Info

FAQ oraz Opis odwyku od porno krok po kroku dla początkujących znajduje się tu: http://nadopaminie.blogspot.com/2014/05/100-post-odwyk-krok-po-kroku-dla.html
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą randki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą randki. Pokaż wszystkie posty

środa, 20 stycznia 2016

Milion wyświetleń strony

To niebywałe, po około dwa i pół roku działania strony przekroczony został pułap miliona wyświetleń. Wiem, że może to mało z perspektywy bardzo popularnych, które mogą osiągać tyle w miesiąc lub krótszym czasie. Jednak biorąc pod uwagę monotematyczny wydźwięk witryny oraz kompletnie niszowy charakter jest wręcz zadziwiające jak ta liczba urosła.


Z pewnością ktoś mógłby z zdziwieniem spojrzeć na tą liczbę i oczywiste jest że faktyczna liczba userów unikalnych jest pewnie 3 czy 4 razy mniejsza. Tego nie wiem bo nie prowadzę takich statystyk, a powyższy wycinek jest suchym raportem bloggera. Nie mniej wartość ta jest zadziwiająca i pocieszająca, ze do tak dużej liczby przesłanie bloga trafiło z mniejszym lub większym skutkiem. Tak samo jak zaczynałem, teraz i w przyszłości misją jest nie zbanowanie porno czy wciśnięcie jakiejś filozofii tylko uświadomienie, że porno powoduje problemy z erekcją. Setki listów facetów czy ich kobiet tylko ten stan potwierdzają. Podziękować należy przede-wszystkim wszystkim czytelnikom, komentatorom, osobom dzielącym się linkiem tej strony i ją polecający, gdyż takiego wyniku bez nich by nie było. W zasadzie tego bloga prowadzą już czytelnicy, ja od czasu do czasu juz tylko moderuje tylko po to aby ludzie nie skręcili w kierunku tabletek czy guru leczenia oraz aby ich uspokoić że wrócą do zdrowia tylko potrzebna jest cierpliwość. Forma banalna ale po ilości coraz większej liczby spływających listów wyleczonych osób widać że się sprawdza.
Tak jednak się zastanawiając czy to nie śmieszne że milion razy w Polsce była wyświetlona strona której esencjonalnym przesłaniem jest aby nie walić konia do porno... Ja sikam ze śmiechu mimo że ta tematyka jest poważna, a sam zaczynając bloga miałem grobowy nastrój. Wręcz byłem na dnie psychicznym, w pewnej rozsypce. Tego właśnie życzę wszystkim czytelnikom by pokonali swoje słabości, zamknęli ta przeszłość, przestali się obwiniać, męczyć, żałować, aby tylko wyciągnęli wnioski, nigdy nie wrócili do porno i podobnych i na tyle oddalili się od tego wszystkiego by w pełni wolnym się zaśmiać z swego życiowego epizodu. Może trochę ciemnego, wstydliwego, ale wygranie ze sobą to niezwykle ciężki wyczyn i każdemu z osobna gratuluję, że poczynili kroki by ta egzystencję wzbogacić a nie przepuszczać przez palce.

Pozdrawiam Wszystkich Serdecznie i Najlepszego w Nowym Roku!

niedziela, 17 maja 2015

Philip Zimbardo i Nikita Coulombe - recenzja książki "Gdzie Ci Mężczyźni?"

      Wydawnictwo PWN wydało ostatnio książkę znanego psychologa Philipa Zimbardo oraz Nikity Coulombe pod tytułem: "Gdzie Ci Mężczyźni?". Tytuł nie jest nam obcy bo już kiedyś Danuta Rinn śpiewała o podobnej tematyce. Recenzja ta zbiegła się z niedawną oficjalną premierą książki na targach, które odbyły się na stadionie narodowym i poprzedzona była krótkim wykładem, który miejmy nadzieję trafi do yt i wszyscy będziemy mogli go sobie obejrzeć.
      Philip Zimbardo jest nam już znany z słynnego TED Talk oraz poprzedniej książki "Demise Of Guys", zapraszam do zapoznania się z jej recenzją oraz filmem z TED tutaj: http://nadopaminie.blogspot.com/2013/08/philip-zimbardo-upadek-facetow-ted-talk.html
Publikacja sprzed kilu lat nakreśliła problemy obecnych facetów, zidentyfikowała problem poparty rożnymi badaniami, ale dopiero nowa książka stara się te problemy rozwiązać poprzez różnego rodzaju działania na wielu szczeblach: od samych facetów, po kobiety, media czy szkoły.

niedziela, 3 maja 2015

List Bartosza i jego obserwacja że brak masturbacji poprawia relacje



Cześć Danielu.
Zauważyłem u siebie interesującą sprawę gdy się nie masturbuje i nie oglądam porno. Po miesiącu abstynencji (zawsze) kobiety na mnie lepiej reagują,uśmiechają się do mnie zagadują ''tak jakby'' mnie pragneły przyciągam je. Niestety cała ta magia i energia przyciągania znika po masturbacji. Jak to się dzieje??
Zauważyłem też że inni na blogu też coś takiego mają. Masz jakieś materiały,artykuł na ten temat. np. Wpływ masturbacji na przyciąganie kobiet?
Byłbym wdzięczny za odpowiedź.
Pozdrawiam
Bartosz.



Polecam szczególnie poniższy art gdzie wielu facetów się wkurzyło, ale cóż szanujmy opinie wszystkich:
http://nadopaminie.blogspot.com/2015/02/kobieca-wypowiedz-o-subtelnych.html

     To jest w dużej mierze kwestia seksualnej energii, która promieniuje z nas na wiele różnych sposobów, nie chodzi mi o energie kosmosu i inne bzdety, ale sam fakt że budując pewne napięcie, kumulując tą rządzę zaczynasz się inaczej zachowywać. Żeby to zrozumieć zobaczmy co się dzieje z człowiekiem tuż po orgaźmie, jako przeciwieństwo. Zaznaczam że orgazm etc jest rzeczą dobrą i nie chcę by ktoś pomyślał że jestem jemu przeciwny, natomiast otwarcie musimy sobie powiedzieć że zwykle po orgaźmie i ejakulacji czujemy się po prostu jak wypruci z życia. Wiem że są tu supermeni co mogą 10 razy dziennie, ale na poważnie człowiek jest osowiały, najchętniej by poszedł spać etc.  
     Organizm przy każdym takim orgaźmie daje wszystko co najlepsze z siebie bo wydaje mu się że ma powstać nowe życie, nic nie wie o gumkach bo nie było ich setki tysięcy lat temu. Celem było przetrwanie od zawsze, kosztem jest część zasobów z organizmu i żeby się zregenerować facet potrzebuje odpoczynku by odbudować się na kolejny seks i potencjalne przekazanie genów. Gdyby facet strzelał co 20 minut przez cały dzień to by po prostu pewnie padł trupem, zatem są pewne mechanizmy w naszym ciele, które go przed tym powstrzymują, stąd uczucie zmęczenia, chęć odpoczynku, przez co przez jakiś czas nie chce się myśleć o seksie. Ma to również odzwierciedlenie w zachowaniu.
     Znając zachowanie i samopoczucie po seksie/orgaźmie, spójrzmy na przeciwieństwo. Będąc naładowany energią seksualną organizm wchodzi w odwrotny tryb jak po orgaźmie. Jest naładowany i gotowy do rozmnażania, przekazania genów, zatem podświadomie promieniuje wartość genów w zachowaniu czy stanie zdrowia. Tak stanie zdrowia bo jakby człowiek trzepał co 5 minut to nie oszukujmy się podupadł by na zdrowiu, ale to działa w drugą stronę, trzepiąc rzadziej człowiek regeneruje się szybciej etc. Jest to jeden z powodów czemu sportowcy ograniczają seks do minimum przed zawodami. Jeśli chodzi o zachowanie to czy nie zauważyłeś że jesteś jakby pewniejszy siebie, jakby agresywniejszy ale w tym dobrym kontekście że czujesz jakbyś mógł przenosić góry, chód jest może wolniejszy jak i cały język ciała. Te wszystkie drobne rzeczy podświadomie czytają kobiety i robią to znacznie lepiej niż faceci. Oczywiście nie zrobi to z Ciebie casanowy ale znając te zależności można np zacząć ćwiczyć orgazm bez ejakulacji, co ten problem zmęczenia trochę likwiduje, opisuje to Mantak Chia w swoich książkach.



środa, 25 lutego 2015

Kobieca wypowiedź o subtelnych różnicach między facetem oglądającym porno a normalnym

Zamieszczam komentarz czytelniczki z poprzedniego posta. Zachęcam do waszych wypowiedzi, gdyż dla facetów jest to dodatkowa motywacja. Mój pogląd znajdzie się w komentarzu

To będzie trochę brutalne co napiszę ale jako kobieta motywuję ciebie i innych fapiących facetów. W oczach kobiety nie jesteś pełnowartościowym facetem trzepiąc do filmów. Dla nas miarą męskości jest wiesz co? Świadomość.
 Mężczyzna świadomy i silny nie potrzebuje porno do życia. znam facetow ktorzy tego nie robią i nawet sama rozmowa z nimi to przyjemność. Dla przykładu siedzimy w kawiarni na kawie. Świadomy facet rozmawia ze mną i jest na tym skoncentrowany. Patrzy sie w oczy. Jak do kawiarni wchodzi kobieta nie lustruje jej. Nie patrzy wcale albo rzuci po prostu okiem na zasadzie reakcji oka na ruch i to wszystko. Faceci uzaleznieni od porno maja rozbiegany wzrok. Rzadko patrza sie w oczy w czasie rozmowy. Prześwietlają każdą napotkana kobietę z tym wyraźnym grymasem na twarzy. Oczywiście nie jest to zasada ale od jakiegoś czasu obserwuje facetów i widzę łączące ich zachowania. Myślę że część kobiet zgodzi się ze mną. Najbardziej rozśmiesza mnie sytuacja kiedy idę ulica i spotkam takiego fapacza który idzie visavis mnie z dziewczyną i widzę to jego spojrzenie. Jedyna myśl jaka przychodzi mi do głowy to FRAJER. To taki smutny i żałosny widok. 
Kolejna sprawa to taka ze nie masz pojęcia jaką przyjemność nam kobietom sprawia sex ze świadomym mężczyzną. Takim który nie traktuje nas w łóżku jak jedną z aktorek filmowych. Facetom się wydaje ze jak będziecie nas pieprzyc jak króliki to będziemy sikały po nogach. Otóż nie. No i to wasze kończenie szybko albo flaki...Dramat. może wam się wydaje ze my kobiety o tym nie rozmawiamy ale uwierzcie rozmawiamy. No i lepiej dla was żeby wieść gminna nie poniosła informacji o waszym słabym małym. 
Kobiety rozmawiają o tym czy facet umie dobrze zrobić językiem. Rozmawiają o tym w jaki sposób dotyka itd. I żeby nie było nieścisłości nie liczy się dla nas rozmiar. Facet który jest z nami w seksie na 200%, który nie myśli w tym czasie o swoich aktoreczkach itd. Może mieć penisa średniej wielkości to nie ma znaczenia. Liczy się to jak się zachowuje i czy myśli również o naszej przyjemności. Wybór należy do was czy chcecie być postrzegani jako prawdziwi mężczyźni czy jako .... słabych chłopców walących przed komputerem. 
Pozdrawiam i trzymam za was kciuki.

środa, 11 lutego 2015

Różnica między seksem a masturbacją, dlaczego po seksie czujemy się świetnie a po trzepaniu wypaleni



przyklejam komentarz jednego z czytelników z starszego artykułu o prolaktynie:
http://nadopaminie.blogspot.com/2013/08/czy-prolaktyna-niszczy-twoja-miosc.html?showComment=1423639037594#c7270659153467652963
, który jest bardzo ciekawy i mi również pozwolił na zrozumienie efektów masturbacji i samego seksu:

       Świetny artykuł. Niesie ze sobą obiektywna prawda. Chciałbym jeszcze dodac jedna rzecz od siebie. Jest olbrzymia różnica miedzy masturbacja a prawdziwym seksem. Masturbacja prowadzi tylko do "utraty", nie ma żadnego fizycznego kontaktu ani biochemicznej wymiany. Jest to akt pusty. Seks z zywa osoba (kobieta/mezczyzna) prowadzi do pewnej wymiany hormonalnej - estrogeny, testosteron, ślina, pot, feromony, fluidy waginalne itp. 
       U kobiety nastepuja zmiany inne niz przy masturbacji (kontakt z testosteronem) i podobnie u mężczyzn gdy maja kontakt z kobieta (estrogen). Zjawisko to mobilizuje organizm do homeostazy hormonalnej. Paradoksalnie, zwiększa poziom hormonów. Dlatego po masturbacji czujemy sie często wypaleni, zmęczeni, przygnębieni. Po seksie znacznie rzadziej, często przeciwnie - pełni energii. Jest to "subtelny" czynnik dlaczego pornografia wyniszcza. Pornografia istnieje dzieki odbiorcom. Odbiorcami natomiast w duże części sa młodzi ludzie, samotnicy, sfrustrowani własnym życiem seksualnym (jego brakiem), o chwiejnym poczuciu własnej wartosci. Dodajmy do tego powyzsza teorie naukowa i mamy gotowy obraz uzależnionego ze wszystkimi objawami.


Myślę że każdy doświadczył obu stanów i faktycznie po seksie często człowiek czuje się jak mógł przenosić góry, nie mówiąc już jak działa to pozytywnie na psychikę. Zaznaczam że nikt tutaj nie jest przeciwnikiem masturbacji czy seksu przed małżeńskiego itp itd...
     Przeciwnie seks to naturalna potrzeba człowieka i powinien być najlepiej jedyną opcją na realizację seksualnej energii. Zbyt duża masturbacja nie oszukujmy się otępia zmysły i wypala na dłuższą metę, wstrzemięźliwość mobilizuje faceta do działania, do poznawania kobiet, sprawia że facet jest bardziej męski i agresywny, pewny siebie. Nie są to jakieś wymysły. Sam po sobie widzę że daje to sporo pozytywów i naprawdę zachęca i ciśnie na poznanie i kochanie się z kobietą. Oczywiście część z was może powiedzieć, Daniel ale po co sobie robić kuku i wogóle skończ z tym gadaniem po zostaniesz księdzem albo będziesz miał problemy z prostatą. Dla takich osób zamiast gadać radzę spróbować. Takie mobilizujące postanowienie paradoksalnie potrafi zmienić całe życie gdzie seksualną sferę nie wypełnia "renia" tylko prawdziwa kobieta, której nic nie może się równać.
     Chciałbym podziękować powyższemu czytelnikowi za ten wartościowy komentarz i zachęcam do dalszego udzielania się na blogu.

piątek, 19 grudnia 2014

PORNOHOLIZM OCZAMI KOBIETY - list czytelniczki





Witam. 
Trafiłam na ten blog przypadkiem wertując internet w poszukiwaniu jakichkolwiek informacji o uzależnieniu od pornografii.
Przeczytałam TWOJE wpisy, komentarze i postanowiłam napisać o tym jak pornoholizm wygląda oczami kobiety po to, żeby uświadomić facetom ile złego robią nam kobietom swoim uzależnieniem. Jeśli mógłbyś opublikuj mój list anonimowo. Chciałabym aby faceci borykający się ze swoim nałogiem przeczytali o tym jak my kobiety widzimy to wszystko. Jak destrukcyjnie wpływa to na naszą psychikę i na związek. 
Chciałabym również powiedzieć o tym co my kobiety przeżywamy żyjąc z osobą uzależnioną. Być może pomoże to któremuś z twoich czytelników.

Zacznę od tego że problem pornoholizmu był mi wcześniej nieznany. 
Faceci z którymi byłam nigdy nie mieli takiego problemu. 

Jestem młodą atrakcyjną kobietą. Na zainteresowanie ze strony facetów nigdy nie mogłam narzekać. Zawsze byłam osoba pewną siebie. 

Wiele lat temu poznałam chłopaka. Byliśmy ze sobą kilka lat. Życie seksualne układało nam się dobrze. Byliśmy pod względem łóżkowym super dopasowani. Lubiliśmy, że tak powiem oboje ten sport. Na tamten czas ze względu na to, że nie mieszkaliśmy razem a każde mieszkało u siebie z rodzicami to sex uprawialiśmy jak to młodzi ludzie gdzie popadnie - w samochodzie, w domu jak nie było rodziców itd.
Po kilku latach postanowiliśmy zamieszkać razem i wtedy zorientowałam się że mój chłopak ma problem.
Przestaliśmy ze sobą praktycznie sypiać i długo potrwało zanim się zorientowałam o co chodzi.
Wieczorami celowo nie kładł się spać i czekał aż ja usnę po to żeby zrobić sobie dobrze. Początkowo myślałam, że po prostu ogląda telewizję (tak twierdził) jednak po pewnym czasie uzmysłowiłam sobie że nie chodzi o filmy sensacyjne. 
Zawsze scenariusz był taki sam. Siedzieliśmy wieczorem razem...
Bywało że obserwowałam u niego niepokój związany z tym, że jeszcze nie poszłam spać, wiele razy słyszałam nawet od niego nawet teksty z cyklu ....a ty nie idziesz jeszcze spać?  
W poczuciu beznadziei i wkurzenia na niego kładłam się do łóżka w sypialni i czekałam co będzie dalej....a dalej jak co wieczór... Mijał jakiś czas, on się upewniał że już śpię (ja oczywiście udawałam że śpię), potem na paluszkach wstawał zasłaniał roletę w oknie żeby sąsiedzi go nie widzieli, przyciszał telewizor co by słyszeć że np. nie wstałam, potem odpalał film, robił co miał zrobić i na paluszkach szedł do łazienki umyć ręce. Spuszczał się zawsze w rękę albo w chusteczki. 
Potem, wracał do pokoju i albo od razu kładł sie spac albo zwiększał głos w telewizorze i jakby nigdy nic siedział sobie dalej. 
Swoje śledztwo zaczęłam od tego że przeglądałam mu każdego następnego dnia historię przeglądanych stron w kompie. No i nigdy nie się nie myliłam. Historia przeglądanych stron kończyła się zawsze tak samo...na kilkunastu wyświetleniach stron XXX.
Przez rok chyba zbierałam się do tego żeby w ogóle wydusić z siebie cokolwiek na ten temat. Do tego czasu co noc kładłam się do łóżka i płakałam. Nie spałam zawsze do momentu aż on przychodził do łóżka. Dopiero wtedy byłam w stanie usnąć. Ponieważ on przesiadywał nawet do 2 w nocy to ja usypiałam w granicach godziny 2 nawet 3 przy czym po 6 wstawałam już do pracy. 
Byłam wykończona fizycznie i emocjonalnie.
Dusiłam to tak w sobie miesiącami aż w końcu zwierzyłam się 1 osobie, potem drugiej. Od jednej usłyszałam ...olej to- wszyscy faceci to robią. Zaczęłam tak to sobie tłumaczyć ale jednak takie tłumaczenie nie pomagało mi. 
Nie sypialiśmy ze sobą praktycznie wcale. On jak po swoim porno seansie szedł spać to odwracał się do mnie dupą nakrywał kołdrą i tyle go widziałam.
Nie przytulał się do mnie w łóżku. W ciągu dnia nie okazywał żadnej czułości. Kontakt fizyczny był między nami zerowy. 

Moje poczucie frustracji rosło. Poczucie beznadziei. Zaczęłam sama się obwiniać. Szukać w sobie przyczyny jego zachowania. Zaczęłam się zastanawiać nad tym, że może się mu nie podobam. Że może mam za małe piersi. Panie na filmach miały przecież nienaganne figury, wielki biust. Wielkie usta. Zaczęłam myśleć o operacji plastycznej.
Moja samoocena spadła do zera. Czułam się brzydka, beznadziejna, niechciana. Po prostu smutna. Po ponad roku ośmieliłam się i w swoim poczuciu zażenowania napisałam do niego sms-a że mam dość jego nocnych filmów. Niestety nie ośmieliłam się powiedzieć mu tego w twarz. Mój facet to typ osoby o bardzo silnym charakterze więc każda dyskusja z nim na jakikolwiek temat to dla mnie spore wyzwanie, tym bardziej w sprawach tak wrażliwych. Jest to tez typ człowieka który nie znosi krytyki pod własnym adresem więc wytknięcie mu tego że się masturbuje w nocy to było dla mnie prawie 
niewykonalne. 
Oczywiście wszystkiego się wyparł. Od tego momentu zaczął usuwać historie przeglądanych stron. Niestety zapomniał o tym, że w komputerze zostają inne ślady oglądania takich filmów. Więc oglądał je dalej, kasował historię i okłamywał mnie dalej.
Któregoś dnia nie wytrzymałam i napisałam mu list w którym punkt po punkcie opisałam co on robi w jaki sposób i skąd o tym wiem. O rolecie, o myciu rąk. 
Chyba zrobiło mu się głupio. Pomogło ale na chwilę. 
Wrócił do filmów szybciej niż można było się tego spodziewać. 
Nadal ze sobą nie sypialiśmy. A jak sypialiśmy to spuszczał się po 5 sekundach i to był cały sex. Swój wczesny wytrysk zawsze tłumaczył tak samo, że przy mnie nie jest w stanie wytrzymać dłużej. Że tak go bardzo podniecam. 
Sytuacja doprowadziła nas na dno.
Próbowałam wszystkiego, odeszłam nawet od niego raz. Przepraszał, obiecywał zmianę. Wróciłam. Nadal było to samo.... 
W końcu w totalnym poczuciu samotności zaczęłam spotykać się z kimś na boku. Finalnie zdradziłam.
Nie chodziło na początku o to, że poszłam do innego faceta bo chciało mi się sexu.
Potrzebowałam po prostu bliskości. Tego żeby mnie ktoś przytulił. Wysłuchał. Pocałował. Powiedział komplement. 
Nawiązałam więc najpierw więź emocjonalną. Potem gdy mój facet już był dla mnie coraz bardziej okropny posunęłam się do najgorszego czyli do zdrady. Po prostu tego potrzebowałam.
Po tym jednak jak go zdradziłam uzmysłowiłam sobie do czego to wszystko nas doprowadziło i jak niski upadek osiągnęliśmy. Przyznałam się do wszystkiego. Powiedziałam swojemu facetowi o wszystkim. Powiedziałam o tym, że do zdrady popchnął mnie on sam swoim zachowaniem itd. Zrozumiał. Został. Przez pewien czas było dobrze. Zmienił się bardzo na plus. Myślę że uzmysłowił sobie co zrobił. 
Od tamtej pory minał rok i sytuacja dzisiaj wygląda niestety tak, że jest cały czas tak samo jak było kiedyś. Wszystko wróciło na swoje tory. 
Zero sexu. Chyba że sama go zainicjuję ale wtedy widzę niezadowolenie i znudzenie na jego twarzy. Akcja nadal trwa 5 sekund. On w ogóle nie myśli o mnie w łóżku. O mojej przyjemności. Nadal ogląda filmy. Ciągle chodzi spać później tyle że tym razem śladów wirtualnych po sobie nie zostawia bo w dobie smartfonów filmy ogląda w internecie w komórce a ja do jego komórki mam się nie zbliżać co mi raz oświadczył. Niemniej jednak palcem robiona nie jestem i wiem, że nadal się masturbuje bo znajduję w praniu jego 
poplamione spermą majtki. On nadal spuszcza się w rękę, ale po tym jak skończy resztka spermy nadal mu delikatnie wypływa i zostają na majtkach charakterystyczne zaschnięte sztywne plamy.
Zawsze kiedy wracam wieczorem do domu a on jest wcześniej ode mnie to zawsze mam od niego telefon za ile będę. Jak wychodzę rano biegać to zawsze jest pytanie ile będę biegać i za ile wrócę. 
Czuje się okropnie. Wiem, że jest to choroba dlatego o tyle lepiej dla mnie że staram się nie brać już tego do siebie tak jak kiedyś. Nie płaczę już w poduszkę. Po prostu idę spać i zasypiam. Nie chcę rujnować sobie i tak już poszarpanej psychiki.

Zmieniłam się.
Nie jestem już ta samą osobą co kiedyś.
Nie wierzę w siebie. Mam poczucie porażki. Wiem, że nic nie mogę zrobić.

Każda moja próba rozmowy z nim kończy się tak samo groźbami, zwalaniem winy na mnie np. że jestem gruba i się mu nie podobam albo wypieraniem się. 

Żyję tak z dnia na dzień z człowiekiem którego kocham i któremu oddałabym wszystko co mam. 
Szkoda tylko że ten człowiek nie zdaje sobie sprawy z tego jak bardzo mnie krzywdzi i że przez jego zachowanie prawdopodobnie nasz związek rozpadnie się znowu bo albo ja znowu w rozpaczliwym poczuciu potrzeby bliskości się do kogoś przybliżę albo on mnie zdradzi bo będzie potrzebował coraz to lepszych doznań. 
Na dziś dzień myślę o tym wszystkim i chyba zbieram się do odejścia od niego ale jest to bardzo trudne. Po tylu latach razem.... niewyobrażalnie trudne. Ale myślę że nie mogę zrobić już nic więcej. 
Zaczęłam myśleć o przyszłości, o rodzinie. I nie wyobrażam sobie tego tak dalej. 
Mam w głowie taki obraz że urodzę dziecko, będę z nim leżała w szpitalu i zamiast cieszyć się to będę się zastanawiała nad tym, że mój facet w tym czasie siedzi w domu i wali konia na widok wypinających się 17-sto latek. 
Nie chcę żyć w strachu chyba już. W poczuciu że boję się zostawić go samego w domu bo wiem, że na pewno wykorzysta tą sytuację do tego żeby obejrzeć film. 
Nie wiem jak to wszystko się skończy... obawiam się że nie będziemy razem bo nie przypuszczam że on kiedykolwiek zda sobie sprawę z tego że jest uzależniony.

Ja boję się niestety o siebie w tym wszystkim. O to czy i jak będę w stanie zaufać kiedyś komukolwiek... normalnemu facetowi który będzie chciał dać mi wszystko. 
Myślę że moja psychika będzie już zawsze spaczona na tym punkcie. Jako nazwijmy to bierna ofiara tego nałogu myślę że tak naprawdę powinnam się zwrócić o pomoc do specjalisty. 
Prawda jest bardzo bolesna. 
Tak jak ofiarami przemocy domowej, alkoholizmu i innych nałogów są nie tylko same osoby uzależnione tak i niestety ofiarami pornoholizomu są nie tylko faceci ale i równej mierze ich partnerki. Kobiety które was kochają.  Dają wam dzieci. Dbają o was każdego dnia a które w zamian dostają upokorzenie kłamstwa i ból.



Jako autor bloga nie jestem w stanie nic dodać, list jest tak mocny, opisowy i szczery że każdy go zrozumie,  wiem że to dziwne, ale nawet rozumiem powód twoich decyzji i nie dziwie się że planujesz ułożyć sobie życie na nowo.
Dziękuję za ten list i mam nadzieję że nie jeden facet kilka razy się zastanowi nad tym co robi i zmieni się po jego przeczytaniu. 
Pozdrawiam 
Daniel

piątek, 12 grudnia 2014

Zachowanie, uczucia, strach? wobec kobiet po odwyku


W jednym z poprzednich artów czytelnik napisał komentarz:

Daniel, czy Twoje zochowanie wsrod kobiet sie zmieniło po odwyku ? Chodzi mi o to co jest teraz gdy przyjdzie Ci rozmawiac z atrakcyjna kobieta ze az ,,strach " a co było przed odwykiem. Czy jest spora roznica patrzac przez pryzmat faceta sprawnego sexualnie ,czy naprawde czujesz ze Ta piekna kobieta CI sie nalezy ? Zalezy mi na Twoich odpowiedziach ze swojego doswiadczenia. Pozdro



Jako wstęp warto przeczytać recenzje filmu wstyd:
http://nadopaminie.blogspot.com/2013/08/jak-zrozumiec-uzaleznionego-od.html
świetnie oddaje moje przemyślenia o tym co siedzi podświadomie w głowie uzależnionego człowieka.
      Nie chce się rozwodzić nad tym tematem, ale musimy sobie zdawać sprawę że lata trzepania i oglądania różnej i często twardej pornografii odciska swoje piętno na psychice. Konsekwencją jest gorsze samopoczucie, ten dziwny podświadomy wstyd, niezadowolenie z siebie, ciągle zły humor oraz problemy w kontaktach z ludźmi. Sam tego doświadczyłem, oczywiście nie byłem jakimś ultra tragicznym przypadkiem, wciąż sobie radziłem nieźle, ale czułem zawsze że to było poniżej mojego potencjału, miałem kobiety, sporo znajomych, ale porno wypalało mnie, przez co wszystko było takie mdłe, tylko porno miało kolory i przynosiło satysfakcję ale za cenę całej reszty życia.
      Po pierwsze jedną z największych różnic jakie widzę po sobie to zmiany wewnętrzne, strach do kobiet wynika z problemów wewnątrz, niskiej samooceny, podświadomym wstydzie etc. W wyniku tego nie lubiłem do końca siebie, nie utrzymywałem kontaktu wzrokowego na stałe itp gdy byłem po swojej wielogodzinnej sesji z porno. Większość kobiet zresztą poznawałem przez krąg znajomych przed odwykiem, ale muszę przyznać że to co jest teraz a wtedy to jednak duża różnica.
    Nie chcę wam obiecywać złotych gór, że zaprzestanie porno zrobi z was casanove i wszystkie samice do was przybiegną na skinienie, raczej pozbycie się porno traktujcie jako solidny wymarzony fundament na którym zbudujecie lepsze relacje ogólnie z ludźmi, nie tylko kobietami ale przede wszystkim z samym sobą. Tak, ponieważ wszytsko zaczyna się od nas, jak czujemy się jak gówno to nasze zachowanie, ton głosu, slowa będą to wyrażały, ludzie będa od nas uciekać. Gdy pozbędziemy się bagażu porno, zaczniemy prowadzić zdrowe życie, sport, jedzenie etc to nagle się okaże że dobrze nam ze sobą, własna akceptacja to najlepszy lek na poprawę relacji z wszystkimi wokół.
    Pozbycie się porno to fundament lepszych relacji z kobietami gdyż jeśli to ma nie być przyjaciółka to ona doskonale wybada nas, zwykle nieświadomie czy z nami wszystko jest ok, subkomunikacja powie jej znacznie więcej niż nasze słowa. Wczoraj byłem na randce z jedną fajną dziewczyną i praktycznie przez godzinę cały czas patrzyliśmy sobie w oczy przy rozmowie. możecie powiedzieć że to w sumie nic specjalnego, ale diabeł tkwi w szczegółach. Wzrok osoby uzależnionej wyprutej po swoim seansie na pewno nie jest zachęcający, dodajmy do tego ten wstyd. Kobieta szybko to wyczuje i nawet jeśli będziemy utrzymywać kontakt wzrokowy będzie uciekała, albo będzie miała dziwny wyraz twarzy że coś z nami jest nie tak, lub wogóle nie będzie rozmawiać. One to po prostu czują. Jasne możesz być pewny siebie, udawać itd i często się uda, ale po drodze gdzies i tak się potkniesz, wyjdzie że jest jakieś drugie dno, prędzej czy później, dlatego pozbycie się porno to rozwiązanie długoterminowe, bo to praca u podstaw.
    Oczywiste jest że świadomość że nie masz problemów z erekcją albo jesteś na etapie zdrowienia daje satysfakcję, dumę i zadowolenie z samego siebie. I tutaj znowu nie przejmujcie się że będziecie  zlaską i wam nie stanie, to się zdarza zdrowym ludziom czy z przemeczenia czy innego powodu, to jak radzicie sobei z tą sytuację jest najwazniejsze czyli zajecie się nią. Uczulam na to bo wiem z komentarzy i listów że macie ten strach że jesteście na czy po odwyku i może nastąpić wielki moment sprawdzenia czy penis działa. Panowie nie ma to znaczenia, długoterminowy kierunek jak raz zostanie obrany to już będzie tylko lepiej, a to że po drodze będziecie zmęczeni to nie ma kompletnie znaczenia. Podsumowując świadomośc zdrowienia i że penis staje jak kiedyś to bezcenny plus do naszego ego i nie oszukujmy się niewiele osób przejdzie odwyk i skończy z porno. Uważam że jesteśmy elitą, ale to nie oznacza że będzie rwać laski na to, to tylko fundament który wam ułatwi relacje z kobietami.
    Sprawność seksualna to jedno, ale ogólne samopoczucie to największy plus odwyku, oczywiście nie zawsze będzie super, to normalne, ale to może być kwestia stresującej pracy, zmęczenia nią, ale sam widzę po sobie że mam większą kontrolę nad swoim życiem, łatwiej jest ponieść ryzyko, łatwiej coś zmienić na lepsze bo zależy to tylko ode mnie.
    Gdy człowiek pozbędzie się bagażu porno może czerpać i pozwolić sobie na przyjemność interakcji z kobietami. Wypalenie porno znieczula, przez co seks czy rozmowa nie była tak stymulująca jak porno. Teraz natomiast łatwiej jest mi nawiązywać kontakty z kobietami, nigdy nie byłem tragicznym przypadkiem, ale sprawia mi to szczerą frajdę i naprawdę czuję czasem że jestem siebie wart. Wiem że to brzmi nad wyrost, ale mityczna pewność siebie to zbiór dobrego samopoczucia, akceptacji siebie, swoich wad, pozytywne emocje na codzień np uprawiając sport etc i otwartość do ludzi oraz najważniejsze podejmowanie ryzyka. Porno sabotuje te elementy, pozbycie się go daje fundament do dalszej pracy. Oczywiście to od was zależy czy pójdziecie na siłownie, czy zaczniecie się zdrowo odżywiać, czy spontanicznie będziecie rozmawiać z obcymi ludźmi. Uwierzcie mi jednak że bez porno jest to nieporównywalnie łatwiejsze.






czwartek, 27 listopada 2014

Wypowiedz El mariaczi. Co po odwyku? dodatkowo Wydumany problem przedwczesnego wytrysku

przeklejam komentarz z postu o Alim i Foremanie


Cześć 

Dlugo tu nie zaglądałem ale chciałem poznać Wasz zdanie. Nie masturbuje się w ogóle i nie oglądam porno od roku mniej więcej. Nie jest to jakiś krzyż który noszę codziennie ))) wręcz przeciwnie jest mi z tym okej heh. 

Mam problem z tym, że nie wiem co zrobić ze sobą dalej , jaki drugi krok, bo żyje w zasadzie w celibacie i czystości wiekszej niż 90% kleru heh 

Mam 28 lat i w zasadzie od wielu lat nie miałem pożądnego seksu, jestem przystojny ale mój strach przed przedwczesnym wytryskiem mnie paraliżuje trochę. Przez strach przed PW boję się kogoś poznać, a jak już poznałem to miałem problem z erekcją SICK!!! teraz parę miesięcy temu znowu miałem okazję na seks ale znowu lipa ze strachu, chociaż kilka minut wcześniej stał jak maszt. 
Już sie wkurzyłem , byłem u seksuologa prywatnie to cała wizyta trwała 10 minut. Powiedziałem co i jak ze mną, że w zasadzie mam błędne koło między strachem przed szybkim strzałem, i problemem ze wzwodem . Przepisał mi priligy a ja jeszcze mówie mu żeby dorzucił mi jakąś levitre czy co , bo kolejnej lipy moja psychika nie zniesie ; wydałem ładnych parę stówek i teraz nosze w portfelu 2 tabletki jak jakiś 70cio latek Krrwa

Zastanawiam się co zrobić bo mam fajną randkę w piątek i już się spinam. Jakby była sytuacja łóżkowa to może od razu wyjaśnić,że miałem dlugą przerwę i za pierwszym razem może być szybko (oczywiście nie powiem , że ostatnio się serio bzykałem x lat temu bo wyjdę na psychopatę) i tak wezmę po połówce obydwu tych tabletek, żeby się odblokować psychicznie.

to jest jakaś masakra x lat straciłem na fapaniu a teraz celibat hahha

może znacie jakieś ćwiczenia na przedwczesny wytrysk ?? 

-staram się kegla ćwiczyć ale nie mam jak sprawdzić czy to coś dało.

-ćwiczę przez masturbację ale bez wytrysku ( jak się zbyt podniecę to przestaję i za chwilkę znowu) tutaj nawet nawet coraz dłużej ale to tylko jak bez żadnych bodźców :/ a jak zobaczę jakąś ślicznotkę przed sobą to pewnie moment będzie... bo nawet jak czytałem sobie opowiadanie erotyczne to zbyt łatwo mi poszło z osiągnięciem punktu tuż przed...


marzę o tym żeby temat seksu zaczął być dla mnie czymś fajnym a nie przykra lampką w glowie mówiącą mi, ze jestem w tym słaby.

pozdrawiam 
El mariaczi



odpowiedź:

     Cieszę się że wreszcie mamy pierwszą grupę osób, które przeszły odwyk, takie pierwsze pokolenie haha.
Tak straciłeś x lat ale jesteśmy małym procentem ludzi, którzy postanowili coś zmienić w własnym życiu, po drugie jak będziesz chodziła na siłownie i dobrze się odżywiał to nadal czeka cię 30-40 lat seksu, z tym że poziom testosteronu powiedzmy po 50 mocno spada i trzeba pomyśleć nad innymi metodami ale ćwicząc etc nadal można być w pełni aktywnym. Tabletki odstaw to od razu ci mówię, powiem tobie więcej ja i większość facetów mieliśmy szybkie strzały, no i co wtedy robisz? Przytulasz ją, mówisz że musisz chwilke odpocząć i dalej się nią zajmujesz. Widzisz jak się nie masturbujesz to tej energii jest bardzo dużo i spokojnie zabierzesz się znowu na akcje. Pamiętaj że po pierwsze to nie jakaś dolegliwość czy choroba. Poza tym kobiety zwykle w takich sytuacjach sa spoko, no co zdarzyło sie i tyle. Później im częściej bedziesz uprawial seks i regularnie to wszystko sie unormuje. To pierwszy i ostatni raz kiedy ten temat poruszam bo uwazam ze jest kompletnie wyolbrzymiony. Przeciwnie strzel sobie szybko i zobaczysz ze nie ma większego znaczenia. Sam czesto w innych elementach relacji z kobietami staram sie zeby bylo wszystko perfekcyjnie ale tak sie nie da, jedynie na co masz wplyw w takiej sytuacji to jak sobie z nia radzisz, jezeli bedziesz sie denerwowal, plakal to fakt dla niej bedzie to miało znaczenie. Natomiast jesli pokazesz ze coz stalo sie ale poswiecasz jej uwage dalej to wtedy zachowujesz się jak facet. Pamiętaj że kobiety obserwują jak radzisz sobie z różnymi sytuacjami, testują cię, jak po prostu nie przejmujesz się głupotami to to jest atrakcyjne. Dla mnie koniec tego tematu.
     Na randce nic nie mów o tym, bo niby po co, robisz swoje i tyle. Ćwiczenie przy masturbacji bez wytrysku to bardzo bliskie edging, tu trzeba uwazac jesli juz tak robisz to masturbuj sie bardzo delikatnie doslownie kilkoma palcami. Kiedy juz czujesz ze dochodzisz zaciskasz miesnie kegla maksymalnie i trzymasz. Ja zauwazylem że jak tak się robi i wytrzyma, a możę cię wręcz nosić to gdy puścicz wytrysku byc nie powinno (conajwyzej pare kropel). Prawdopodobnie pojawia się również skurcze miesnia kegla jak przy wytrysku, co powoduje wystrzał nasienia, ale oczywiście bez wytrysku, na tym etapie będziesz miał tzw suchy orgazm. Orgazm jak przy wytrysku ale bez wystrzału spermy. To jest dość zajebista rzecz bo raz nie tracisz cennych zasobów (spermy), przez co nie czujesz się fatalnie zmęczony etc, regenerujesz sie bardzo szybko, a sama sperma, która nie miąła ujścia się wchłania spowrotem do organizmu. Oczywiście jest to dość trudna technika, sztuką jest wytrzymanie z zaciśnietymi miesniami kegla na etapie gdy już jest początek orgazmu, wtedy najlepiej przerwac po prostu ruchy i trzymac. Osobiscie zauwazylem ze im dluzej wytrzymasz z zacisnieciem kegla tym lepiej, uspokoisz sie i jak puscisz bedzie lekki orgazm ale bez spermy. Zbyt szybkie puszczenie kegla powoduje mocny wystrzał, czest mocniejszy orgazm niz zwykle, gdyz zacisniecie powoduje wzrost cisnienia. Polecam ksiązki Mantaka Chia - Multiorgazmiczny mezszczyzna i Kobieta. 
     Słabość to tylko twój wymysł, przeciwnie wystrzel sobie szybko specjalnie, ale wtedy zajmij się nią, sam zobaczysz żę to wyolbrzymione, szkoda czasu.
     Jeśli chodzi o temat co po odwyku to jak zwykle: sport, wychodzenie z domu, spędzanie czasu z znajomymi, hobby i nigdy nie wracanie do porno w żadnej formie. Ważna jest ciagła praca nad sobą jak sport, rozwijanie się bo nuda w duzej mierze sprawia ze ludzie wracaja do uzaleznienia.


przeklejam komentarz El Mariachi jakiś czas po publikacji powyższego maila:

no i mniej więcej jak w ostatnim komentarzu był scenariusz. Ogólnie spotkanie miałem ze śliczną , dużo młodszą dziewczyną- a seks był w zasadzie umówiony. Niestety dałem dupy bo się spinam za bardzo tym. Nie było problemu ze wzwodem na poczatku- dużo całowania, minetka ale czułem , że będzie szybko - więc "zjechała mi na ręcznym" i w istocie było szybko. myślałem, że potem trochę odpocznę i spróbuję wreszcie ale nic(tak jakbym przez to jebane zestresowanie, przestała mnie podniecać piękna dziewczyna).Na szczęście nie cisnęła na penetrację więc nie zauważyła, że mi nie stoi. Pomyślałem, dobra wezmę po cichu pół tabletki levitry , co mi lekarz przepisał. Efekt był taki, że mnie łeb napie*** i mialem mega suchość w ustach. Super Genialnie! Może jakbym miał kogos na stałe, to bym mógł nad tym popracowac i liczyć na jakąś wyrozumiałość. bo tak to mimo, że ta dziewczyna jest mega miła to chciała seksu a ja nie mogłem ogarnąć sie ze stresem. ;/ Kur****
poważnie rozważam żeby iść do jakiejś fajnej profesjonalistki parę razy na seks, żeby się odblokować , ale jest to trochę sprzeczne z moimi zasadami. Kolejny raz lipa ale chociaż już nie robi to na mnie wrażenia.

Pozdrawiam
Przystojny, ogarnięty i nieruchający ;)) 
Elmariaczi


Po pierwsze wywal te tabletki, no ile mozna razy to pisać, to jest widzę pewne uzależnienie w twojej głowie. Druga sprawa że brawo spotkałeś się, zrobiliście sobie oboje dobrze i powiedz mi tak szczerze co się stało?
Bo widzisz nic się nie stało i tylko ty z tego robisz problem, więc daj sobie spokój :)
Niech to będzie twoja terapia teraz rób minetki, dbaj o nie, poświęcaj im uwagę i zobaczysz że wszystko wróci do normy. Gratulacje że zrobiłeś krok w odpowiednim kierunku.

Pozdrawiam
Daniel

poniedziałek, 25 sierpnia 2014

List czytelniczki Asior, której związek rozpadł się przez uzależnienie narzeczonego


Najbardziej wymowny list czytelniczki do tej pory:


Witaj Danielu, długo zastanawiałam się, czy do Ciebie napisać ...w końcu uznałam, że być może moje słowa komuś pomogą...? Przeczytałam wiele wpisów i komentarzy na Twoim blogu ...temat jest mi bliski od 8lat... Mam wrażenie, że przeczytałam na ten temat już wszystko... Wierzę też, że moje 3 słowa na ten temat okażą się przestrogą... Zacznę od początku... mam 26 lat, jestem w związku od prawie 8 lat. Moją drugą połowę znałam dużo wcześniej...przeżyliśmy razem wiele... w nasze pierwsze walentynki powiedział mi, że ma problem z pornografią... wydawało mi się wtedy, że to niemożliwe, problem? Przecież porno jest, było, będzie, sama czasami z tego "korzystałam", ale nigdy nie nazwałabym tego problemem... Wspierałam go, rozmawialiśmy ...przez pierwsze pół roku....kolejne  7lat to niekończąca się historia kłamstw, łez, kłótni....Byłam ja - trzymana przez niego za rękę....
A w drugiej dłoni trzymał zawsze tonę brudów z www.... Muszę w tym miejscu dodać, że nie należę do grzecznych , cichych dziewczynek, nie jestem moherem goniącym z krzyżem wszystkich grzeszników.... Każdorazowo był taki sam scenariusz....Moje odkrycie, jego kłamstwa....ciche dni, wielka kłótnia, prośby, groźby...ogromny żal...i próby (moje...by dalej z tym żyć). Żyłam, trwałam, bo przecież miłość, kocham... zamieszkaliśmy razem, potem jego zapewnienia o wielkie zmianie, że to dzięki mnie itp.... Bla bla bla.... Zaręczyny....po tych wszystkich cierpieniach myślałam, że zacznie się układać, że będzie dobrze... i jeden raz podkorciło mnie, żeby sprawdzić....Nic się nie zmieniło...sterta...... mając dowody w ręce - usłyszałam, że przesadzam...Oddany pierścionek, szukam mieszkania... Miałam siłę wiele lat, wiele lat miałam w sobie nadzieję , ochotę, żeby pomóc... Co jeszcze mogę dodać? Mieliśmy cudowny seks...miał to, co chciał.. atrakcyjną kobietę gotową robić wszystko...(dziś zastanawiam się po co, dziś wiem, że każdy gatunek był tylko odzwierciedleniem  tego, co widziały oczy, jego oczy...- zamknięte podczas naszych zbliżeń).  Litry wylanych łez, poczucie żalu i zmiana... pogodna, zawsze wesoła dziewczyna - dusza towarzystwa....w kogoś, kto trzęsie się w sobie, a wychodząc do ludzi zakłada maskę.... Bo przecież nie mówi się o tym głośno.... Dobrze, że założyłeś tego bloga, dobrze, że wiele ludzi się zwierza, opisuje swój problem, dobrze, że wiele ludzi to zauważa... Proszę Was , pomyślcie o swoich bliskich.... Mój eks narzeczony zmieszał się, bo powiedziałam zdanie, które chyba zapamięta ( a zazdrosny był o mnie piekielnie...) Jakie zdanie? "Mam nadzieję, że ktoś kiedyś zrobi mi to, na co patrząc Ty sięgasz po swojego członka..."
Kochani wybaczcie, ale ja nie wierzę, że można to pokonać... Ja jestem zniszczona w środku...wypalona do dna.... Wiele razy myślę sobie, że przecież nic się nie dzieje, ludzie mają niepełnosprawności, choroby, problemy.... Uwierzcie...to JEST PROBLEM.... Ogromny. Ja mam 8 lat wyjętych z życiorysu...i najwspanialsze wspomnienia nie są w stanie i nigdy nie będą ukryć tego bólu, żalu, strachu, poczucia upokorzenia, lęków, obaw, podejrzeń....

Daniel, możesz umieścić mojego maila...może dla kogoś będzie kubłem zimnej wody, będę zaglądać, będę pisać.
Pozdrawiam Cię ciepło i gratuluję wytrwałości...przywracasz nadzieję, a często jej brakuje...

Asior



Asia, dziękuję za tego maila w imieniu wszystkich czytelników, nikt chyba tak zwięźle i tak dosadnie nie wyraził się na czym polega istota problemu porno w związkach jak i wogóle. Jest to chyba cała esencja tego co po trochu opisujemy w artykułach i komentarzach: negacja uzależnienia, oszukiwanie, ciągi, skakanie po gatunkach, ileż to było podobnych historii. Niestety często kończy się tak samo, rozstaniem i jak mówisz straconym czasem, mam nadzieję, że może zrozumie i trafi to do tej łepetyny, każdy z nas nie przyznawał się przed sobą że jest uzależniony  każdy potrzebował jakiegoś bodźca żeby zdobyć się na własną refleksję.
Pozdrawiam ciepło


Dziękuję za miłe słowa, mam nadzieję że twój list jak i innych czytelniczek to będą takie cegiełki, które zbudują świadomość że taki problem istnieje.

Daniel

------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
kontynuacja z maili, Asior zgodziła się na opublikowanie czesci maili, natomiast na jej polecenie skasuje cokolwiek co jej nie podpasuje. Poprosiłem ja oto aby ukazać proces/tok myslowy jak wybrnąć z tej sytuacji, wiem że wiele kobiet w związakch czyta tego bloga wiec moze w komentarzach tez coś poradzi.

mail, Daniel:
 
Cześć Asia nawet nie wiesz jak dziękuje tobie za tego maila, przykro mi ze coś takiego cię spotkało, take wypowiedzi są najbardziej wartościowe.
Dziękuje
Pozdrawiam Daniel

mail,Asior:
Ja dziękuję Tobie, że robisz to, co robisz i pomagasz innym ,ludziom... Kocham mojego faceta, ale psychicznie i fizycznie nie mam już sił....Po prostu nie wierzę... Chciałabym, żeby ktoś mnie przekonał, że można z tego wyjść...wiele komentarzy na Twoim blogu zawiera informację : podjąłem próbę, jest trudno, ale daję radę...a później - nie wytrzymałem..... i to dołuje, bardzo... jesteśmy ludźmi czy zwierzętami? ... Chciałabym,żeby stało się to bardziej upowszechnione...żeby człowiek nie musiał się wstydzić (mam na myśli drugie połówki osób uzależnionych...) bo niby co mam powiedzieć bliskim?.... Fajna, zgrabna uśmiechnięta dziewczyna...  a facet jest chory??.... zmieniałabym pieluchy, ale w tej chorobie pomóc już nie umiem:(

mail,Daniel:
Hej
daj mu linka do tego bloga i niech czyta może coś tam zaświeci, niestety tak jak mówisz wielu próbuje i próbuje nadal ale widzisz chcą się zmienić, to ciężkie uzależnienie tykające najbardziej pierwotnych instynktów, ja miałem paradoksalnie łatwiej bo mi aż przestał stawać, lepszej motywacji nie można znaleźć żeby coś zmienić. Tak naprawdę jest to temat tabu, ja sam się tym nie obnosze i nie mam zamiaru, ale tym blogiem powoli docieram do ludzi.
 
mail,Asior:
Ech... uwierz mi, że to upokarza kobietę bardziej, niż romans z koleżanką..wtedy może naiwnie łudziłabym się, że zakochał się w jej wnętrzu...a tak?....
zakochał się w językach, silikonach i wypiętej dupie innych 50 oglądanych na dzień laseek?!!? Przepraszam za dosadność....Dałam linka, zainstalował nawet program, miał podobne nie raz, nic to nie dawało, poza tym co z tego??? On chce to zmienić dla mnie, rozumiesz? a to prowadzi donikąd.... Ma telefon, ciągły dostęp do internetu....non stop... dochodziło do tego, że rezygnowałam z jakichkolwiek kontaktów, wyjść z mamą na zakupy, bo wiedziałam, że jak tylko wyjdę - będzie, co będzie...
Powiedz mi , jako facet, co by Ci pomogło?? Mój ma duży temperament, ja również...potrzebuję seksu! A jednocześnie się zaczynam nim brzydzić...On potrafił kochać się ze mną parę razy w tygodniu, a mimo to znajdowałam porno strony na kompie.... nosz kuźwa.... gdybym była jakimś pasztetem leżącym jak kłoda...ok. Ale nie jestem..... i to boli dwa razy bardziej.
On nigdy nie ma problemów ze wzwodem... za to tematu unika jak ognia... zataja problem, staje się miły, potulny jak dziecko....
Powiedz mi, jak facet, co mam robić???
Wierzysz w to, że można przestać totalnie? i nie traktować tego jako karę/zakaz...tylko jako normalność???
 
mail,Daniel:
kurcze chetnie bym dodal te wypowiedzi tez do arta, bo moze daloby to innym wiecej info i moze by cos poradzili.
problem jest w tym że puki facetowi normalnie stoi przy porno i prawdziwej kobiecie to taki gosc bagatelizuje problem, sam tak robiłem. Totalna inwigilacja i tak nie da wiele bo zawsze znajdzie sie sposob, najlepiej bybylo pozbyc sie smartfona tabletu, jakis prosty telefon tradycyjny bylby ok zeby nie serfował i odtwarzał filmów. Z tego co piszesz jednak chce sie zmienic ale jest to silniejsze od niego, musisz mu powiedziec jasno ze jesli bedzie to kontynuował to jego penis kiedys przestanie stawac i zadna ilosc czy rozne gatunki mu nie pomogą, tabletki co najwyzej na troche i póżniej już będzie gorzej bo jeszcze bardziej znieczuli sie na bodźce seksualne.
Wierze ze totalnie mozna z tego wyjsc ale żeby tak było musi nadejsc jakiś punkt krytyczny, u mnie byl to flak i nie wypał z kobietą. JA wiem że obiecuje i moze nawet chce, ale widocznie musi miec totalny szlaban, wam komputer jest potrzebny w domu?


mail,Asior:
 możesz dodać, mam nadzieję, że mój będzie na bieżąco dzięki temu, będzie widział co się dzieje....... umówmy się, że jeśli coś będzie dla mnie zbyt osobiste- poproszę o niepublikowanie , ok?
Komputer jest nam niezbędny niestety... tylko każdy ma swój. ja mojego małego lapka, do którego on ma dostęp o każdej porze, zna hasło itp... i jego - wiecznie schowany dokłądnie w torbie....
Dla mnie to chore/jak pisał jeden z Twoich czytelników/    -albo masz silną wolę, albo nie... myślę, że totalne odcięcie też nie jest najzdrowsze.... przecież golizna, bodźce towarzyszą nam na każdym kroku.... a telefon /smartfon jest przydatny... sprawdzić maila, poszukać czegoś wartościowego...to chore.... doszło do tego, że wiem, że będzie jego ciąg, jak idzie jakaś wypizdrzona małolata przed nami w obcisłym stroju...nosz kurwa !... przepraszam....ale on zasłania mnie całym sobą, kiedy faceci patrzą na mnie zaczepliwie...dlaczego działa to tylko w jedną stronę??
Nie uchronię go przed nagością, fizzycznością - nie mam takiego zamiaru!! bo to droga donikąd..... Może doleję oliwy do ognia...ale miałam jeden moment bliski kompletnego załamania... wstydzę się tego do dziś....ale tak było.... kumulacja emocji, żalu, alkohol... i sru !.... żyje, widocznie gdzieś czeka na mnie lepszy świat...bo ten, mimo, że kochany przeze mnie do krwi, do bólu...mocno mnie przytłacza...


 mail, Daniel
oczywiscie skasuje maile czy elementy, których nie chcesz ujawnić i dziekuje za zgodę, wiem że to nietypowe ale ja nei jestem w stanie pomóc we wszytskich wariantach problemów. Wiem natomiast że sporo jest czytelników i czytelniczek, którzy cześć z tych problemów może już rozwiązali.
Z komputerem jest o tyle problem że czesto jest narzedziem pracy, dla mnie szczególnie jako człowieka z IT, dlatego zaistalowałem k9 na komputerze. Uwiez mi ze totalne odciecie  to jedyna opcja, na pocatku jest to konieczne bo trzeba wszytskie bodzce odciac, takie totalne podejscie tylko moze zresetować mózg. Pozniej, ja to widze po roku czlowiek juz odzwyczajony nawet jak zobaczy porno no to już rozumie ze to tylko fantazja i ma tak dzialac aby uzależnic, dla mnie to jest świadomy wybór żeby takei rzeczy ignorować, poza tym zbyt wiele mnie kosztowało żeby z tego bagna wyjść.
Nie dopuszczalne jest żeby tak tobą to też zawładnęło, rozumiem że jest ciężko i to przekracza wszelkie granice, ale twoje zdrowie aktualnie jako jednostki jest najwazniejsze i niestety musisz rozgraniczyć jego od siebie, to już że tak powiem brutalnie nie może być twoim problemem. Postaw sprawe jasno że ty swoje już wszelkie warianty złości przerobiłaś i nie masz zamiaru w to brnąć (bo przeciez tak jest nawet jakby to czytał teraz), albo bierze się za siebie albo definitywny koniec i tyle niech się buja. Niestety tak jak mówisz blokady na komputer smartfona etc to chore ale zawsze jest mozliwość obejscia, uzależnienie to uzależnienie, jeśli samemu w pełni się nie chce to cóż można zrobić.
Szczerze nie wiem co ci doradzić, pisałem tak wielu kobietom żeby w takich sytuacjach:
a) postawic sprawe jasno, dac linka do tego bloga i kazac przeczytac cały materiał, od poczatku do konca
b) kazac porzucic raz na zawsze porno, erotyke i wszelkie tego odmiany filmy chaty sekskamerki, gazetki, plyty etc
c) jesli tylko raz złamie zasady to koniec, po prostu zamykasz ten rozdział i idziesz w świat, przykre, będzie bolało, też ciebie ale uwolnisz się od tego i mas szanse na kogoś lepszego

sobota, 10 maja 2014

100 Post, Odwyk krok po kroku dla nowicjuszy, FAQ

Jest to specjalny post, do którego link zawsze będzie dostępny na górze strony, tak aby nowe osoby rozpoczynające odwyk miały podstawowe informacje oraz odnośniki do różnych tematów w jednym miejscu. Jest to pewne podsumowanie wiedzy zebranej na blogu dzięki wszystkim czytelnikom jak i mnie samego. Setny post wymagał czegoś specjalnego :)


sobota, 15 marca 2014

Mój SEX RAPORT,dodatkowo jako wstęp temat: "Kobiety mówią jak jest: Czy odwyk to ściema? - wg Fasoli"

Zanim opisze mój SEX REPORT co będzie w pewien sposób podsumowaniem bloga oraz odwyku, chcę jako wstęp zamieścić powiązany tematycznie wpis  naszej nieocenionej jedynej w swoim rodzaju czytelniczki, dzięku której poświęceniu w odwyku własnego męża oraz opisywaniu wniosków ocalimy zanikający pierwiastek męsk. Jest to tekst o tyle ważny że Fasola pisze go z punktu widzenia kobiety będącej w związku z osobą uzależnioną. Ja natomiast na końcu odniose się do listu i opiszę jak to skolei u mnie było. Aha łobuziaki obei historię nie są ze sobą w żaden sposób powiązane :) bo czytając niektóre komentarze widzę że niektórzy mają bujną wyobraźnię :)

Nasza wyjątkowa Fasolka i jej opinia "Czy odwyk to ściema?":

      Nie zgadzam sie,ze odwyk to sciema. Ja i moj partenr jestesmy tego najlepszym przykladem.Opisywalam wczesniej nasza historie,jestesmy na odwyku juz 5 miesiac. Tak, ja tez,bo wspominalam,ze sama lubilam porno i masturbacje przy nim,jednak robilam to sporadycznie i w ramach samotnych wieczorow,kiedy partnera nie bylo przy mnie. Ale kiedy on postanowil na zawsze z tym skonczyc to dolaczylam do tego postanowienia ,chocby ze wzgledu na to,ze dowiedzialam sie z tego bloga,ze porno ryje banie czy tego chcemy czy nie.
     Po tych 5 miesiacach wszystko sie zmienilo.Zaczne od partnera: po trzech miesiacach powrocily poranne erekcje, po jakims czasie wrocily tez nocne i spontaniczne w trakcie dnia. Coraz czesciej sam inicjuje seks, co przedtem zdarzalo sie jednak rzadko. Czesciej patrzy mi w oczy, jego postawa ciala sie zmienila, zaczal zajmowac sie rzeczami,ktore sprawiaja mu przyjemnosc, odgrzebal stare pasje. Mial momenty zwatpienia,libido bylo dlugo niskie,gral zbyt dlugo w gry,zastepowal jeden nalog drugim. Ale ogranal sie i zrozumial,ze robi zle i zaczal poswiecac uwage sprawom,ktore go ciesza ale zarazem rozwijaja.Seks na poczatku go bardzo stresowal,bal sie,ze skonczy zbyt wczesnie,ze nie da mi satysfakcji,ale po kilku rozmowach kiedy poczul wsparcie przestal na to zwracac uwage i nawet jesli kochanie sie konczylo sie dla mnie zbyt szybko zrozumial,ze zawsze przeciez moze dokonczyc dziela w inny sposob i nie mam o to zadnych pretensji i nie ujmuje mu to meskosci. Bo do cholery nie liczy sie jak, liczy sie,ze zadbal o mnie od konca i pokazuje,ze moja przyjemnosc tez sie dla niego liczy.To piekne jak coraz czesciej widze jego rozpalone oczy, kiedy sie przy nim przebieram,albo kiedy przytulam sie do niego calym cialem w przerwie kiedy razem gotujemy obiad.
      Wczesniej na prawde nie robilo to juz na nim wraznia, a teraz nawet mnie zaskakuja jego reakcje na tak "zwykle" sytuacje.Odczuwam motyle w brzuchu jak na poczatku zwiazku, jak wracaja pikantne smsy kiedy jest w pracy i pisze mi,ze ma na mnie ochote. To wrecz niesamowite,ze takie rzeczy dzieja sie juz w dlugo trwajacym zwiazku. Przezywamy teraz totalny haj na siebie, podczas gdy inne zwiazki po kilku latach bycia ze soba zaczynaja sie soba wrecz nudzic.To cos cudownego i zycze kazdej Kobiecie,zeby to przezywala.Teraz seks jest dlugi,zmyslowy i poprzedzony fajna gra wstepna,ale tez czasem spontaniczny, dziki i taki jaki my kobiety tez lubimy gdy widzimy,ze nasz Mezczyzna jest zdecydowany, napalony walsnie na nas.
      Nie ma frustracji, nie ma presji,a noce bez seksu juz nie sa naladowane stresem,ze on mnie juz nie kocha,tylko spokojne i pelne przytulania i malych gestow przy zmienianiu pozycji z lyzeczki na nieco bardziej rozluzniona:)Co do mnie, rezygnacja z nawet tymczasowego porno sprawila,ze mysle o moim partnerze bardziej ochoczo i niecierpliwie,ale tez wzielam odpowiedzialnosc za dbanie o nasza relacje i okazywanie mu zainteresowania. Wrocila mi ochota na okazywanie mu czulosci poza łozkiem( bo przeciez Wy tez jej potrzebujecie). Mam wieksza ochote byc dla niego seksowna,mowic do niego tym tonem,ktorego uzywalam flirtujac z nim na poczatku zwiazku. Wracaja te drobne sprawy, ktore kiedys byly motorem do checi bycia razem z jednej i drugiej strony. Postanowilismy byc dla siebie jedyna alternatywa w rozladowaniu napiecia seksulanego a dalo nam to nowa jakosc zwiazku i przelozylo sie nie tylko na lozko ale na satysfakcje z zwiazku w ogole:)
        Ja sie zajmuje swoimi pasjami,on swoimi i kiedy kazde z nas sobie wzajemnie o nich opowiada stanowi to przewaznie swietny wstep do kolejnych fajerwerkow w sypialni! Panowie podejmijcie trud zmiany, Panie tez to zrobcie, wspierajcie sie w tym wzajemnie, dajcie sobie prawo do bledow i drobnych watpliwosci a opalci sie Wam po stokroc. Ale przede wszystkim komunikujcie sie,otworzcie na partnera/rke i calkiem fajna przyszlosc przed Wami.To nie magia,tak po prostu jest.

Powodzenia! Fasola


Mamy ostatnio kumulacje świetnych wpisów, ale muszę przyznać że ten jest dla mnie szczególny gdyż pisze go kobieta. Strasznei się cieszę że wasz odwyk przynosi efekty i pozytywnie wpływa na wasze małżeństwo oraz dał wam na powrót pozytywną dawkę chemii. Kto by pomyślał że zadziała to na tak wielu płaszczyznach. Szczerze miałem spory problem bo czytając go musiałbym pogrubiać czy zakreślać niemal każde zdanie, ale to o rozładowaniu napięcia tylko wobec siebie to istota i esencja włąsciwie całej naszej drogi.
Naprawdę dziękuję że się z nami podzieliłaś opinią oraz wnioskami:)


Śmiesznie brzmi nazwa SEX RAPORT i że tyle się ociągałem z jego opisaniem. Ale korzystając z okazji wpisu Fasoli opisze wam jedną z moich ostatnich igraszek. Oczywiście nie znajdziecie tutaj soczystych opisów, tylko elementy mojego punktu widzenia, co się zmieniło na plus dzięki odwykowi. Przyznam żę troche to trwało bo raz nie popędzałem seksu a dwa przez masturbacje zbyt dużą, wątpiłem sam czy nie osłabiam się przez to. Jednak z drugiej strony dorbze wykorzystałem ten czas pod względem rozwoju, też zawodowego ( ale akurat w tej kwestii będę cisnął mocniej bo mam spory apetyt). 
    Ogólnei wyszło to dość spontanicznie z dość zabieganą, fajną kobietą. Nie będę opisywał tutaj zbyt wielu szczegółów. Wylądowaliśmy w łóżku, ale szczerze miałem z początku obawy bo akurat tak wyszło że dzień wcześniej masturbowałem się. Na szczęście na jej widok wszystko zadziałało, co więcej przez cały czas stał normalnie, nie musiałem sobie czy ona mi pomagać. Oczywiście wszystko w gumie, orgazm bez problemu, również bez jakiejkolwiek dodatkowej stymulacji.  Mogę wam oświadczyć że odwyk działa. Dla mnie jedyna lekcja na przyszłość to żeby nie masturbować się bo raz: to nas osłabia, a dwa nigdy nie wiesz kiedy czeka cię spontaniczny seks i z pewnością chcesz być w pełni sił. 
    Jeśli chodzi o przyszłość to lekcją jest dla mnie oprócz oczywistości żeby nie wracać do porno, to żeby dać sobie spokój z masturbacją i druga rzecz że było warto. Tak jak u Fasoli widzę że odwyk ma wpływ na wiele płaszczyzn mojego zycia. Wiem że wiele osób uważa to za jakieś duperele, albo że jestem słaby że nie daje rady bo oni oglądają codzień porno i bla bla. Tak ja też tak miałem pare lat temu bo tego człowiek nie zauważa jak siędzi coraz dłużej i potrzebuje coraz więcej, oraz dodatkowo trzepie coraz mocniej bo tak łatwo już nie staje. Mój blog nie ma na celu was przekonać, przeciwnie im mozniej jak ja przypierdolicie w ścianę tym lepiej bo jest większa szansa że pojawi się jakaś refleksja co może być przyczyną flaka. Jak już zrozumiecie to zapraszam do czytania.
    Przy okazji jeśli chodi o statystyki to blog został wyświetlony ponad 110 tysięcy razy, całkiem nieźle, jasne że z połowa to te same osoby ale mimo wszystko jest to duże osiągnięcie i większa szansa na ocalenie nie jednego faceta. No chyba że ktoś chce brać piguły, albo mówić że to kobiety wina bo nie jest zbyt gorąca.
   Oczywiście blog działa dalej i mam nadzieję że również komentujący sa na końcówce swego odwyku i podzielą się wnioskami.
Dodatkowo zapraszam do przeczytania kolejnego wpisu "Czytelnika nie byle jakiego": http://nadopaminie.blogspot.com/2014/03/list-czytelnika-nie-byle-jakiego-cz2.html

poniedziałek, 16 grudnia 2013

List czytelnika "Były koniwał, szczęśliwy mąż i wierny kochanek:)" o tym czego pragną kobiety...

List skierowany do kolesia który martwi się przedwczesnym wytryskiem, kimkolwiek jesteś, bo wiem, że jest Was niestety wielu.

Drogi kolego!

Widzę, że szukasz na siłę problemów tam gdzie ich nie ma.
Pamiętaj, że większość problemów związanych z męskością rodzi się w Twojej głowie. Sam nakręcasz spiralę problemów z Twoją męskością, a zarazem wartością jako mężczyzna, więc zmień swoje nastawienie!
Ja robię to tak, że kompletnie się tym nie przejmuję, bo po co wywoływać wilka z lasu.
Myślisz, że gdy moje libido kipi jak wulkan Etna, to jest to prosta droga do mojej kompromitacji jako mężczyzna?
Otóż nie, o czym poniżej.

Jak sobie radzić z przedwczesnym wytryskiem?

1. Skończyć z fapaniem na dobre!!!
Od seksu są kobiety :)
One też to lubią, bo dlaczego miałoby być inaczej?!
Spójrz.
One - kobiety z Wenus, my - mężczyźni z Marsa, spotkaliśmy się gdzieś w połowie drogi, na planecie Ziemia.
Tak się zaczyna opowieść pt. "Czego pragną mężczyźni i kobiety".
Odpowiedź jest na końcu tej opowieści i brzmi mniej więcej tak, że one pragną w 99% tego samego co my.
To żadne odkrycie, trzeba tylko sobie to uświadomić, a potem korzystać z tego co niesie życie, a nie budować sobie wirtualny świat na pornogwiazdkach albo jak japończycy na dmuchanych lalach.
Oczywiście piszę o seksualnej stronie życia, ale można to odnieść do wszystkich spraw damsko-męskich.

2. Dać sobie szansę na kilka miesięcy odwyku, żeby mózg i ciało doszło do siebie. Żadnego porno, żadnego fapania, żadnego fantazjowania i żadnego seksu przez kilka miesięcy (od 6 do 9, czasem 12 miesięcy).
Wiem, że to trudne ale skoro innym koniowałom nie brakuje motywacji to dlaczego Ty masz być gorszy.
To dobry czas na edukację, zwiększenie psychicznej wytrzymałości, zmianę pracy na lepiej płatną, zmianę nawyków w działaniu i myśleniu, ograniczenie a najlepiej na rzucenie używek, skończenie z ogłupiającą telewizją i onetami, regularne ćwiczenia ciała, rozwój zainteresowań czy hobby aby nie być tylko nudnym kolesiem i zmiany wokół swojego życia, np. zmiana sposobu ubierania się na bardziej poważny i elegancki, co przyciąga płeć przeciwną.
Jak zaliczysz po tych kilku miesiącach absynencji 2 do 3 mokrych nocy to możesz mieć pewność, że realizacja punktu nr 2 dobiegła końca i teraz możesz cieszyć się z fajnego seksu z kobietą, bez wracania do fapania. Więc nadeszła pora na szukanie partnerki do wspólnego życia i najlepszego seksu przez kilkadziesiąt długich lat.

To jest taki mój sposób na zrozumienie, kiedy odwyk zregenerował ciało i umysł.

Zmiana pracy na lepiej płatną (np. awans, własny biznes) przyda się w trakcie i po odwyku np. na lepsze odżywianie, lepsze ciuchy, większe możliwości realizacji potrzeb typu podróżowanie, lepszy wóz, itp. A poza tym miło jest czasami wydać trochę grosza na swoją kobietę i np. zabrać ją na zakupy.
Słowem, większe możliwości, więc odwyk to super dobry czas na takie duże zmiany w Twoim życiu. Potem będzie po ptakach, bo okaże się że masz 40 lat, dalej jesteś koniowałem i mieszkasz z mamusią.
Czy to nie żałosne?
Mam nadzieje że tak i dodatkowo Cię to zmotywuje do zmian.

Pamiętaj, że za każdym razem gdy masz orgazm (z wytryskiem) to twoje ciało traci mnóstwo cennych składników (cynk i inne minerały, glukozę, białka, trochę hormonów). Męski organizm nie odróżnia seksu od prokreacji i dlatego jest nastawiony na szybką regenerację, aby być zawsze płodnym. Jest to takie samo ewolucyjne przystosowanie jak poranne namiociki. Dlatego też czujesz senność po stosunku, bo Twoje ciało ściąga z krwi całą glukozę (nie tylko!) wysyłając ją do prostaty (odżywia i zabezpiecza plemniki). A glukozę lubią mięśnie i mózg stąd osłabienie i senność w przypadku jej małej ilości we krwi. A gdy fapujesz częściej to wydolność twojego organizmu zmniejsza się drstycznie stąd ciągłe zmęczenie, lenistwo, brak ochoty na coś więcej, zwłaszcza na zmiany w życiu na lepsze.
Gdy często fapujesz albo jesteś nastawiony na częste orgazmy z kobietą, to nie dzieje się to bez konsekwencji!
Tak więc zacznij szanować swoje ciało!!!
Najwyższa pora.

3. A teraz danie główne: ćwiczyć, ćwiczyć i jeszcze raz ćwiczyć!
Pytanie, ale co ćwiczyć?
Ćwiczyć mięśnie miednicowe (Kegla - Daniel:) ). Te same które ćwiczą kobiety. Mają nawet do tego specjalne kulki, które ułatwiają im ćwiczenia.
Jak znaleźć mięśnie miednicowe?
Gdy oddajesz mocz spróbuj na siłę przerwać jego strumień. Tam gdzie czujesz zmiany napięcia wewnątrz ciała, to właśnie mięśnie miednicowe, a zaciskajac je to ten w sposób świadomie je ćwiczysz.
Odpowiadają one m.in. za skurcze w czasie orgazmu, ale my faceci możemy je wykorzystywać do powstrzymywania się przed zbyt szybką ejakulacją, zaciskając je na dłużej w czasie zabawy z kobietą.
Przy silnych mięśniach miednicowych możliwy jest nawet suchy orgazm.
Ważne jest to, że gdy te mięśnie po kilku tygodniach ćwiczeń będą silniejsze to będzie Ci się udawało powstrzymać wytrysk.
Lepszy orgazm również gwarantowany, bo silne mięśnie miednicowe to silniejsze strzały.
Aby je wzmocnić wystarczy je zaciskać seriami po kilka razy dziennie.

4. To jest punkt dodatkowy, który nazywam dyplomatycznym ale nie polecam z lenistwa przeskakiwać punktu nr 3, bo długofalowo to się na Tobie zemści. Brak szaczunku do siebie, brak wiary w siebie, niepewność swojej wartości, poczucie beznadzieji - tego chcesz? Mam nadzieję, że nie!
O co chodzi?
To proste. Idziesz do łóżka z kobietą i czujesz, że nie dasz rady się z nią kochać, bo Twój sprzęt za chwilę wypali.
Co robić?
Poprosić swoją kochankę, żeby najpierw zajęła się Tobą, bo to nie potrwa długo i zapewnić ją, że potem będziesz mógł się nią zająć dowolnie długo jak tylko będzie chciała. Dokładnie tyle musisz jej powiedzieć, nic nie pomijając.
Ten punkt można realizować tylko z kobietą, co do której masz większe plany niż tylko przelotny romans, bo takiej zależy na udanej relacji z Tobą więc Cię zrozumie. I musi to być prawdziwa kobieta, a nie dziewczyna która nic nie wie o facetach i właśnie skończyła gimnazjum.
Więc nigdy nie bądź świnią i zawsze rób to co przy tym jej obiecujesz!!!
Ja tę metodę stosuję jak wyjeżdżam na miesiąc albo dwa i nie chcę fapać w hotelu. Po powrocie mogę liczyć na wyrozumiałość mojej Pani, a zarazem na dobrą zabawę całą noc.

5. Punkt bonusowy - jak być świetnym kochankiem.
To bardzo proste i aż mnie dziwi, że większość moich kolegów o tym nie wie.
Seks to nie penetracja ale dobra zabawa we dwoje!
Pierwszym kluczem do zrozumienia tego punktu jest fakt, że w seksie nie liczy się Twój sprzęt, ale technika!!! Nie mylić tylko z pozycjami, bo generalnie jest to cały zestaw naszych działań i zachowań. Tak więc jest to sposób nie tylko odpowiedniego wykorzystania Twojego sprzętu ale także tego co jest pod ręką jak i samą renię oraz wiele innych kwestii.
Poza tym warto słuchać co mówi, jak i gdzie robić oraz czytać z reakcji jej ciała jak z otwartej księgi.
Ale jak sam widzisz, nie dojdziesz do pozycji "Superkochanek" jak dalej będziesz oglądał porno i fapał do monitora.
Tu potrzeba praktyki na "żywym organiźmie" :) do czego Cię zachęcam po odwyku, który mam nadzieję dobrze wykorzystasz.
Drugim kluczem do zrozumienia tego punktu jest fakt, że kobieta nie potrzebuje ani Ciebie ani Twojego sprzętu żeby było jej dobrze! Ona także może sobie zrobić dobrze z Twoim kolegą, z inną kobietą, wibratorem, palcami albo czytając Greya.
Ty masz mieć gdzieś jej orgazmy, bo one są jej, a nie Twoje, bo ona ma do nich prawo ale nie ma obowiązku je mieć, w pzeciwieństwie do tego co piszą w kobiecych szmatławcach. Ona sama musi chcieć mieć ochotę na orgazm, a sprawą wtórną jest kto jej w tym pomoże. Obyś to był Ty, kolego!
Teraz, jak to już wiesz, to nigdy żadna kobieta nie dotknie Cię stwierdzeniem, że Ty jej nigdy nie zrobiłś dobrze. A to z kolei oznacza, że do seksu z nią możesz podejść bezstresowo jak do wspólnej świetnej zabawy, a nie jak do wyścigów chempionów.

Mam nadzieję, że zdjąłem z Twojego umysłu parę niepotrzebnych zmartwień.

Niestety, brak edukacji w naszym kraju przyczynia się do wielu niepotrzebnych problemów w temacie udanego seksu, tak jakby, każdy z nas (kobiety też) wiedział od urodzenia co i jak. A potem mamy niechciane ciąże, kiepską reputację jako kochanek u kobiet, a sami myślimy o kobietach jako zacofanych i konserwatywnych kłodach.
Tylko, że to nikomu nie służy, więc każdy z nas, musi co najmniej we własnym zakresie zabrać się za swój psychofizyczny rozwój seksualny.

Mam nadzieję, że narobiłem Wam, drodzy koledzy fapowicze, ochoty na udane życie seksualne do końca życia, a nawet jeden dzień dłużej :)

Były koniwał,
szczęśliwy mąż i wierny kochanek



Odnośnie najlepszego kochanka, kiedyś usłyszałem że najlepszego poznać po tym że długi mija zanim ściągnie majtki, chodzi oto że większośż facetów myśli tylko o swoim penisie i żeby sobie ulżyć w kobiecie. Ale gdy pojawi się facet, który skupia się na niej, bawi się z nią, droczy a nawet opóźnia seks. Taka sytuacja nagle jest dla kobiety nowością, czymś intrygującym, taki gość się wyróżnia na tle innych którzy myślą tylko żeby najszybciej się spuścić. CO więcej ich wyobraźnia zaczyna działać na waszą korzyć, kim on jest, że się droczy ze mną, pewnie ma dużo kobiet, coś w nim jest etc Nei wazne co nagle siedzicie w jej głowie. Paradoksalnie nie przyśpieszanie samej penetracji podwyższa waszą atrakcyjność bo to się nie zdarza. 
Dziękuję autorowi powyższego maila, jest świetny i bardzo dla nas pomocny!