dobrego, gdyż jak sama widzisz psuje to związki, nie tyle powinno się patrzeć na winę, ale trzeba zrozumieć jak ten podstępnych mechanizm działa. Jaki niszczący ma nas wpływ, co pozwoli na refleksję gdy nadejdzie ochota, że wie się jak to się skończy, że tylko pogarsza się sytuację i nie ma innej alternatywy jak po prostu przestać i zająć się czymś innym. Nie ma innej rady, ale tylko w ten sposób można wrócić na prawidłowe tory oraz się wyleczyć. Na yourbrainonporn więcej przykładów wyleczonych kobiet, ale z mojej wiedzy, przeczytanych artów, mechanizm ten jest taki sam jak u facetów. Zatem potrzebny jest odwyk cierpliwość oraz przydający się k9.
     Na koniec jedna sprawa, sama masturbacja nie jest zła, byle żeby nie była z porno i aby była przeprowadzana lekko. Czytałem że podobnie jak faceci można się zbyt przyzwyczaić do wymyślnych technik masturbacji co sprawia że ciężej jest z seksem np u kobiet przez używanie zbyt silnego strumienia wody czy o facetów coraz popularniejsze zabawki gumowe tzw flashlighty, które tworzą podciśnienie dające wiekszą stymulację ale niemożliwe do osiągnięcia w pochwie. Przyzwyczajeni jesteśmy do schematu więcej i więcej, tego i tamtego, ponad limit i szukanie nowych wyżyn. Niestety w przypadku seksu, który jest czynnością również mechaniczną w długiej perspektywie ma negatywne skutki. Czasem mniej może oznaczać więcej. Np jeśli para trochę się wypala w tej sferze to zamiast szukać zabawek, lepiej zrobić sobie przerwę od seksu ale bez alternatyw jak porno etc, wtedy ta żądza wraca, oczywiście gdy to zdrowy związek i nie ma większych innych problemów.
    Pytasz czemu tak jest i nikt o tym nie uczy? Przecież obecne społeczeństwo to jedno z pierwszych pokoleń przyzwyczajane do swobodnego podejścia do seksu. To w założeniu nic złego, podkreślmy to, ale jak pompuje się to podejście wszędzie gdzie się da to niestety porno jawi się jako coś normalnego i dobrego i nie jeden uzależniony słyszy takie rzeczy u lekarzy, ale to że dostanie przy okazji tabletkę chyba lepiej tłumaczy interes by ten stan rzeczy kontynuować. Mnie tylko martwi inna rzecz, o ile my jeszcze wkroczyliśmy w ten problem z jako takim rozumem by samemu dojść do wniosku że coś jest nie tak to co z młodszymi osobami, które niestety i powiedzmy sobie prawdę wystawione są na przymusową naukę o seksie w zbyt młodym wieku. Zamiast edukować rodziców by tłumaczyli dzieciom skąd się biorą dzieci, czym jest miłość i że seks to pewna wisienka na torcie to bez ogródek pokazuje się małolatom pochwę i penisa i przedstawia się to jako rzecz bez większego powiązania z rozumem czy uczuciami. Cóż tak się rozbija i niszczy pewne elementy, które powinny w swoim czasie być przedstawione czy poznane niejako samoistnie. Wiem że brzmię jak gość z doniosłego budynku, ale ja pierwszy mówię wam że masturbacja jest ok o ile jest delikatna i w normalnej ilości, że seks to naturalna potrzeba i nie wymagana jest tu filozofia czy przed ożenkiem czy nie. Problem pojawia się gdy inna alternatywna filozofia zaczyna beztrosko brutalnie wciskać pewne wiadomości z innymi dodatkami. Żniwo zobaczymy za pare lat, ale cóż może to cel by dalej obniżać wiek możliwego współżycia by autorzy tych wymyślnych nowych postępowych filozofii będącymi ukrytymi pedofilami mogli zrealizować w końcu swoje fantazje zgodnie z prawem na pewnym etapie. Tak powiedziałem to i jestem pewny tego co piszę, szkoda że przekazujące tą "nową wiedzę" nie zdają sobie sprawę jakim są narzędziem. Wybaczcie że przy okazji listu czytelniczki, ale odpowiadając na pytanie nie trudno skonkludować takimi wnioskami. Możliwość świadomego seksu bez pewnych barier filozoficznych było ważnym osiągnięciem, ale widać perspektywę, że to za mało i przekraczamy powoli granicę dobrych skutków z coraz większymi problemami na horyzoncie. Wiem że mocne słowa, ale niestety jak sami widzicie drodzy czytelnicy, nikt wam nie pomorze, tylko wykorzysta, nie ważne czy to gość przepisujący tabsy czy machina społeczna. Jak nie weźmiecie odpowiedzialności za samych siebie a w szczególności bliskich i to tych przyszłych to kiepsko widzę stan zdrowia przyszłych pokoleń.




czwartek, 14 stycznia 2016

List Damiana

Cześć ! Może najpierw się przedstawię. Nazywam się Damian, mam 21 lat i obecnie jestem studentem. Interesuję się sportem. Konkretnie piłką nożną, siatkówką oraz siłownią. Jestem aktywny fizycznie (conajmniej 4 razy w tygodniu chodzę na siłownie), do tego gotuję i zdrowo się odżywiam. 
Przejdźmy do sedna sprawy w sprawie, której do Ciebie piszę. Jak już się domyślasz chodzi o masturbację ... Problem masturbacji ciągnie się za mną od gimnazjum ... Czyli długo, bardzo długo. Można to jeszcze lepiej ująć - za długo. Wiele razy próbowałem z tym walczyć, lecz na dłuższą metę bezskutecznie. Niestety potem zawsze to wracało ze zdwojoną siłą. Na obecną chwilę mam zainstalowany program k9 i nie kusi mnie oglądanie filmów porno. Jednak wieczorami mimo tego, że mam dużo rzeczy do zrobienia na uczelnię to ręka sama idzie na dół i idzie to ,,mimowolnie". Fantazjuje wtedy w myślach i ostatnimi czasy właśnie mam taki problem z masturbacją, nie z samymi filmami porno, bo ich nie oglądam. Czasami zdarzyło mi się podniecać przez instagrama i zastanawiam się czy nie zablokować sobie tymczasowo dostępu przez komputer do niego.
 Nie mam większego problemu z poznawaniem kobiet i miałem już kilka partnerek w swoim życiu i moje życie seksualne było dobre do pewnego czasu, a mianowicie do mojej ostatniej partnerki seksualnej. Nie byłem w stanie osiągnąć wystarczającego wzwodu, żeby móc swobodnie uprawiać sex. Wtedy się dopiero przeraziłem i dostrzegłem, że mogą być to konsekwencje spowodowane przez masturbację. 
W tej chwili nie wiem co dokładnie robić, żeby wyzbyć się tego okropnego i obrzydliwego problemu raz na zawsze ! Z racji tego, że masz duże doświadczenie bardzo proszę Cię o pomoc w mojej sprawie .... Będę Ci dozgonnie wdzięczny, jeśli obdarzysz mnie radami, które pomogą mi zlikwidować ten ,,syf" z mojego życia. Z góry dziękuję i śle pozdrowienia.


To kwestia świadomego wyboru i nauczenia się opanowania sytuacji, masturbacja sama w sobie nie jest zła, ale często połączona z mocnym uściskiem-death grip może powodować w seksie flaka. Spróbuj nauczyć się że gdy najdzie ochota pójść pod zimny prysznic, dostosuj również masturbacje do pewnej akceptowalnej normy jak raz na tydzień czy dwa i jeśli to robisz to lekko uciskając bez siły bo kończy się tym co opisujesz.


sobota, 5 grudnia 2015

Czy przez porno może zacząć zmieniać się orientacja seksualna/pojawić się dodatkowy fetysz?

Przeklejam komentarz z jednego z poprzednich postów

Witam.
Chcialem zapytac czy spotkal sie ktoś z Was z faktem, że poprzez długoletnie oglądanie penisów, Wasza świadomość zaczęła się zmieniać?
Chodzi mi wyobrażenia i odgrywane role podczas oglądania porno. Czy ktoś zaczął się wczuwać w role kobiety a nie faceta? Tłumaczę to długim brakiem spełnienia pragnień, związanych z seksem z perfekcyjną gwiazdą porno. Umysł przestawił się i zaczął wyobrażać sobie, że jest drugą stroną - odwrócił rolę.
Myślę, że problem jest wart uwagi. Czy możliwa jest nieświadoma zmiana swojej świadomości seksualnej-orientacji przez długotrwałe zaburzenia od pornografi? Na zagranicznych stronach jest masa hypno porno itd. Czy to możliwe, że podświadomość mogłaby zostać przestrojona? Kolejne pytanie czy jest to odwracalne? 
Teoretycznie rodzimy się homo- lub hetero, ale czy poprzez porno, nasz mózg może się pogubić?


     Pamiętam że na blogu był poruszany ten temat wcześniej ale jako dodatek do ogólnych listów czytelników. Strona yourbrainonporn dość często opisywała takie przypadki i nie są czymś rzadkim. Trzeba dobrze zrozumieć jednak co tu się dzieje i to nie jest stricte zmiana orientacji raczej rozwinięcie kolejnego fetyszu. Jest to banalne, po prostu uzależniony szukając kolejnych filmików i rodzajów porno np przechodząc (kolejność dowolna) z teens -> milfs -> anal-> dp->gangb etc korzysta z filmików w ramach jednej orientacji i oczywiście jest hetero. Uzależnienie jednak postępuje, bodźce z powyższych filmików są coraz słabsze, a na stronach gdzie ogląda czy pobiera filmy w podpowiedziach pojawiają się nowe, również gatunki. Wtedy zwykle przychodzi moment że uzależniony trafia na porno np schemale czy gey. Nadal jest hetero, ale ten nowy gatunek daje bodziec dopaminy większy niż powyżej bo to coś innego. Oczywiście po sesji z tym porno uzależniony nie może uwierzyć co oglądał, ale później może do tego wracać i oglądać jako kolejny gatunek, w zasadzie i tak przecież trzepie do wszystkiego. Bardzo chorzy szukając większej podniety mogą trafiać na inne odjechane, pewnie tez nielegalne treści. Nie będę już wspominał i proszę w komentarzach nie pisać. To choroba postępująca gdzie przechodzi  się między kolejnymi gatunkami porno, nie tylko chodzi o ilość. Łatwy dostęp przez streamy wydaje mi się tylko ten proces przyśpiesza, bo jest w odległości kilku klików.
    Na szczęście odwykiem da się to cofnąć i z pewnością wielu zauważy że coś jest nie tak będąc hetero i że lepiej się fapuje to nietypowego porno. Pytanie pozostaje co by się działo dalej gdyby taka osoba nie przestała. Czy zmieniłaby się orientacja na stałe? szczerze myślę że taka osoba i tak byłaby wypruta z wszystkiego skacząc po kolejnych gatunkach, że na końcu oglądałaby takie rzeczy że szkoda pisać. NA yourbrainonporn czytałem, że da się to odwrócić, ale to musi być pełny odwyk i szczególnie wyczyszczenie głowy jest konieczne.
   Trzeba pamiętać, że branża porno jest bardzo konkurencyjna i firmy wymyślają co chwila bardziej pokręcone tematy. Przecież nie bazują już nawet jak kiedyś na szczątkowej fabule tylko jest akcja i zmieniają się aktorzy, kąty, wielokąty itp itd, więc ta treść jest zminimalizowana ale te wzrokowe rzeczy się muszą z czasem zmieniać. Strach pomyśleć co będzie w tym biznesie za naście lat. Pewnie upowszechni się porno Virtual Reality wraz z popularnością nie tylko drogich hełmów ale nawet kartonowych przystawek do telefonów zamieniających je w prosty aparat VR. Nie da się chyba mam nadzieję nowego wymyśleć choć w odjechaniu dla kasy są zdolni do wszystkiego. Na pewno jednak sposób dostarczania tych treści, czy nawet tworzenie bardziej interaktywnych porno spowoduje eksplozje uzależnień. Pomyślcie oglądając obraz płaski na monitorze jest dla mózgu mylący oczywiście że to seks, ale daje się oszukać. Jednak gdy założy się takie okulary/hełm wraz z dźwiękiem i odseparowanie się od świata zewnętrznego, czyli wszystkie główne zmysły będą chłonąć porno, to jest wybuchowa mieszanka. Tak naprawdę teraz leczący się mają łatwo, ale za 5 czy 10 lat to będzie inny level uzależnienia.


środa, 25 listopada 2015

Rafał - zioła na lepszy odwyk?

Cześć, 

Pisałem do Ciebie w czerwcu. Za mną trzy miesiące odwyku, ale na szczęście dwa razy pod rząd upadłem. A czemu na szczęście? Bo jakoś odzyskałem motywację, tryskam uśmiechem, jestem radośniejszy! Szkodliwego wpływu, prócz lekkiego otępienia, nie odczuwam. Nie mówię, broń Boże, o dobrym działaniu porno. Chcę tym listem wychwalić zioła działające na ADHD, Tourette'a, depresję - ogólnie wpływające korzystnie na poziomy serotoniny i dopaminy. Te upadki przypadkowo zbiegły się z braniem indyjskiego zioła nazywającego się Brahmi, bardzo zachwalanego. Nie dość, że po 2 tygodniach brania moje jąkanie zmniejszyło się o 90-95% (!), to zmniejszył się stres związany z mówieniem (prawie nieodczuwalny) i ogólnie sposobem bycia. Jego działanie jest długotrwałe. Po dwóch wspomnianych wcześniej upadkach moja mowa prawie w ogóle się nie pogorszyła, co jest niesamowite, patrząc na poprzednie przypadki. Ma on szeroki wachlarz zalet, m. in. lepsza kreatywność i wspomniane wyżej. Smakuje okropnie, ale rezultaty są nieprawdopodobne! 100 gram z wysyłką za pobraniem kosztuje 60 złotych i starcza na około 2,5 tygodnia. Jest jednak baaaaaardziej tańszy zamienik - tatarak zwyczajny - o podobnym działaniu. 50 gram kupisz na Allegro... za 3,99.
Ale nie jest tak kolorowo do końca. Brahmi posiada alkoidy i steroidy, przez co lepiej nie wsiadać za kółko po wypiciu takiej herbatki. 

Od teraz lepiej po upadku radzę wziąć: 3 tabletki tranu, 1 tabletkę witaminy D3, 1 tabletkę multiwitaminy (kilka w jednej tabletce), 3 orzechy brazylijskie, 1 tabletkę cynku i łychę smalcu/masła (sugerowałem się listem Piotra o podwyższeniu testosteronu) plus kubek ziół.

Kończąc - niezastąpi to jednak sposobu życia po odwyku. Unikajmy kompa i weźmy się za aktywny sposób życia.

Pozdrawiam.


Jak sam wspomniałeś lepiej szukać naszych ziółek niż bardzo wyszukanych, na pewnym etapie to jest biznes i trzeba pamiętać, że każdy może napisać że coś jest super i zawsze działa. Jestem zwolennikiem naturalnego podejścia, ale tez nie mam klapek na oczach. Zioła w większości krzywdy nie robią, a są używane od wieków. Zwracam tylko uwagę by nie przesadzać z egzotycznością, to przemysł i kolejne nowości jako cudowny specyfik to żywienie potrzeby osób myślących że jest to coś czarodziejskiego co rozwiąże wszystkie problemy.

List Mnicha Pustelnika - 2 letni odwyk, ciężki nawracający fetysz

Witam. Przedstawie sie na tym forum jako mnich pustelnik. Mam 30 lat. Problem z porno gdzieś od 21 roku zycia.
NIe bede sie tu rozwodził nad poczatkami całym przebiegiem ,bo jest tym jak u wiekszości . Wielogodzinne ,wielodniowe maratony. 

Problem który chciałbym tu poruszyć jest innej materii . Otóż jestem fetyszystą. podnieca mnie latex,leather ,gloves , smoking fetish. i z tym podejrzewam wiąrzą sie wszystkie moje problemy. na Twoj blog Danielu natrafiłem około 2 lata temu . przeanalizowałem swoją sytuację i podjąlem odwyk .Na poczatku z wiekszym lub mniejszym skutkiem. nie mam tu w głowie jak wiekszosc jakiś liczb ile dni bez fapania i tak dalej ale ogólnie probuje z tym walczyć cały czas .Podaczas tego okresu około 2 lat trafiały sie jakies pojedyncze wpadki ,ale szybko zdawałem sobie sprawe że ogladanie moze pogarszac moj odwyk i po krótkim ogladaniu wyłączałem porno. takie sytuacje zdażyły sie moze z 5 razy na cały ten okres. Takze było to ogldanie ze swiadomoscia ze moze pogroszyc moj odwyk.niemniej w tym okresie zdarzało sie tez na fb wchodziłem na profile o laskach w lateksie albo wtv  jakis film erotyczny ale tez z tego szybko wychodziłęm aby sie nie pobudzić.
Dodam ze od 8 lat jestem w zwiazku z dziewczyna ,która wie o moim problemie. Wielokrotnie sie dla mnie przebierała w lateks bo ja o to prosiłem . W tamtym roku pozbyliśmy sie lateksu i dalej przechodziłem odwyk. na poczatku tego roku nastapiła poprawa odbyliśmy pare stosunków erekcja była ok ale bez szału. w lipcu znowu kupiłem jej sukienkę lateksową i długie rękawiczki i dodatkowo namówiłem ją do tego żeby zapaliła fajke podczas gry wstepnej .dodam że ona nie pali.Efekt mój mały zwiędły. Od tamtej sytucaji nie próbujemy sie nawet kochać było to we wrzesniu .Ja nie ogladam porno od tamtego czasu ani nie chce już nawet zeby zkładała ten lateks. Nie mam kompletnie ochoty na seks ,poza tym boję sie stosunku że mi sie nie uda jej zaspokoic. lęk urósł do panicznego .nie wiem czy bez pomocy seksuologa albo psychologa uda mi sie wyczyścić ten umysł i pozbyć tego lęku. 
Zastanawiam sie całymi dniami czemu ten odwyk wszystkim pomaga a ja ciagle tkwie w tym problemie?/?? nie ogladam porno seriami tzn nie ma seansów.Wiem ze nie moge. Wkurza mnie to wszystko nie wiem czy moja psycha jest tak zryta przez ten lateks i smoking fetish, że potrzebuje długoterminowego okresu żeby przewietrzyć umysł czy co jest grane???
Dodam że laski z papierosem kręciły mnie już jak miałem z 15 lat  i nawet nie marzyłem wtedy o internecie. poprostu jak widziałem taka na przystanku albo na ulicy to nie mogłem oderwac od niej wzroku i tak jest do teraz . Czy to mi kiedyś minie ????? jak widze taki obraz na miescie to mój organizm szaleje oczywiscie bez wzwodu bo na to już nie wiem jakiej potrzeba siły. Podejrzewam że tu jest gdzieś problem w seksie zmoją  dziewczyna . ONa chce subtelnego seksu jak pisaliście na łące pod drzewkiem . Ja ciagle chce niegrzecznej dziewczyny od stóp do głow w skórzanych ciuchach z fajka w ustach. Próbuję z tym walczyć, nie ogladam porno ,staram sie nie wyobrażać sobie scen w wyobrażni,wiec niby wszystko powinno zmierzać ku dobremu . no ale tak nie jest. Staram sie odruzcać te obrazy jak zobacze jakas laske z fajka na miescie ale to samoistnie wraca w głowie .To nie jest łatwe . Szczerze to mówie laski w skórzanych ciuchach podniecały mnie od dziecka zanim jeszcze zaczałem masturbacje i ogladanie porno. porno być moze tylko mnie utrwaliło w tych upodobaniach. Danielu moje pytanie jest takie . Czy uda sie wyleczyć z fetyszu ???który nie został zbudowany moim zdaniem na porno tylko na wewnetrznych ubodobaniach . Czy uda mi sie w końcu spojrzeć na moją grzeczną dziewczynę i poczuć pożadanie,ze zwyklych pocałunków zwykłej nagosci bez przebieranek????? i prosze nie pisz mi że nie próbuje bo naprawde tak nie jest ,mecze sie już z tym z 2 lata i nie wiem już gdzie robię jeszcze błedy. MOja już sie wkurza pomału ,bo też ma swoje potrzeby a zaspokajanie palcem i jezykiem odpada.Oral ja poprostu nie kreci.Ja juz nie mam siły bardzo boje sie teraz seksu i nie wiem już gdzie robie błedy jeśli chodzi o odwyk. Proszę odpowiedz mi coś . jak masz jakieś spostrzeżenia jako osoba z boku .Może Ty widzisz coś jakoś jaśniej niż ja . Mam nadziej że wytarczająco nakresliłem Ci mój obraz .POZDRO


Czasem odwyk nie działa i nigdy nie pisałem że ktoś za mało próbuje, co najwyżej że przerywa odwyk albo na pół gwizdka bo podgląda porno. Mimo że nie jestem fanem lekarzy to jednak radziłbym pójść do specjalisty, sam gdyż sam piszesz jest u Ciebie ten fetysz zakorzeniony od dziecka. Druga sprawa niepokojąca to jest panika, trzeba zaakceptować że jest się chorym i po prostu czasem nie będzie działać. Odwyk działa i większości ale każdy przypadek jest inny. Przypomina mi to historię pewnego administratora strony fetyszowskiej, który zamknął ją ze względy na uzależnienie: http://nadopaminie.blogspot.com/2013/09/dlaczego-administrator-popularnej.html
Czasem odwyk
Naprawdę proszę byś skontaktował się z lekarzem, tylko zastanów się dwa razy jak poda jakieś tabletki na erekcje, bądź dociekliwy, w sensie czy da się pewne rzeczy wymazać zniwelować, przekierować by te fetysze ograniczyć. Może warto samemu poszukać w internecie po angielsku podobnych sobie, z pewnością jest wiele takich osób i możliwe że mają receptę.

Przykładowo list osoby w wieku 52 lat która pozbyła się fetyszu i podaje swój sposób:
http://yourbrainonporn.com/age-52-porn-induced-ed-gone-addiction-and-fantasy-almost-nil-after-35-years


wtorek, 4 sierpnia 2015

Amelia i jej list - brak orgazmu, porno

Hey,
Trafiając na Twój blog strasznie się ucieszyłam, ze Cię znalazłam. Czytając Twoje notki uświadomiłam sobie , ze to właśnie przez porno nie potrafię w łożku z partnerem dojść . Miałam już ich kilku tych bardziej stałych i z żadnym nie umiem mieć orgazmu. Początkowo jak to kobieta zrzucałam winę na partnera oczywiście nie dosłownie nie wyrzygiwalam tego żadnemu ale tak wewnętrznie czułam co mnie irytowało, dlaczego właśnie ja skoro tak kocham seks. Zawsze miałam większy apetyty na kochanie niż partnerzy . Potrafiłam ich przymuszać do maratonów po 6-7 razy w ciagu nocy i naparzanie sie jak króliki i padałam ze zmęczenia ale niestety bez żadnego orgazmu .nie powiem, ze miałam średni seks właśnie nie, zawsze się działo bo w głowie mam miliard pomysłów jak nadać barw i smaczku w seksie . Partnerzy stawali na wysokości zadania ale tylko jako marionetki odgrywające role mojego własnego przedstawienia z głowy oczywiście zakończone bez mojego happy end'u . Mimo braku orgazmów u siebie cieszę się gdy mój partner dochodzi to tez mnie uskrzydla uwielbiam o sobie myślec jak o fuckbabe i uwielbiam sprawiać przyjemność partnerowi , dosłownie może robić ze mną co chce ale ja z nim muszę moc o wiele więcej. To ja muszę dominować a Przez porno czuje się tak zgubiona .. To pozostawia po sobie skutki które mam wrażenie, ze pozostaną  na całe życie . Na chwile obecna praktycznie porno nie oglądam , nie oglądałam tez bardzo długo wcześniej myśle, ze z 2-3lata bo zakochałam się i nawet jakoś wtedy nie potrzebowałam tego ,mimo , ze seks zachwycający mnie nie był. To pewnie zastanawiasz się teraz o jakim uzależnieniu pisałam i skutkach ? Tak, oglądałam porno za dzieciaka , naprawdę byłam bardzo mała już wtedy sie onanizowałam posuwając pluszaki. Miałam 6-7 lat ? Jak nie mniej ... Porno znalezione u taty w szafce i ta fascynacja i przyjemność z ujeżdżania zabawek. Zostałam na tym przyuwazona przez mamę i zakazała mi tego robić . Jaka była moja reakcja na przyłapanie i ten zakaz ? Nie poczułam krzty wstydu a zakaz dał mi jeszcze większa przyjemność i tak niestety onanizowałam sie do liceum taki dodatkowy mój sport . Miałam w tym czasie chłopaków ale to bardziej do zabaw a samozaspokajanie bardziej mnie interesowało. I tak o to jestem w wieku 22lat opisując to wszystko jestem po prostu mokra tak podnieca mnie po prostu wszystko, każdy jeden wspominek w myślach o zabawach i seksie . Nie wiem jak mam sobie pomoc ,,, jak mam kochać sie ze swoim facetem z nadzieja, ze dojdę . Jak okiełznać w sobie demona który we mnie siedzi i ciagle tworzy w głowie nowe scenariusze na seks. w ostatnim czasie nawet mój  facet już mnie odtrąca co jeszcze bardziej mnie drażni gdy w głowie spiskuje pikantne scenariusze a w stringach pływam . I coraz bardziej czuje , ze przez ta chcice odbiegam od normy . Poradź mi proszę co robić . Wiem, ze ten list jest tak chaotyczny jak w sumie cała ja ale marże w chwili obecnej tylko o tym by moc sobie ulżyć i nie myśle racjonalnie .

Pozdrawiam, Amelia


        Ciekawa sytuacja tym bardziej że nie oglądasz porno, może to kwestia młodości i hormonów, zakochania również. Rozumiem że studiujesz, może powinnaś jakoś się zmęczyć, więcej sportu, czy wymagająca praca. Ochota na seks nie jest niczym złym natomiast jak nie możesz dojść to teraz pytanie czy wcześniej miałaś orgazm podczas seksu, czy z czasem coraz trudniej było dojść, bo to może kwestia desentyzacji na zwykły seks. W sensie możecie to robić i 7 razy ale właśnie u Ciebie nic, czyli tak jakbyś nie miała czucia na seks podczas penetracji. Taka sytuacja jest też u facetow np przez edging czyli zbyt długą i mocną masturbację gdy penis przyzwyczaja sie do mocnego uścisku i potrzebuje większej stymulacji by wstać i mieć orgazm. U Ciebie tak może być z pochwą. Tak na marginesie ten problem ma wiele kobiet które używają wibratorów, czytałem kiedyś o tym na ybop, otóż wibrator jest bardziej stymulujący niż zwykły penis, czyli łatwiej kobiecie dzięki niemu dojść, oczywiście pochwa przyzwyczaja się do takiej stymulacji i potrzeba dłuższych sesji z zabawką by dojść. Niestety seks już z partnerem stymulacji już takiej nie da i można się kochać i kochać i żadnego orgazmu nie będzie. Jedynym rozwiązaniem w takich przypadkach jest przystopowanie, ograniczenie seksu do minimum na jakiś czas lub wogóle, by odzwyczaić pochwę od mocnej stymulacji. Tak samo działa to u facetów, na odwyku gdy przestają się masturbować tolerancja na dotyk spada, mniejszy dotyk powoduje większe reakcje etc i dzięki temu podczas seksu nie flaczeje.
     W Twoim przypadku mam jeszcze wrażenie że masturbacja jest kluczem i to nie jest nic złego, robiłaś to przez lata więc zakładam że orgazm wtedy był. I teraz pytanie czy masturbując się masz orgazm? ale np podczas seksu już nie? Jeśli tak jest to znaczy że może podczas seksu za mało masz stymulacji jak podczas masturbacji, może trzeba te dwa elementy połączyć, łechtaczka to podstawa orgazmu u kobiety.
    Spróbuj na jakiś czas odstawić seks np na tydzień, dwa, również masturbację, możesz mieć ciężko, więc postaraj się zmęczyć sportem no bieganiem etc. Po takim odwyku zobacz czy seks się poprawił. Ciągle mam wrażenie że skoro jest chcica to właśnie zbyt mocny seks i desentyzacja sprawiła mniejsze czucie podczas penetracji i to jest efekt braku orgazmu. Oczywiście jak to u kobiety nastrój setki myśli w głowie tez potrafią popsuć ale zakładam że tego nie ma bo pisałaś że sama masz fantazje więc jesteś w tym momencie tym pochłonieta co jest dobre. Niech nikt ani ty sobie nie wmawiaj że masz demona etc bo wszyscy lubimy seks i jest to naturalna potrzeba. Jestem ciekaw czy po tej przerwie coś się poprawi, możliwe że będzie potrzebna dłuższa. U facetów tez tak jest że mają chcice i próbują go postawić trzepiąc i nic, chęć jest ale ciało nie reaguje i to jest efekt desentyzacji, zbyt mocnej stymulacji przez długi czas, przerwa w seksie, dotykaniu, masturbacji powoduje powrót do normy. Porno już nie oglądasz więc raczej fantazji porno rozumiem że nie masz, obrazów z filmów itp, normalne fantazje z partnerem to coś normalnego jakby co.

niedziela, 2 sierpnia 2015

Pan 12 groszy

Pierwszy raz, masturbowałem się do porno mając 10-11 lat.Pamiętam jak doprowadziłem się do pierwszego orgazmu. Byłem dzieckiem i nie wiedziałem co się dzieje. Ale było to bardzo przyjemne wręcz euforyczne. Więc zacząłem coraz częściej szukać okazji do zaspokajania się kąpiel, pusty dom itd. Potem pojawiła się oczywiście ciekawość. Poszukiwanie nowych bodźców, nowe gazetki, nowe filmy, prośby do kolegów, żeby coś nagrali na płytę. Potem pojawiła się pierwsza gwiazda, w której się "zakochałem". Zacząłem śledzić, czytać, ściągać aż obejrzałem wszystkie produkcje, w których grała. Ale w końcu to też przestało wystarczać.
Los chciał, że w wieku dojrzewania zostałem obdarzony bardzo mało estetycznym i uciążliwym trądzikiem. Co pogłębiało moją drogę do pornoszamba. Koledzy chodzili na imprezy i zaliczali panny, a ja mogłem co najwyżej powspominać albo poszukać czegoś w sieci.

To się ciągnęło długo, bo do 23 roku życia. Kiedy poznałem dziewczynę, która się mną zaczęła interesować. Widocznie dobrze pozowałem, że niby taki pewny siebie. A tak naprawdę, byłem smutnym onanistą. Postanowiłem, że kiedy z nią wypali, zostawię to wszystko za sobą. Wyrzuciłem filmy na DVD i chciałem to skreślić. Ale nie wyszło.

Kiedy doszło do pierwszego zbliżenia, okazało się, że seks to nie to co oglądałem przez kilka długich lat na komputerze. Spaliłem się w 1,5 minuty. Kolejne zbliżenia były równie nieudane, im bardziej chciałem, tym bardziej mi nie wychodziło. Albo flak, albo szczytowanie po 3 minutach. Wiedziałem, że to konsekwencja mojego oglądania porno i faktu, że "w końcu" bzykam.
Z czasem kiedy zaczęliśmy się "docierać" z partnerką nasze stosunki się wydłużyły, wydaje mi się, że byłem czuły i delikatny. Ale gdzieś z tyłu głowy chciałem być oschły i brutalny jak gwiazda porno, bzykać bez opamiętania i doprowadzać partnerkę do krzyku rozkoszy, który oczywiście na filmach był udawany.
Szybko okazało się, że filmy dają mi "więcej" niż partnerka. Nowe bodźce, brunetki, rude, grupy, anal, facefuck, cumshoty itd. Znowu to oglądalem, mimo, że byłem w stałym związku. Może to kwestia temperamentu mojej dziewczyny, a może powinienem sobie uświadomić, ze porno to nie życie? W konsekwencji przestałem mieć ochotę na seks z moją dziewczyną - bo nie robiła laski jak na filmie, bo nie uprawialiśmy seksu analnego, bo nie umie bawić się seksem, a ja przez tyle lat wykształciłem w sobie krzywe spojrzenie, chciałem spełniać fantazje, które widziałem na filmach. W pogoni za nowymi odkryciami zacząłem oglądać amatorów, którzy robili najróżniejsze rzeczy, których nie mogłem zrealizować ze swoja partnerką.

Jesteśmy razem, ponad 4 lata. A ja od 4 lat ją zdradzam z komputerem i ręką. Czasami sobie ulżę jak jej nie ma. A kiedy ona chce sie kochać, ja już nie chcę. Bo wypaczyłem sobie obraz seksu, nie sprawia mi przyjemności. Przynajmniej z tą dziewczyną. Ostatnio pod jej nieobecność zwaliłem sobie 3 razy w ciągu 2 godzin, pod ostre grupowe rżnięcie. Nigdy nie udało mi się to w łóżku z kobietą. Żałosne to i głupie, po zwaleniu mam ochotę się umyć, oczyścić w jakiś sposób. Potrafię wytrzymać bez porno, nie oglądam na komórce czy w pracy, ale zdarzało mi się, że byłem w trakcie kiedy zadzwonił znajomy i mówił, że wpadnie za chwilę, wkurzałem się. Nie miałem ochoty widizeć najlepszego kumpla bo mi przerwał fapowanie. Kiedy tylko nadarza się okazja w domu, wykorzystuje ją.
Wczoraj podjąłem wyzwanie. Miałem okazję na fapowanie, ale wyszedłem, nie chciałem, pojechałem do znajomego żeby tylko nie siedzieć samemu w domu.




Odwyk z pewnością uprosci na dobre wiele rzeczy w Twoim życiu no i czas zacząć dbac o swoją kobietę, to że nie wychodzi to nie wymówka, masz język i rączki i do dzieła a reszta z czasem sama się unormuje.

wtorek, 21 lipca 2015

List czytelniczki o swoim uzależnieniu - Anonimka

Witam Was wszystkich

Pisałam tu niedawno z problemem mojego chłopaka. Teraz piszę ze swoim.
Nie wiem jak to ubrać w słowa. Bo jest to dość tragiczne, w sumie to śmieszne. Mnie to śmieszy, ale chce mi się płakać. 

Pierwszy raz masturbowałam się mając jakieś 11 lat. Nie miałam wtedy dosłownie nic, co by mnie na to naprowadziło, poza instynktem. Ani zdjęc, ani neta, ani gazet, ani nic, po prostu była to taka reakcja jak u Was polucja. Ot był orgazm sam z siebie, a potem jakoś poszło samo. Zostawiłam to na długi czas. Z rodzicami nigdy o tym nie gadałam, jak miałam z 14 lat to spróbowałam, ale nie miało to większego sensu, bo mnie zbyli. Ojciec że ja jestem dziewczynką to matki rola, matka, że on też jest rodzicem a w sumie to ja już wszystko wiem bo teraz dzieci to tak dorastają... Nie mniej rzuciłam to tak bardzo sama z siebie jak się to pojawiło.

Miałam chłopaka potem drugiego trzeciego itd, zaczynając od (chyba) 15stego roku życia. Jarali mnie żywi chłopcy, z reguły starsi o parę lat. Czasami robiłam to sama, ale nosiło mnie na seks, i to bardzo, pamiętam jakby to było wczoraj. Nie dało się usiedzieć w miejscu, a trzeba było :D Jak miałam 16-17lat poznałam chłopaka który czasami oglądał porno, ale mi to u niego w ogóle nie przeszkadzało, nie wiem dlaczego. Już wcześniej mając ze 12- 13 czasami się o coś takiego "ocierałam", czasami sama szukałam. Nie wiem czy to zrozumiecie, ale mając 23 lata, czyli 10-11 lat po fakcie, nadal pamiętam niektóre sceny, które mi wychodzą czasem na świadomośc, nawet teraz, gdy to piszę. Tak więc ten chłopak wiedziałam, że oglądał. Miał normalnie czasopisma, komiksy, płyty, nie ukrywałsię z tym. Pamiętam, że wtedy mnie to nie bardzo ruszało, włączyliśmy jeden, spojrzeliśmy po sobie i "weź to wyłącz, nuda". I tak zostało. Rok później zaczęłam sama oglądać jakieś zdjęcia, samych kobiet. Nigdy nie interesowali mnie faceci jeśli chodzi o porno, same kobiety. takie zwykłe, bez silikonów, "normalne" laski. Zwracałam zawsze uwagę na takie rzeczy jak dłonie, czy rodziły, jak mają nałożony makijarz itd, ale oczywiście same fotki robił swoje. Byłam wtedy w poważnym związku z facetem, który tego nie robił.

Dwa lata przerwy iiii koleś z problemami na temat porno. Najpiew układało się super, a potem wyszło jak z bata. Ja nigdy tego będąc z nim nie potrzebowałam. Układało się dobrze, widywaliśmy się często, seks zawsze był i jego wizja w przyszłości mi wystarczała. Potrafiłam się napalać na niego cały dzień i tylko to mi wystarczało. Trochę wyobraźni i sama świadomość. Nie myślałam wtedy o porno ani o niczym. Stoczyłam z nim o to małą wojnę.

On nie ogląda. Ale ja zaczęłam. Nie wiem po co, na co, dlaczego. I to filmy, na tych samych stronach, na których on to robił. Nie często, czasami. Nie robię tego codziennie czy coś, ale ot raz na tydzień, dwa, trzy tygodnie. Wybredna jestem, to lecą 3-4 na raz, i muszę sobie wybrać oczywiście, nie mogą być za krótkie, bo mi nie wystarczy, ja nie dochodzę w 3 sekundy jak koleś, i najpierw muszę się podkręcić czymś z 10 minut. Nie biorę byle czego. Nie wiem czy to normalne czy nie ale łączę to z alkoholem, wtedy wchodzą lepiej. I najlepiej jakby była silna dominacja faceta lub lesbijki, co jest totalnym kretynizmem, bo to skrajności. Nie daje mi to żadnej satysfakcji na dłuższą chwilę niż parę minut, bo i tak czekam, aż wróci mój facet i coś porobimy. Coś innego niż tam, z nim chcę normalnej miłości.

Oczywiście facet nie wie, można rzec- role się odwróciły. Raz mu powiedziałam, to mi zrobił awanturę, że go zdradzam, a ja, że to nic takiego, to tylko filmy. Dalej go czasem magluję, że on ogląda, choć wiem,że nie. Nie wyobrażam sobie oglądać z nim. W ogóle to tego nie chcę. i normalnie jakoś żyję, nie myslę o tym, ale w pewnych momentach gdy go nie ma znajduje się we mnie coś takiego dziwnego. Coś co mnie pcha ku temu. Nie wiem czy to niezadowolenie ze związku, czy co, ale ciągnie się to za mną już długo. Zawsze miałam dużą potrzebę akceptacji i adorowania mnie, pożądania. Swego czasu, mając te naście lat, masturbowałam się bardzo dużo, nawet codziennie, by w ogóle zasnąć, ale nie potrzeba mi było do tego dodatkowych bodźców. Teraz mogę masturbować się tylko z filmami, bo inaczej nic nie czuję. I choć troche panuję nad tym, bo jak "nie" to "nie", to mam ochotę na to czytając np ten blog. Nie mam pojęcia dlaczego, ale działa on sam na mnie jak wabik. Nie jako anty porno ale pro porno. Nie mam pojęcia czy moje reakcje są normalne, obawiam się, że nie, i że jestem jedynym takim przypadkiem na świecie...




Dziękuję za bardzo ciekawy list i przepraszam że trochę zajęło mi czasu z jego publikacją. Oczywiście blog ten nie jest pro porno, ale czytając listy, opisy osób jak nie ma się dużych negatywnych skutków porno to możliwe że można się nakręcić, w końcu to sa ludzie sprawy a kobiety bardziej poruszone są przez opisy, przeżycia. My faceci jestesmy bardziej nakręcani przez obraz i jak już tu jakies osoby trafiają to zwykle takie które mają problem z erekcją. Ten typowy męski objaw, na szczęście uleczalny po odstawieniu porno jest widoczny, wręcz wołający  że coś jest nie tak. Natomiast sama świetnie napisałaś i dobrze ujęłaś jak to może być u kobiet, czyli brak czucia. U kobiet podniecenie to ciężka często sprawa, raz że wiele nie zna swoich potrzeb i niektóre unikają masturbacji co bez wspomagania filmami jest normalne i zdrowe tym bardziej że inaczej niż u nas facetów czasem samo "tarcie" nie jest wystarczające.
     Jednak sam fakt brak czucia to typowy objaw uzależnienia od porno, setki obrazów, mysli fantazji sprawia że przesunęłaś znacząco swoją granicę tolerancji na bo∂cce seksualne. To co kreciło Ciebie kiedyś czyli sama myśl o bliskiej osobie było wystarczające na seks i satysfakcje. Oglądając kolejne filmy mózg przyzwyczajał się do coraz bardziej zróżnicowanych obrazów i większej ilości i zaczął potrzebować więcej by osiągnąć to samą dawkę podniecenia i w końcu orgazmu, Po trochu z każdym filmem ta granica się przesuwała aż sama zauważyłaś że bez filmów nic nie czujesz. Uzależnieni faceci mają tak samo, mogą bez filmu trzepac bez końca, często nawet z pamięci fantazje czy przypominanie sobie scen nie pomaga i muszą odpalić kompa by się nakręcić.
    Anonimka... i żeby tak faceta wpuszczać w maliny i wmawiać mu że sam ogląda, ale jesteś przebiegła i cwana, nie rób już tego bo jest mu przykro i dobrze że zrobił Tobie awanturę. To wręcz ciekawe że facet może uznać to za zdradę, ale z drugiej strony skoro jak piszesz sam kiedyś miał z tym problem to naturalne że tak uwaza bo po co wspomagacze skoro para ma siebie nawzajem. Kiedyś porno nie było i ludzie sobie radzili, ba tantra świetnie uczy jak rozwijać takie rządze by z czasem nie wygasały, ale filmy oczywiście są łatwiejsze, każdy z nas uzależnionych aktualnie lub kiedyś o tym wie że ta dostępność i przyzwyczajenie jest zgubne. Zaznaczam że nei jestem za blokowaniem porno, tylko większą świadomością że może powodowac problemy.
    Odwyk jest jedyną opcją i nie ma innej, jestem ciekaw bardzo jak będzie u Ciebie przebiegał, kiedy wróci czucie i jakie będziesz miała obserwacje. Szczerze byłbym bardzo wdzięczny za informacje z Twojej strony gdyż wiem że dużo kobiet czyta tego bloga ale tez się wstydzi napisać, a tak te cenne informacje zostałyby na przyszłość. Kiedyś czytając yourbrainonporn widziałem relacje kobiet po odwyku i jest uzależnienie od porno dla nich również uleczalne, działają te same mechanizmy, więc cierpliwie trzeba przejść przez kilku miesięczną absencję i zero porno do końca życia.


wtorek, 19 maja 2015

List uzależnionej Oli



Drogi Danielu,
Chciałabym Ci podziękować, za to co robisz dla nas wszystkich, którzy mają problem z uzależnieniem od pornografii i masturbacji. To Ty i Twój blog uzmysłowił mi dosadnie w jakim punkcie życia się znalazłam. Od dłuższego czasu miałam ochotę do Ciebie napisać ale musiało to w jakiś sposób dojrzeć, ja musiałam do tego dorosnąć.
Niestety mój problem zaczął się bardzo wcześnie. Początkowo było to tylko sporadyczne, świadome stymulowanie żeby poczuć „to przyjemne uczucie”. Później z biegiem czasu coraz częściej i częściej (nie oglądałam wtedy pornografii ale wyobraźnia działała). przychodziły takie momenty, kiedy zapalała się czerwona lampka… to chyba nie jest ok i nie powinnam. Ale „to uczucie” było przyjemniejsze i nie potrafiłam na więcej niż na kilka miesięcy z tym zerwać.

sobota, 25 kwietnia 2015

List Patryka

Drogi Danielu, 

Mój list będzie pierwszą i zarazem jedną z wielu refleksjii 22-letniego faceta, który zdał sobie sprawę z problemu w jakim tkwi już od dawna. Rolę wstępu pełni również ukłon jaki kieruję w stronę Twoją i w stronę mojej kobiety. Udało wam się przekonać, kogoś kto głęboko wierzy w motto - ,,ignorancja jest błogosławieństwem". Ignorancja problemów zwykłych śmiertelników, które jak byłem pewny - mnie nie dotyczą. 
Ignoruję tylko te problemy, w których istnienie wierzę tylko podświadomie. 
Nauczyłem się oszukiwać samego siebie. To zbrodnia. Gwałt na duszy. 


22 lata.
Student. 
Kocha kobietę z którą jest ponad 2 lata.
Stancja - jednoosobowy pokój - PC - telefon.
Porno.

Tydzień na odwyku. Od 5 godzin na Twoim blogu. 

Rozdział pierwszy: ,,Symptomy niewiadomego pochodzenia"

Problemy z erekcją oraz jej utrzymaniem. Przysłowiowe flaki, opadanie. 
Wstyd i szukanie winnych. Oraz coś co szczególnie bolało moją Panią -
-sporadyczny seks. Była między nami duża intymność, nie mogłem narzekać 
na brak zainteresowania mną i moim przyjacielem. Wbiłem sobie do głowy, że wolę
byśmy zrobili sobie na wzajem dobrze. Ona chciała więcej - ja nie czułem potrzeby.
Ospałość, zmęczenie brak energii i chęci do życia. Oraz najważniejsze:

Nie byłem już sobą. Utraciłem wrażliwość. Kiedyś pisałem wiersze, słuchałem muzyki godzinami. Byłem w stanie pokonać 100 km rowerem z uśmiechem na twarzy. Położyć się na ławce w parku i marzyć. Seks jest na szczycie piramidy dostawców dopaminy i innych hormonów szczęścia. Nie jest jednak samotnym jeźdźcem. Picie, jedzenie, słuchanie muzyki, sport, zdrowe zmęczenie, adrenalina.
Wszystko to przestało mi wystarczać. Piramida powoli osuwała się pod ciężarem porno. Pod ciężarem świata zamkniętego w obudowie komputera. Pod ciężarem citcomów, przez które wydaje nam się, że mamy chujowe życie. 

Rozdział drugi: ,,Usprawiedliwianie tajemniczych symptomów"

Gardziłem sobą i swoim sprzętem. Mimo zapewnień partnerki, że wszystko jest ok.
Mimo, że nie zdawałem sobie z tego sprawy, podświadomie czułem, że zawiodę. 
Nie jestem przecież jak Ci aktorzy. Nie mam kutsa za kolano. Nie bzykam jak królik.
Bzdurne zderzenie dwóch światów - realnego i wirtualnego. Nie tylko kobiety mają kompleksy panowie. A porno je podsyca. Zarówno u uzależnionego jak i współuzależnionej. Nie ma ludzi bez uzależnienia. Nawet Ci, którzy non stop pracują nad sobą dosknoaląc charakter i umiejętności są w powien sposób uzależnieni, chociażby od samodoskonalenia. Każdy z nas ma jakieś demony. Szukająć dla nich wymówek, chowając je przed innymi i przed samym sobą tylko pozwalamy im działać.

Rozdział trzeci: ,,Szok i Boom".

Scenariusz bardzo prosty.
Wieczór:
- Kiedy ostatnio oglądałeś pornole?
-Nie pamiętam kochanie. Dawno temu.
Poranek:
-okłamaleś mnie sprawdź historię przeglądarki na telefonie.

Oto mała rada Panowie:
Kobieca logika jest zupełnie inna niż męska. Dla niej porno jest zdradą. 
Czytając listy na blogu zrozumiałem jak wielki ból im to sprawia. 
Kobieta automatycznie czuje się nieatrakcyjna. Kompleksy potęgują się. 
Szuka winny w sobie. W swoim ciele, temperamencie, namiętności.
Nie pomagamy naszym Paniom się z tym uporać. Myślę, że większość z nas potrafi tak rozegrać kłótnie by dziewczyny zaczęły szukać winy w sobie. 

Sam nie jestem lepszy. Powinienem zrobić coś co kompletnie wyparłem.
Dać jej do zrozumienia jaka jest piękna. Jak bardzo ją kocham i nie zamienie jej na inną. Wasza kobieta jest lepsza od ideału. Wiecie dlaczego? - jest prawdziwa. 

Oto mała rada drogie Panie:
Jeżeli już zrozumiecie, że macie do czynienia z chorobą, uzależnieniem i pewnego rodzaju dysfunkcją pamiętajcie, że nie jest to wasza wina. Nie jest to również w 100% wina partnera. Nie możecie się czuć jak alternatywa. Albo wy albo samotność. Nie jesteście i nigdy nie będziecie dodatkiem do porno, który ugotuje i upierze. 
Uświadomcie partnera jak bardzo to przeżywacie. Płaczcie. Rozmawiajcie, umartwiajcie się. Gdy już przyzna, że ma problem schowajcie na bok własne emocje. Skupcie się na tym, żeby mu pomóc. W ten sposób trafiłem na to forum. To moja dziewczyna zaczęła szukać odpowiedzi. To Ona miała większe jaja ode mnie. 

Jeżeli to nie pomoże. Jeżeli problem dalej jest bagatelizowany mimo waszych próśb, emocji i przelanych łez polecam poważnie zastanowić się nad związkiem. Mężczyzna nie patrzy spokojnie na cierpienie swojej kobiety. 

Rozdział czwarty:,,Rękawica została rzucona"

Podejmuję walkę z samym sobą. Zamierzam odstawić porno na dobre. 
Ta społecznośc jest dla mnie ogromnie ważna. Jesteście zajebiści Panowie. 
Wasze historie pomagają mi się z tym zmagać. Zajebiste są również Panie, które nie odeszły. Pomagają walczyć i dzielą się z nami przeżyciami. 

Wybaczcie ton całej wypowiedzi. Zachowuje się i piszę często tak jakbym pozjadał wszystkie rozumy. W prawdziwym, życiu jest inaczej. Uczę się pokory i panuje nad emocjami. Czasem trzeba jednak wymusić na sobie pewność siebie. Wierzyć w to, że ma się rację. To nakręca podświadomość. Czuję, że dam sobie radę! 


Zgadzam się na publikację listu i cholernie proszę:
Nie przestawaj robić tego co robisz. Świat goni do przodu. 
Żel do mycia reklamują nam już nagością. Niebawem guma do żucia kojarzyć się będzie z seksem. Bądź na posterunku. 

Podpisano:
Patryk



     Bardzo podoba mi się Twój list, widać że masz talent do pisania, fajnie podsumowałeś wiele wątków, które często poruszaliśmy. Faktycznie oglądanie facetów - "performerów" możę tworzyć jakieś podświadome kompleksy  zresztą chyba każdy dostał nie raz w spamie tabletki na potencje czy powiększenie penisa, co już jest kompletnie śmieszne. Przy okazji musicie wiedzieć że większość tych gwiazd porno ma problem ze wzwodem, nawet ostre trzepanie nie pomaga, viagra, cialis to norma, a ci starsi w branży już tylko "mogą po zastrzyku bezpośrednio w penisa...
     Smutne jak zauważyłeś jest to że wszystko reklamuje sie teraz nagością, jest to taki prosty sposób zwrócenia uwagi widza, ostatnio nawet reklamowano w ten sposób trumny. Od nas zależy na ile te treści będziemy traktowali poważnie, z pewnością zrezygnowanie  z tv i ograniczenie internetu to dobry początek. Puki większość ludzi będzie żyła życiem innych: "gwiozd, polityków i tej całej papki to niestety jeszcze nie raz się zdziwimy gdzie zobaczymy nagość.
     Cieszę się że podjąłeś ważną decyzję pożegnania porno raz na zawsze, jak wielokrotnie wspominałem jest to punkt zwrotny, który wspomnisz nie raz w przyszłości jako nowy początek.