Część z naszych czytelników pewnie słyszało newsa, że powoli wykluwa się propozycja ograniczenia dostępu do porno na poziomie dostawców usług internetowych proponowana przez polityków. Więcej można poczytać np tutaj: http://pclab.pl/news72179.html
Blokowanie treści porno ma być również wprowadzone w UK, ale co ciekawe wg ostatnich wersji projektu tam same strony www mają weryfikować wiek osób na nie wchodzących, jeśli by nie wprowadziły takiej opcji to wtedy takie witryny byłyby blokowane przez Państwo, więcej tu: http://www.wired.co.uk/article/porn-age-verification-checks-digital-economy-act-uk-government Co ciekawe nie ma informacji jak niby te strony miałyby weryfikować wiek na nie wchodzących osób, w Polsce jak na razie jest zwykle pytanie czy dana osoba ma 18 lat, co oczywiście jest naiwnym rozwiązaniem bo każdy dzieciak kliknie tak.
Jak widać dużo na razie nieścisłości w obu krajach, bardziej restrykcyjna wydaje się Polska wersja, gdzie domyślnie porno byłoby blokowane przez dostawców ISP, a jego odblokowanie możliwe stałoby się po przedłożeniu dokumentu potwierdzającego wystarczający wiek. Niestety w praktyce sprawi to wiele problemów, bo raczej nikt nie pójdzie do Pani z okienka z dowodem i powie że chce oglądać porno i co ma podpisać, a tym bardziej wątpię aby wysyłali skan dowodu online do dostawców itd. Raczej na pewno rozpowszechniłoby takie rozwiązanie popularność tor-a, vpn-ów, czy innego wymyślnego sharowania takiego contentu nawet przy użyciu dropboxa, google driva czy podobnych rozwiązań. Obejście i tak się znajdzie, a same treści zejdą do podziemia i niestety nie będzie dobrze, gdy pojawi się więcej userów tora, często uzależnionych w nowym medium słynącym z treści pedofilskich i podobnych... To właśnie ujawnia główny problem regulacji internetu, który jest ostatnim wolnym medium ze wszystkim swoimi wadami, jednak lepszym w obecnej formie niż gdyby był w pełni uregulowany. Jestem w pełni za, bez obiekcji za obecnym stanem, gdzie są kary bezwzględnego więzienia za nieodpowiednie treści, ściganie pedofilów itd i to prawo działa.
Jedynie co można bybyło poprawić to prawo fair use aby twórcy np recenzji filmów mogli używać urywki np kinowych obrazów do stworzenia nowej wartości. Chodzi o sytuację gdzie wielu twórców np na youtube ma kasowane filmy lub zabieraną monetyzację bo dana firma uważa, że ten filmik godzi w ich prawa. Często zdarzają się intencjonalne pomyłki gdzie w praktyce nic nie mają wspólnego z daną treścią, ale zabierają monetyzację twórcy. Wróćmy jednak do tematu porno, które zawsze jak istniało tak będzie istnieć. Niestety zamiast szerzyć wiedzę o szkodliwości porno, władze starają się je wyplemić, co nie jest możliwe, a co gorsza tworzy furtkę do kontroli internetu jako takiego i to jest główny mój problem z takimi pomysłami. Wszyscy pamiętamy problem ACTA oraz podobnych pomysłów ograniczających wolność w sieci. Oczywiście, że pełna wolność poza prawem na przykładzie tora i zawierających jego treści pokazuje, że nie jest odpowiednim rozwiązaniem. Z drugiej jednak strony kto tworzyłby i nadzorował rejestr stron zakazanych i jaką da gwarancję że nie znajdą się tam witryny, które mogą nie podobać się jakiejkolwiek władzy niezależnie czy obecnej czy po przeciwnej stronie barykady, chodzi mi szczególnie o takie gdzie prezentuje się wałki kolejnych polityków i podobne sprawy. Stworzenie rejestru stron porno może być łatwym do przepchnięcia w dobrej intencji precedensem, ale później rozszerzenie go o inne strony "nieodpowiednie" jak np jakiś blog, który wytyka nieprawidłowości danej władzy to już spore ryzyko zwykłej cenzury. Chyba że taki rejestr tworzyliby dostawcy i ich odpowiedzialność byłaby w jego utrzymaniu to może by miało sens, ale nie jestem przekonany mimo wszystko.
Wielokrotnie mimo tematyki bloga, czyli uzmysłowienie destrukcyjnego wpływu na ludzi pornografii, czyli przede wszystkim problem ze zdrowiem oraz seksem, uważam, że tak restrykcyjne propozycje przyniosą więcej szkody niż pożytku. Kompletnie poronionym pomysłem jest przekładanie dokumentu żeby mieć dostęp do porno, bo inaczej będzie zablokowany. Czy nie lepszym rozwiązaniem byłoby zastosowanie opcji do zaznaczenia z potwierdzeniem sms-owym jak w banku na stronie dostawcy internetowego co umożliwiałoby dostęp do pornografii? Byłoby to bardziej eleganckie rozwiązanie i wydaje mi się lepsze z punktu widzenia rodziców. Nie ukrywajmy, że sama intencja ochrony dzieci jest pozytywna i ją rozumiem, a nawet popieram, ale oddane powinno to być rodzicom w panelu ustawień dostawcy internetowego z którego wszyscy potrafią korzystać.
To co jest prezentowane w obecnym kształcie, który zresztą jest bardzo mglisty jest dla mnie mimo wszystko nie odpowiednie, gdyż przekształci porno w owoc zakazany i przeniesie go do podziemia, gdzie o kilka kliknięć dalej mogą znaleźć się jeszcze gorsze treści. Niestety jako rozwiązanie wtedy podanie zostanie pewnie zakazanie tora co sprawi że defacto rozpopularyzują tą ciemną platformę i rozpocznie się łapanie króliczka blokując coraz bardziej wymyślne rozwiązania, a w praktyce skończy się na pełnej kontroli internetu. Porno nie jest dobre dla nikogo i nie zmienię mojego zdania, ale lata prohibicji w USA powinno nauczyć, że blokady nie są rozwiązaniem. Rozwiązaniem według mnie jest:
- obowiązkowe informacje o szkodliwości porno na każdej stronie z takimi treściami, jak na pudełku na papierosach, że powoduje problemy z seksem, erekcją plus filmik tłumaczący dlaczego tak się dzieje. Niech taka informacja zajmuje obowiązkowo 25 górnej części ekranu na wszystkich stronach, gdzie jest porno. Wiem że pomysł absurdalny, ale lepszy niż cenzura całej sieci. Jeśli dane strony by nie miały takiej informacji (standaryzowanej co pozwoliłoby automatyczną weryfikację botami) to taka strona byłaby blokowana przez ISP również informacją, ale na cały ekran o skutkach porno, ale jeśli user chce iść dalej to droga wolna, gdy się na to zgodzi. Oczywiście powstałyby pewne rozwiązania jak adblockery i podobne, ale zaczęłaby trafiać wiedza o skutkach porno do szerszych mas ludzi.
- w panelu ustawień dostawcy internetowego, który ma każdy posiadający dostęp do internetu powinna być opcja "parental lock" dla rodziców, gdzie łatwo mogliby blokować porno jednym kliknięciem i np potwierdzeniem kodem sms jak w banku, aby dzieciak nie odwrócił tego ustawienia. Dodatkowo byłaby opcja blokowania tora, stron hazardowych i innych, coś jak w panelu programu k9.
- edukacja i jeszcze raz edukacja, ale bez wzbudzania poczucia wstydu, obrażania ludzi oraz traktowania ich jak idiotów, bo pewne władze wiedzą lepiej od nich co jest dla nich dobre.
Na koniec ostatnia refleksja. Dla mnie kompletnym absurdem jest ten temat, zresztą sami dostawcy internetowi bez odgórnych rozwiązań mogliby wprowadzić takie własne k9 jako dodatkową opcję co nawet skłoniłoby do zakupu u takiego usługodawcy. Byłoby to bezpieczniejsze niż potencjalna postępująca odgórna cenzura sieci. Wydaje mi się że ważniejszy jest temat potencjalnego zakazania seksualizacji dzieci w bardzo młodym wieku przez ideologię gender. Wiem że obiecałem że nie będzie tu tematów politycznych czy religijnych i w pełni się z tym zgadzam z wskazaniem na wieszanie pedofilii jak i z każdej religii (bo w praktyce myśli się o jednej, a bardziej przyzwolenie na to jest w drugiej) oraz politycznych osób czy zwykłych szaraczków. Natomiast obecnie mamy pełzające przyzwolenie na mącenie dzieciom w głowie i niestety każda władza wie, że o ile nie da się zmienić w pełni obecnych pokoleń to już kolejne od małego już tak. Sory ale dzieci powinno się zostawić w spokoju, bo inaczej skończymy jak UK gdzie dzieciom daje się kwestionariusze, gdzie muszą wskazać jaką mają płeć spośród 23 odpowiedzi. Tak to nie pomyłka, dwudziestu trzech w tym takie kwiatki: jak gender fluid, demi -boy i podobne. Poczytajcie sobie: http://www.theargus.co.uk/news/14236195.Brighton_school_children_asked_to_choose_from_list_of_23_terms_to_describe_their_gender/
A i dla tych co pomyślą pustaków, że to dobry kierunek uważam szczerze, że etap pewnej wolności, który udało się osiągnąć nie był idealny, ale wystarczający i na tym trzeba było się zatrzymać w pewnym momencie. Niestety trend idzie w kierunku wychowywania dzieci przez gejów, cichego przyzwolenia na małżeństwa i seks z nieletnimi szczególnie na zachodzi oraz dziwne poszlaki czystej pedofilii na wielu szczytach władzy nie tylko politycznej. Sory ale ja się na to nie zgadzam i tutaj wpierw powinno się położyć tamę, bo większość ludzi ma zdrowy rozsądek i wie że nie ma miejsca na takie rzeczy. Tak samo większość wie że masturbacja w normie jest normalna jak i seks przedmałżeński czy nawet mimo wszystko przerwanie ciąży jeśli jest bardzo duże prawdopodobieństwo problemu z płodem, albo wynika z gwałtu. Nigdy nie da się usatysfakcjonować wszystkich, niestety, ale kurwa jak kolejny raz słyszę o zabawach gender w przebieranki chłopców w sukienki czy podobne ochujałe pomysły to wybaczcie. Oczywiste jest że dorastające dzieci z kipiącymi hormonami to łakomy kąsek dla Państwa w ich kształtowaniu dla własnych celów, ale to powinno się pozostawić rodzicom. Wracając do tematu porno i pełnego blokowania, to zły pomysł i czas zająć się innymi ważniejszymi sprawami, bądź wydać rozporządzenie dla ISP aby same stworzyły takie dobrowolne rozwiązanie w pełni pod kontrolą rodziców, a nie Państwa.
Trochę odpłynąłem od tematu, jestem ciekaw waszej opinii, tym bardziej że zastanawiam się czy świat zwariował z swoimi pomysłami czy może ze mną coś jest nie tak.
edit: Ministerstwo cyfryzacji zdementowało te plany...
Info
FAQ oraz Opis odwyku od porno krok po kroku dla początkujących znajduje się tu: http://nadopaminie.blogspot.com/2014/05/100-post-odwyk-krok-po-kroku-dla.html
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą seks. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą seks. Pokaż wszystkie posty
poniedziałek, 5 grudnia 2016
poniedziałek, 18 lipca 2016
List Jaro - w leczeniu uzależnienia psychika to podstawa
Witaj Danielu!
Jestem w totalnej rozsypce od dłużeszego czasu, mam 32lat, a nie potrafię poradzić sobie sam ze sobą, koszmar. Od początku, moja fascynacja porno zaczęła się ok 15 roku mojego życia. Porno było w moim życiu od zawsze i raczej nigdy mi nie przeszkadzało, kobiety mnie zawsze lubiły, miałem ładne, fajne, inteligentne dziewczyny. Dziś wiem, że mógłbym mieć ich więcej gdyby nie porno, ale cóż przyjmuję tę stratę z pokorą, nikt nie jest idealny, każdy ma słabości, radzę sobie z tym. Niczego poważnego w życiu nie zawaliłem przez porno, mam niezłą pracę, syna, żonę, jest ok. teoretycznie ok, w głębi siebie jestem jednym wielkim poczuciem winy i smutkiem, a stało się tak bo....:
Moją żonę poznałem 6 lat temu, była ona i porno, oczywiście nie razem, mieliśmy fajny seks, raz lepszy, raz gorszy, może wkurzało mnie, że nie mogę dłużej i nie we wszystkich pozycjach, bo w niektórych od razu booom! Koniec! Było nam razem dobrze, do czasu, aż trzy lata temu zaszliśmy w ciąże. W zasadzie od początku ciąży przestaliśmy uprawiać seks, póżniej wiadomo, pieluchy, mleko, karmienie, nic... Bardzo trudno było nam wrócić do udanego życia seksualnego. Myślę, że to moja wina, od kiedy przestaliśmy, ja uciekłem w porno, portale erotyczne itp. wkręciłem się na maks. Myślę, że nie o to tu chodzi by pisać Ci ile, jak itp... Na pewno domyślasz się, że skoro do Ciebie piszę to przeginam ostro. Moja praca temu sprzyja niestety, w zasadzie od od tych 3 lat, zawsze używam sobie w pracy. Pracuję dużo, sam, przed komputerem - jak widzisz moja praca sprzyja mojemu uzależnieniu. Od jakiegoś czasu staramy się z żoną "wrócić" na właściwy tor. Wiem i widzę, że ona tego potrzebuje, że mnie pragnie, że się stara, oboje wiemy, że seks dla związku jest ważny. Kocham ją, zależy mi na niej, mimo wszystko wciąż daje ciała. Nie potrafię wytrzymać tygodnia bez porno i fapowania. To jest jakiś koszmar, raczej mi nie staje, a jeśli już to nie na max, co z tego, że mi stanie, skoro mogę bzykać góra minutę dwie i koniec albo odpoczynek. Zrobiłem z siebie kochanka beznadziejnego, mam kaca moralnego, ona zasługuje na coś więcej, jest fajną laską, ładna, wysportowana, potrzebuje seksu, a ja jej nie mogę go dać, bo nie mogę nazwać tego co mam aktualnie jej do zaproponowania seksem - to raczej nieudolne i niesatsykcjonujące nas oboje próby. Dodam jeszcze, że zmieniły się moje preferencje, pragnę robić z nią rzeczy... tak przyznaję się, te rzeczy, które oglądam w porno.
Myślę, że mój problem opiera się też trochę na tym, że żyję w ciągłym stresie, stresująca praca, dużo na głowie, rachunki, opłaty, złe relacje w związku (konsekwencja mojego problemu). Potrafię egzystować bez porno, bez żadnych problemów nawet przez dłuższy czas, ale pod warunkiem, że nie jestem sam. Kiedy jestem sam, zwyczajnie tracę panowanie nad sobą, to silniejsze ode mnie, nawet jeśli wiem, że wieczorem po pracy będę sam z żoną. To żenujące. Chodzę po ulicy z brudnymi myślami, patrzę się tyłki innych lasek i wyobrażam sobie... Dodam jeszcze, że ja od zawsze miałem skłonności do uzależnień, w wieku licealnym byłem uzależniony od narkotyków, naszczęście moja kochana mama, która już niestety nie żyje, pomogła mi z tego wyjść. Dziś już jej nie ma i jestem z tym sam, żonie o tym nie powiem, nigdy! Nawet jeśli namawiałbyś mnie, mówiłbyś, że to nam pomoże, nie! Nie chcę żeby wiedziała, że jej mąż jest skończonym frajerem. Strasznie boli mnie jeszcze to, że życycie mi ucieka, a ja nie wykorzystuje w pełni swojego potencjału, tkwię w takiej matni, nie rozwijam się, nie uczę się nowych rzeczy, jestem leniwy, biorę to co dostaję, a nie to czego chcę.
Twój blog znalazłem jakiś rok temu, początkowo to było olśnienie, wielkie booom, prawdziwy cios w moje ego i uświadomienie sobie, przyznanie się do czegoś co czułem od dłuższego czasu, że tkwię w tym bagnie, niestety i to mi nie pomogło. Piszę do Ciebie, bo... kurcze no... chcę komuś o tym powiedzieć, może dostać jakąś radę, cokolwiek. Będę Ci bardzo wdzięczny, jeśli znajdziesz chwilę czasu dla mnie i odpowiesz na mój list. Oczywiście, jeśli będziesz chciał możesz go opublikować, choć nie uważam żeby mój przypadek był interesujący lub wnoszący coś nowego do Twojego bloga.
p.s. przepraszam za chaotyczność mojej wypowiedzi, ale przez to porno trudno mi się skupić na czymkolwiek...
Pozdrawiam.
Dobrze że napisałeś Jarku, skłonność do uzależnień to pewna powszechna cecha bo sięgając kolejnych wyżyn dopaminowych wszystko w koło staje się wyblakłe, miałkie, nie dostarcza takich bodźców, pseudo szczęścia i mózg kieruje Twoją uwagę na rzeczy które wie że są bardziej nakręcające. Porno to narkotyk idealny, gdyż trafia w sedno naszych pragnień, jednak doznań seksualnych nie da się odstawić, gdyż to naturalna potrzeba, tylko porno zaburza normalne mechanizmy poprzez większą stymulację, ktora w naturze nie byłaby wcześniej możliwa. Organizm się przed tym broni z czasem dając sygnał że już za dużo tych pikseli, obrazków filmów chatow czy podobnych doznań. Czy to popadanie w emocjonalną rozsypkę lub słabnące erekcje, efekt jest w większości taki jak opisujesz. Kolejny problem to szereg przyzwyczajeń wyrobionych przez lata. Jesteśmy jednym z pierwszych pokoleń gdzie tak intensywnie komputer stał się centrum nieograniczonej rozrywki: filmy gry seriale newsy rozrywka porno, ale też i narzędzie pracy. Mieszając te elementy monitor po wielu latach sam w sobie staje się źródłem stresu. Młodsi mogą się śmiać ale osoby korzystające naście lat z kompa powinny już odczuwać syndrom wypalenia przez komputer. Dodajmy wokół tego pracę terminy zobowiązania wymagania, ciągły pęd i niestety w takiej sytuacji są dwa wyjścia.
Można biec dalej aż w końcu wykoleić się z dnia na dzień w postaci proszków: antydepresantów, narkotyków etc, bądź choroby czy depresji, załamania itd. Ta zebrana negatywna energia zawsze musi gdzieś znaleźć ujście, a kiedy zaczyna stopniowo przechodzić ponad nasz ilmit, który możemy wytrzymać to masz efekty jakie opisujesz. Trzeba też pamiętać że czasem jednorazowa duży stres jest mniej niszczący niż długotrwały, umiarkowany, ale skumulowany ciągły stres. W praktyce ten drugi jest bardziej niszczący, gdyż przesuwa naszą akceptowalną granicę ponad którą w normalnych warunkach byśmy zareagowali że trzeba coś zmienić. Porno w tym układzie zwykle przez lata uzależnionych jest/było elementem nagrody na stresy. Taki toksyczny układ który przez lata działa idealnie bo nie ma efektów obocznych, ale póżniej pojawiają się problemy w łóżku, siadający nastrój, kolejny doły itd. To jest ta pierwsza wersja wyjścia. która w różnych wariantach u różnych osób generalnie jest przedstawiana w ich listach na blogu.
Druga opcja to mało odkrywcza, ale konieczna o której każdy doskonale wie, gdy zaczyna osiągać swój limit. Twój przypadek również dobitnie pokazuje że samo porno to zwykle tylko część problemów, którymi trzeba się zająć. Młodsi, studenci etc jeszcze nie pracujący tak tego nie czują, ale ponieważ czasem są bardziej uzależnieni od starszych bo wcześniej zaczęli to często gdy im obowiązków przybywa szybko poznają jak wiele problemów potrafi się spiętrzyć. Wracając do Ciebie, w takiej sytuacji jedyne co możesz zrobić to się na chwilę zatrzymać, bo nie wiesz kiedy, ale wybacz, pierdolniesz w ścianę. Nie chce się mądrzyć, żaden specjalista ze mnie, prosty chłop, którego mądrości są na równi kumpla z pracy. Wiem jednak jedno że stres porno i cała reszta to taki węzełek, który się powoli zaciska na szyi, a wrzucając kolejne biegi w tym pędzie tylko przybliżamy się aby uderzyć znienacka w bandę.
PIszesz że od roku próbujesz się posklejać. To że porno nadal jest w Twoim życiu to widać i nie ma zmiłuj, musisz poblokować maksymalnie wszystko co się da z k9. Komputery etc. Obserwuj się co nie działa i reaguj.Obszedłeś jakąś blokadę, zastanów się jak to obejście zlikwidować, którąkolejną stronę zablokować. Np jak ktos korzysta z torrentów i dział porno mu nie pasuje to rozwiązaniem jest blokada wszystkich stron torrentowych. Podejście totalne jest wariackie, ale nie ma czasu na dalsze leczenie się na pół gwizdka. Uzależnienie od porno to też często uzależnienie od komputera dlatego powinno się go ograniczać do minimum. Ustal rygor pracy razem z przerwami np na gimnastykę czy spacer. Ważne jest odreagowanie umysłu w neutralnym miejscu bez elektroniki kompa czy smartfona, park, boisko etc. Cokolwiek co złamie schematy i przyzwyczajenia. Co z tego że siedzisz przy kompie 10h jak co pol godziny zerkasz na porno czy inne bzdety, tracisz czas, nie jestes wydajny a na koniec dnia nadrabiasz bo wiesz ile przelecialo Ci przez palce. Blokuj wszystko co się da co nie jest związane z pracą, a jak skończysz robotę zamykasz kompa i zajmujesz się żoną, dziecmi, domem aby odreagować, odseparować się od roboty.
Wiesz doskonale że powoli zbliżasz się do swojego limitu i niestety czas odciąć od siebie porno oraz bujanie się oraz musisz określić granice pracy i normalnego życia. Dyscyplina oraz rygor pozwolą na zapanowanie nad tym wszystkim, nie ma innej rady. W kwestiach łóżkowych z czasem się samo poprawi jak zejdzie stresu i zaczniesz panować nad wszystkim. Bardzo ważne jest abyś odpoczywał bez kompa, nie ważne czy to spacer z żoną w parku czy weekend na działce, natura naprawdę pomaga się wyciszyć oraz zebrać w całość. Tv to oczywiście nie odpoczynek, radzę pozbyć się kablówki bo i tak są bzdury w tv i gadające głowy. Fokusuj się nad tym co jest ważne, eliminuj co nie działa lub jest negatywne, w ten sposób odzyskasz kontrolę nad swoim życiem i zaczniesz je prostować.
Nie ma pół środków czy magicznej tabletki, zawsze tylko praca u podstaw.
wtorek, 12 kwietnia 2016
List Kobiety po małych przejściach z facetem i jej obserwacje o pozytywnych skutkach odwyku
Witaj Danielu,
Piszę do Ciebie ponieważ nurtują mnie pewne pytania. Nie chce zadawać ich swojemu facetowi, ponieważ nie lubi rozmawiać na takie tematy. Istnieje również ryzyko, że mógłby mnie skłamać a ja i tak mu tego nie udowodnię. Zanim jednak do tego dojdę, chciałabym napisać jak się czułam i czasem jeszcze czuję.
Krótko o naszym związku. Na początku była tylko sama rozmowa, która trwała kilka miesięcy. Flirtowanie i takie tam. Okazało się, że jak byliśmy na tym etapie to zabrał się za rzucanie pornografii. Sam wcześniej już czuł, że to jest złe i mówił, że to właśnie ja go do tego popchnęłam całkowicie. Nie wiedział nic o skutkach uzależnienia od pornografii. Jak doszło do seksu, po około 3,5 miesiąca znajomości oczywiście nie zawiódł. Był już wtedy po "wstępnym" odwyku. Czemu wstępnym? Zaraz do tego dojdę. Wstąpiliśmy w tak zwany związek. Przed nim miałam faceta i to wiele lat, który pornografii nie oglądał. Po rozstaniu się z nim wiedziałam, że teraz będę miała kogoś, kto takie rzeczy robi.. Bo przecież rozmawiałam z facetami i każdy z nich takie rzeczy ogląda. Więc postanowiłam sobie, że spróbuje ten fakt zaakceptować. Im więcej nad tym myślałam, tym trudniej było o akceptacje (i to zanim go poznałam). Gdy z ciekawości na początku związku zapytałam go o te sprawy, przyznał się że kiedyś oglądał i już tego nie robi. Bardzo się w duchu ucieszyłam i poczułam ulgę. Jednak gdy nad tym myślałam zaczęłam się bać, że przyjdzie etap kiedy mu się znudzę i znowu do tego wróci. Taki etap nie nastąpił (jak do tej pory, a minął już prawie rok). Postanowiliśmy razem zamieszkać. No i wtedy dostrzegłam pewne różnice między nim a moim byłym. Wtedy jeszcze nie wiedziałam, że to wpływ pornografii. Po 4 miesiącach odwyku zaobserwowałam pewne fakty (z perspektywy czasu). Pierwsza z nich to fakt, że kochać mogliśmy się tylko raz dziennie. Więcej po prostu nie dawał rady. Nie stawał mu, a przecież mamy dopiero po 22lata. Zastanawiałam się jakim cudem, skoro mój były partner potrafiły to robić kilka razy dziennie. Dość często były dni, kiedy mu stawał tylko na chwilę, np. gdy robiłam mu dobrze ustami. (Zaczęło to bardzo wpływać na moją samoocenę i poczucie wartości, ale do tego również dojdę). Podczas gry wstępnej, gdy on zajmował się mną, w ogóle mu nie stawał. Dopiero przed samym stosunkiem się pobudzał. Zauważyłam też subtelne różnice w takich dziwnych rzeczach jak wychodzenie spod prysznica i przebieranie się. Mój były zawsze mierzył mnie wtedy wzrokiem i oczywiście natychmiast reagował erekcją, natomiast obecny w ogóle nie zwracał na mnie uwagi. Zaczęłam popadać w depresję, bo przecież zawsze podobałam się facetom, zawsze koło mnie się kilku kręci a tu taka klapa. Dołączyłam do złego samopoczucia alkohol i jedzenie.. Tak mi się przytyło około 5kg, ale na szczęście udało mi się wrócić do normalnej wagi dopiero później. Nie mieszkaliśmy wtedy sami i twierdził, że to wpływ innych ludzi na mieszkaniu, ze go stresują i takie tam. W takim razie się przeprowadziliśmy i co? Nie domagał częściej. Myślę, że to już był efekt psychologiczny. Bał się, że znowu mu nie stanie i jak do czegoś dochodziło, to faktycznie mu nie stawał. Zaczęłam wtedy szukać przyczyny i intuicja podpowiadała mi, że ma to związek z tym gównem. Zaczęłam wpisywać w google takie hasła jak "brak erekcji powodowane pornografią". Niestety, zanim trafiłam na Twój blog, przedarłam się przez masę stron informującą o tym, że pornografia korzystnie wpływa na życie seksualne. Nie chciało mi się w to wierzyć, aż w końcu udało mi się znaleźć Twoją stronę. Zaczęłam czytać i pokazałam także jemu. Oczywiście, zgodził się ze wszystkim. Ani przez chwilę nie zwątpił w to wszystko, co napisałeś. Zastanawiałam się, czy to dobrze że się kochamy, że może nie miałby tych problemów gdybyśmy odstawili seks chociaż na miesiąc. Udało się odstawić na dwa dni. Problem się o dziwo nie powtórzył, ale musiałam wyjechać na kilka tygodni. Jako że nie było mnie długo, wysłałam mu swoje sexy zdjęcia i pozwoliłam na sam wiesz co pod warunkiem, że nie będzie to pornografia ani zdjęcia innych kobiet. Przez te chyba 3 tygodnie co mnie nie było przyznał, że zrobił to tylko do moich zdjęć i tylko 2 albo 3 razy, bo chciał czekać na mnie. Po tym zdarzeniu było już pół roku, jak przestał oglądać pornografie. W 7 miesiącu zaobserwowałam duże zmiany. Zaczął mnie obserwować gdy się przebieram lub wychodzę spod prysznica, możemy się kochać kilka razy dziennie, i udaję się także stosunek po stosunku (lub lodzik po lodziku), gra wstępna baaaaaaardzo go podnieca, obserwuje u niego erekcje codziennie rano mimo, że seks również jest codziennie. Jeśli ja chce, to potrafi wytrzymać bardzo długo jeśli nie, może skończyć dużo szybciej. Podnieca go sama moja obecność, gdy tylko leżymy obok siebie i rozmawiamy. Mówił, że oglądał takie rzeczy w których kobiety dominują i bał się, że on nie będzie lubił dominować. A tutaj okazuję się, że mi w ogóle nie pozwala na dominacje. Także słowa pocieszenia dla panów: nie martwcie się, bo wasza sprawność seksualna wróci w stu procentach, tylko potrzeba troszkę więcej czasu niż 3 miesiące. Po 3 miesiącach faktycznie stawał, był twardy, bardzo rzadko opadał, ale całość wraca troszkę dłużej. Są to rzeczy, których wy byście pewnie nie zaobserwowali a ja jako kobieta owszem.
Teraz parę słów na temat moich uczuć. Gdy obserwowałam zachowanie ukochanego i gdy dowiedziałam się, że to wszystko przez pornografie czułam się strasznie. Moja samoocena sięgnęła dna, moje poczucie wartości również. Ciągle byłam smutna i przybita, nie chciałam się rozbierać przy nim, często płakałam. Chciałam się poczuć doceniona. Jednocześnie brzydziłam się go, mimo, że już dawno przestał te rzeczy oglądać. Zakazałam mu przeglądać wszystkie strony, gdzie mogą znajdywać się nagie lub prawie nagie panie np. takie jeb z dzidy itp. Na początku miał z tym problem bo mówił, że i tak na to nie patrzy i przewija szybko w dół. Mimo to wiedziałam, że skoro ja coś dostrzegam przy szybkim przewijaniu to on też. W końcu mu wytłumaczyłam, że takie coś również wpływa na moją psychikę a jest wiele stron, gdzie są śmieszne obrazki a takie rzeczy są filtrowane. Minęło parę miesięcy a mimo to, nie odzyskałam pewności siebie. Nadal nie czuję się atrakcyjna (chociaż stara się o mnie paru facetów a koledzy mówią mi ostatnio, że wyglądałam naprawdę ładnie). Nurtują mnie pewne pytania. Czasami, tak jak dziś, siedzę sama, mój ukochany na uczelni i dręczy mnie to wszystko. Dlatego proszę o szczerą odpowiedź z Twojej strony.
(Daniel: od razu odpowiadam poniżej pod pytaniami by nie mieszać)
1) Czy po takim czasie możliwe jest, że przypominają mu się te kobiety i czy pamięta dokładnie jak wyglądało ich ciało? (miał swoje ulubione aktorki)
odp: myślę że po tak długim czasie ten etap jest dla niego zamknięty, cieszycie się prawdziwym seksem oraz bliskością co jest tego potwierdzeniem. Inaczej przyłapałabyś go na historii w przeglądarce etc. Pamiętaj że to uzależnienie wymuszające oglądanie kolejnych scen filmów sprawia że wszystko się zlewa w pewną całość w głowie co o dziwo mimo dużej intensywności w samym uzależnieniu z czasem przechodzi i mija. Ja miałem również ulubione aktorki, ale teraz patrze na to wszystko jak jakiś zły dziwny sen i sam się sobie dziwię, że mogłem zmarnować tyle czasu na coś kompletnie nierzeczywistego. Myślę że on ten etap zamknął definitywnie, czas abyś Ty również to zrobiła. Wielokrotnie było pisane na blogu od kobiet jak się czują i niszczy ich samoocenę świadomość uzależnienia partnera, ale będąc na tym etapie, gdzie cieszycie się sobą to czas pozwolić sobie by pożegnać pewne myśli.
2) Czy jeśli nie ma zainstalowanego K9, to przypadkiem go nie kusi żeby oglądać znowu te rzeczy?
Odp: dobrze wiesz że czasem trzeba zaufać, a z tego co piszesz wasz związek obecnie świetnie się układa, na tym etapie nadmierna kontrola może denerwować i źle wpłynąć na całą relację. Musisz tez być silna i nawet jeśli byś coś teraz znalazła, czysto hipotetycznie, podejść do tego jak do choroby i stawiać sprawę krótko, że nie ma na to miejsca i nie akceptujesz tego kompletnie. To nie znaczy że będzie oglądał czy cokolwiek, uważam że nie. natomiast musisz raz że zaufać, a dwa wiesz dobrze że jesteś atrakcyjna, więc nie ma co wpadać w pewną potencjalną spiralę co byłoby gdyby.
3) No i czy bez tego K9 mogę mu ufać w tych kwestiach?
odp: w zasadzie opisałem to w pierwszym i drugim punkcie, wasza historia ma pozytywne podsumowanie jak mało która, więc jest już czas zamknąć przeszłość i patrzeć przed siebie.
Dziękująca, z możliwością wygadania się:
Kobieta po małych przejściach z facetem.
To ja jako autor bloga dziękuję za niezwykle szczery list wraz z szczęśliwym zakończeniem, wiem że wielu nie starcza czasu po tym jak uda się odwyk by coś napisać, dlatego tym bardziej doceniam Twój poświęcony czas. Gratuluję Wam!
Piszę do Ciebie ponieważ nurtują mnie pewne pytania. Nie chce zadawać ich swojemu facetowi, ponieważ nie lubi rozmawiać na takie tematy. Istnieje również ryzyko, że mógłby mnie skłamać a ja i tak mu tego nie udowodnię. Zanim jednak do tego dojdę, chciałabym napisać jak się czułam i czasem jeszcze czuję.
Krótko o naszym związku. Na początku była tylko sama rozmowa, która trwała kilka miesięcy. Flirtowanie i takie tam. Okazało się, że jak byliśmy na tym etapie to zabrał się za rzucanie pornografii. Sam wcześniej już czuł, że to jest złe i mówił, że to właśnie ja go do tego popchnęłam całkowicie. Nie wiedział nic o skutkach uzależnienia od pornografii. Jak doszło do seksu, po około 3,5 miesiąca znajomości oczywiście nie zawiódł. Był już wtedy po "wstępnym" odwyku. Czemu wstępnym? Zaraz do tego dojdę. Wstąpiliśmy w tak zwany związek. Przed nim miałam faceta i to wiele lat, który pornografii nie oglądał. Po rozstaniu się z nim wiedziałam, że teraz będę miała kogoś, kto takie rzeczy robi.. Bo przecież rozmawiałam z facetami i każdy z nich takie rzeczy ogląda. Więc postanowiłam sobie, że spróbuje ten fakt zaakceptować. Im więcej nad tym myślałam, tym trudniej było o akceptacje (i to zanim go poznałam). Gdy z ciekawości na początku związku zapytałam go o te sprawy, przyznał się że kiedyś oglądał i już tego nie robi. Bardzo się w duchu ucieszyłam i poczułam ulgę. Jednak gdy nad tym myślałam zaczęłam się bać, że przyjdzie etap kiedy mu się znudzę i znowu do tego wróci. Taki etap nie nastąpił (jak do tej pory, a minął już prawie rok). Postanowiliśmy razem zamieszkać. No i wtedy dostrzegłam pewne różnice między nim a moim byłym. Wtedy jeszcze nie wiedziałam, że to wpływ pornografii. Po 4 miesiącach odwyku zaobserwowałam pewne fakty (z perspektywy czasu). Pierwsza z nich to fakt, że kochać mogliśmy się tylko raz dziennie. Więcej po prostu nie dawał rady. Nie stawał mu, a przecież mamy dopiero po 22lata. Zastanawiałam się jakim cudem, skoro mój były partner potrafiły to robić kilka razy dziennie. Dość często były dni, kiedy mu stawał tylko na chwilę, np. gdy robiłam mu dobrze ustami. (Zaczęło to bardzo wpływać na moją samoocenę i poczucie wartości, ale do tego również dojdę). Podczas gry wstępnej, gdy on zajmował się mną, w ogóle mu nie stawał. Dopiero przed samym stosunkiem się pobudzał. Zauważyłam też subtelne różnice w takich dziwnych rzeczach jak wychodzenie spod prysznica i przebieranie się. Mój były zawsze mierzył mnie wtedy wzrokiem i oczywiście natychmiast reagował erekcją, natomiast obecny w ogóle nie zwracał na mnie uwagi. Zaczęłam popadać w depresję, bo przecież zawsze podobałam się facetom, zawsze koło mnie się kilku kręci a tu taka klapa. Dołączyłam do złego samopoczucia alkohol i jedzenie.. Tak mi się przytyło około 5kg, ale na szczęście udało mi się wrócić do normalnej wagi dopiero później. Nie mieszkaliśmy wtedy sami i twierdził, że to wpływ innych ludzi na mieszkaniu, ze go stresują i takie tam. W takim razie się przeprowadziliśmy i co? Nie domagał częściej. Myślę, że to już był efekt psychologiczny. Bał się, że znowu mu nie stanie i jak do czegoś dochodziło, to faktycznie mu nie stawał. Zaczęłam wtedy szukać przyczyny i intuicja podpowiadała mi, że ma to związek z tym gównem. Zaczęłam wpisywać w google takie hasła jak "brak erekcji powodowane pornografią". Niestety, zanim trafiłam na Twój blog, przedarłam się przez masę stron informującą o tym, że pornografia korzystnie wpływa na życie seksualne. Nie chciało mi się w to wierzyć, aż w końcu udało mi się znaleźć Twoją stronę. Zaczęłam czytać i pokazałam także jemu. Oczywiście, zgodził się ze wszystkim. Ani przez chwilę nie zwątpił w to wszystko, co napisałeś. Zastanawiałam się, czy to dobrze że się kochamy, że może nie miałby tych problemów gdybyśmy odstawili seks chociaż na miesiąc. Udało się odstawić na dwa dni. Problem się o dziwo nie powtórzył, ale musiałam wyjechać na kilka tygodni. Jako że nie było mnie długo, wysłałam mu swoje sexy zdjęcia i pozwoliłam na sam wiesz co pod warunkiem, że nie będzie to pornografia ani zdjęcia innych kobiet. Przez te chyba 3 tygodnie co mnie nie było przyznał, że zrobił to tylko do moich zdjęć i tylko 2 albo 3 razy, bo chciał czekać na mnie. Po tym zdarzeniu było już pół roku, jak przestał oglądać pornografie. W 7 miesiącu zaobserwowałam duże zmiany. Zaczął mnie obserwować gdy się przebieram lub wychodzę spod prysznica, możemy się kochać kilka razy dziennie, i udaję się także stosunek po stosunku (lub lodzik po lodziku), gra wstępna baaaaaaardzo go podnieca, obserwuje u niego erekcje codziennie rano mimo, że seks również jest codziennie. Jeśli ja chce, to potrafi wytrzymać bardzo długo jeśli nie, może skończyć dużo szybciej. Podnieca go sama moja obecność, gdy tylko leżymy obok siebie i rozmawiamy. Mówił, że oglądał takie rzeczy w których kobiety dominują i bał się, że on nie będzie lubił dominować. A tutaj okazuję się, że mi w ogóle nie pozwala na dominacje. Także słowa pocieszenia dla panów: nie martwcie się, bo wasza sprawność seksualna wróci w stu procentach, tylko potrzeba troszkę więcej czasu niż 3 miesiące. Po 3 miesiącach faktycznie stawał, był twardy, bardzo rzadko opadał, ale całość wraca troszkę dłużej. Są to rzeczy, których wy byście pewnie nie zaobserwowali a ja jako kobieta owszem.
Teraz parę słów na temat moich uczuć. Gdy obserwowałam zachowanie ukochanego i gdy dowiedziałam się, że to wszystko przez pornografie czułam się strasznie. Moja samoocena sięgnęła dna, moje poczucie wartości również. Ciągle byłam smutna i przybita, nie chciałam się rozbierać przy nim, często płakałam. Chciałam się poczuć doceniona. Jednocześnie brzydziłam się go, mimo, że już dawno przestał te rzeczy oglądać. Zakazałam mu przeglądać wszystkie strony, gdzie mogą znajdywać się nagie lub prawie nagie panie np. takie jeb z dzidy itp. Na początku miał z tym problem bo mówił, że i tak na to nie patrzy i przewija szybko w dół. Mimo to wiedziałam, że skoro ja coś dostrzegam przy szybkim przewijaniu to on też. W końcu mu wytłumaczyłam, że takie coś również wpływa na moją psychikę a jest wiele stron, gdzie są śmieszne obrazki a takie rzeczy są filtrowane. Minęło parę miesięcy a mimo to, nie odzyskałam pewności siebie. Nadal nie czuję się atrakcyjna (chociaż stara się o mnie paru facetów a koledzy mówią mi ostatnio, że wyglądałam naprawdę ładnie). Nurtują mnie pewne pytania. Czasami, tak jak dziś, siedzę sama, mój ukochany na uczelni i dręczy mnie to wszystko. Dlatego proszę o szczerą odpowiedź z Twojej strony.
(Daniel: od razu odpowiadam poniżej pod pytaniami by nie mieszać)
1) Czy po takim czasie możliwe jest, że przypominają mu się te kobiety i czy pamięta dokładnie jak wyglądało ich ciało? (miał swoje ulubione aktorki)
odp: myślę że po tak długim czasie ten etap jest dla niego zamknięty, cieszycie się prawdziwym seksem oraz bliskością co jest tego potwierdzeniem. Inaczej przyłapałabyś go na historii w przeglądarce etc. Pamiętaj że to uzależnienie wymuszające oglądanie kolejnych scen filmów sprawia że wszystko się zlewa w pewną całość w głowie co o dziwo mimo dużej intensywności w samym uzależnieniu z czasem przechodzi i mija. Ja miałem również ulubione aktorki, ale teraz patrze na to wszystko jak jakiś zły dziwny sen i sam się sobie dziwię, że mogłem zmarnować tyle czasu na coś kompletnie nierzeczywistego. Myślę że on ten etap zamknął definitywnie, czas abyś Ty również to zrobiła. Wielokrotnie było pisane na blogu od kobiet jak się czują i niszczy ich samoocenę świadomość uzależnienia partnera, ale będąc na tym etapie, gdzie cieszycie się sobą to czas pozwolić sobie by pożegnać pewne myśli.
2) Czy jeśli nie ma zainstalowanego K9, to przypadkiem go nie kusi żeby oglądać znowu te rzeczy?
Odp: dobrze wiesz że czasem trzeba zaufać, a z tego co piszesz wasz związek obecnie świetnie się układa, na tym etapie nadmierna kontrola może denerwować i źle wpłynąć na całą relację. Musisz tez być silna i nawet jeśli byś coś teraz znalazła, czysto hipotetycznie, podejść do tego jak do choroby i stawiać sprawę krótko, że nie ma na to miejsca i nie akceptujesz tego kompletnie. To nie znaczy że będzie oglądał czy cokolwiek, uważam że nie. natomiast musisz raz że zaufać, a dwa wiesz dobrze że jesteś atrakcyjna, więc nie ma co wpadać w pewną potencjalną spiralę co byłoby gdyby.
3) No i czy bez tego K9 mogę mu ufać w tych kwestiach?
odp: w zasadzie opisałem to w pierwszym i drugim punkcie, wasza historia ma pozytywne podsumowanie jak mało która, więc jest już czas zamknąć przeszłość i patrzeć przed siebie.
Dziękująca, z możliwością wygadania się:
Kobieta po małych przejściach z facetem.
To ja jako autor bloga dziękuję za niezwykle szczery list wraz z szczęśliwym zakończeniem, wiem że wielu nie starcza czasu po tym jak uda się odwyk by coś napisać, dlatego tym bardziej doceniam Twój poświęcony czas. Gratuluję Wam!
Autor:
Daniel Nofap
o
11:13
2 komentarze:
Wyślij pocztą e-mailWrzuć na blogaUdostępnij w XUdostępnij w usłudze FacebookUdostępnij w serwisie Pinterest
Etykiety:
AFIRMACJE,
list czytelnika,
nofap,
nofapchallenge,
odwyk od pornografii,
pary,
problemy z erekcją,
seks,
UDANY ODWYK,
uzależnienie od pornografii,
zdrowie
środa, 20 stycznia 2016
Milion wyświetleń strony
To niebywałe, po około dwa i pół roku działania strony przekroczony został pułap miliona wyświetleń. Wiem, że może to mało z perspektywy bardzo popularnych, które mogą osiągać tyle w miesiąc lub krótszym czasie. Jednak biorąc pod uwagę monotematyczny wydźwięk witryny oraz kompletnie niszowy charakter jest wręcz zadziwiające jak ta liczba urosła.
Z pewnością ktoś mógłby z zdziwieniem spojrzeć na tą liczbę i oczywiste jest że faktyczna liczba userów unikalnych jest pewnie 3 czy 4 razy mniejsza. Tego nie wiem bo nie prowadzę takich statystyk, a powyższy wycinek jest suchym raportem bloggera. Nie mniej wartość ta jest zadziwiająca i pocieszająca, ze do tak dużej liczby przesłanie bloga trafiło z mniejszym lub większym skutkiem. Tak samo jak zaczynałem, teraz i w przyszłości misją jest nie zbanowanie porno czy wciśnięcie jakiejś filozofii tylko uświadomienie, że porno powoduje problemy z erekcją. Setki listów facetów czy ich kobiet tylko ten stan potwierdzają. Podziękować należy przede-wszystkim wszystkim czytelnikom, komentatorom, osobom dzielącym się linkiem tej strony i ją polecający, gdyż takiego wyniku bez nich by nie było. W zasadzie tego bloga prowadzą już czytelnicy, ja od czasu do czasu juz tylko moderuje tylko po to aby ludzie nie skręcili w kierunku tabletek czy guru leczenia oraz aby ich uspokoić że wrócą do zdrowia tylko potrzebna jest cierpliwość. Forma banalna ale po ilości coraz większej liczby spływających listów wyleczonych osób widać że się sprawdza.
Tak jednak się zastanawiając czy to nie śmieszne że milion razy w Polsce była wyświetlona strona której esencjonalnym przesłaniem jest aby nie walić konia do porno... Ja sikam ze śmiechu mimo że ta tematyka jest poważna, a sam zaczynając bloga miałem grobowy nastrój. Wręcz byłem na dnie psychicznym, w pewnej rozsypce. Tego właśnie życzę wszystkim czytelnikom by pokonali swoje słabości, zamknęli ta przeszłość, przestali się obwiniać, męczyć, żałować, aby tylko wyciągnęli wnioski, nigdy nie wrócili do porno i podobnych i na tyle oddalili się od tego wszystkiego by w pełni wolnym się zaśmiać z swego życiowego epizodu. Może trochę ciemnego, wstydliwego, ale wygranie ze sobą to niezwykle ciężki wyczyn i każdemu z osobna gratuluję, że poczynili kroki by ta egzystencję wzbogacić a nie przepuszczać przez palce.
Pozdrawiam Wszystkich Serdecznie i Najlepszego w Nowym Roku!
Z pewnością ktoś mógłby z zdziwieniem spojrzeć na tą liczbę i oczywiste jest że faktyczna liczba userów unikalnych jest pewnie 3 czy 4 razy mniejsza. Tego nie wiem bo nie prowadzę takich statystyk, a powyższy wycinek jest suchym raportem bloggera. Nie mniej wartość ta jest zadziwiająca i pocieszająca, ze do tak dużej liczby przesłanie bloga trafiło z mniejszym lub większym skutkiem. Tak samo jak zaczynałem, teraz i w przyszłości misją jest nie zbanowanie porno czy wciśnięcie jakiejś filozofii tylko uświadomienie, że porno powoduje problemy z erekcją. Setki listów facetów czy ich kobiet tylko ten stan potwierdzają. Podziękować należy przede-wszystkim wszystkim czytelnikom, komentatorom, osobom dzielącym się linkiem tej strony i ją polecający, gdyż takiego wyniku bez nich by nie było. W zasadzie tego bloga prowadzą już czytelnicy, ja od czasu do czasu juz tylko moderuje tylko po to aby ludzie nie skręcili w kierunku tabletek czy guru leczenia oraz aby ich uspokoić że wrócą do zdrowia tylko potrzebna jest cierpliwość. Forma banalna ale po ilości coraz większej liczby spływających listów wyleczonych osób widać że się sprawdza.
Tak jednak się zastanawiając czy to nie śmieszne że milion razy w Polsce była wyświetlona strona której esencjonalnym przesłaniem jest aby nie walić konia do porno... Ja sikam ze śmiechu mimo że ta tematyka jest poważna, a sam zaczynając bloga miałem grobowy nastrój. Wręcz byłem na dnie psychicznym, w pewnej rozsypce. Tego właśnie życzę wszystkim czytelnikom by pokonali swoje słabości, zamknęli ta przeszłość, przestali się obwiniać, męczyć, żałować, aby tylko wyciągnęli wnioski, nigdy nie wrócili do porno i podobnych i na tyle oddalili się od tego wszystkiego by w pełni wolnym się zaśmiać z swego życiowego epizodu. Może trochę ciemnego, wstydliwego, ale wygranie ze sobą to niezwykle ciężki wyczyn i każdemu z osobna gratuluję, że poczynili kroki by ta egzystencję wzbogacić a nie przepuszczać przez palce.
Pozdrawiam Wszystkich Serdecznie i Najlepszego w Nowym Roku!
Autor:
Daniel Nofap
o
09:38
9 komentarzy:
Wyślij pocztą e-mailWrzuć na blogaUdostępnij w XUdostępnij w usłudze FacebookUdostępnij w serwisie Pinterest
Etykiety:
lekarz,
list czytelnika,
masturbacja,
Mr. Nice Guy,
nofap,
nofapchallenge,
odwyk od pornografii,
pary,
problemy z erekcją,
randki,
recenzja,
samodoskonalenie,
seks,
UDANY ODWYK
poniedziałek, 23 listopada 2015
List Janka
-- Witam mam na imię Janek i mam 33 lata.
Moja przygoda z masturbają zaczęła się w wieku ok 11 lat . Zawsze bylem nadpobudliwy , na początku wyobraźnia , jakies urywki pikantniejsze z normalnych filmów itp .
Z czasem czasopisma , które znajdywalem u mojego starszego brata , aż w końcu filmy erotyczne i pornograficzne na vhs , potem komputer , internet itp .
Dodam że mialem potęzny popęd sesualny robilem to do kilku razy dziennie w podstawowce padl rekord bo nliczylem az 11 w ciagu nocy . Zycie mi zlatywalo na fapaniu i pomimo ze podobalem się dziewczynom , żadnej nie mialem , ani żadnych kontaktów seksualnych z nimi .
w wieku między 20, a 21 rokiem życia zakochalem się w dziewczynie , w zasadzie to najpierw ona we mnie a ja bylem jej kolegą tylko , nie chcialem sie wiązac z nikim , chociaz dawala mi do zrozumienia że cos do mnie czuje .
Kolezeństwo z czasem przerodzilo sie w wielką fascynację i milosc . Stworylismy parę ja 21 , ona 20 lat oboje dziewice ja od 11 roku życia fapię kilka razy dziennie , podczas spotkań dotyku pieszczot mój czlonek stoi i jest twardy jak stal, reaguje prawidlowo , po kilku miesiacach dochodzi do pierwszego naszego i wspolnego i w ogole w zyciu seksu . Ona krwawi czuje delikatny ból , ale jest wspaniale dostaje nawet orgazmu , potem plodzimy dziecko malzenstwo itp , w ciagu tego casu od 1 razu seks jest wspanialy mój czlonek zawsze staje wzorowo na zawolanie jest szywny i twardy , mamy potęzna satysfakce oboje z udanego seksu , maratony przy spotkaniach po 5 razy z rzędu . Ja caly czas fapie kilka razy dziennie , ale seks jest wspanialy , ani jeden raz mój czlonek mnie nie zawodzi. Po ślubie i urodzeniu dziecka zona traci troche ochotę na seks jednak kochamy sie dosc regularnie co 2 dzien mniej wiecej .
Lata mijają , problemy rutyna , ale seks nadal jest wspanialy , regularny itp , chociaz ja mam oczywiscie zawsz problem że jest za rzadko i że zawsze ja go inicjuje , bo mi bardziej zalezy .
Ale ogólnie jeśli chodzi o seks nie mam żadnych problemow w tym czasie fapiąc po kilka razy dziennie do porno .
Po ok 10 latach malzenstwa zaczynam mi coraz bardziej przeszkadzac że żona się dziwnie zachowuje i że muszę prosic o seks , ktory dalej jest fantasyczny i bezpeoblemowy jezeli chodzi o erekcje , mogę przedluzac moment wytrysku niemal że w dowolnym czasie to chyba przed eding ktory stosowalem zabawiając się przed monitorem .
Także pelna kontrola nad sprzętem ktory sprawuje się nadal idealnie ..
zaczynam czytca bloga samcze runo , i nabierac przekonania że żona mnie juz nie kocha ,albo ma kogos .
Stosuje odwyk ( od seksu , nie masturbacji ) bo po tylu klotniach że muszę prosic o seks mam dosc upkoarzania sie .
żona kilkakrotnie probuje mnie uwieźć zdziwiona i zaintrygowana że nie chce seksu po ok 3 tygodniach ( to bardzo dluga przerwa jak na nas )
i rozmowie przez ponad miesiąc wspanialy seks życia nawet po 2 razy dziennie czasami .
Ja w 7 niebie , że w koncu mam to co chce , w ciagu tych 10 lat pozycia zona narzeka za malo ją przytulam i że robie to tyko żeby doprowadzic do seksu .
Wreszcie po tym dobrym okresie żona znowu traci entuzjazm na co ja reaguje po raz koejny odwykiem od seksu . Zona probuje kilkakrotnie mnie "dosiąść " ja mimo olbrzymiej chęci nie pozwalam jej po ok 4, 5 próbach poddaje się ,ja próbuje doprowadzic do rozmowy , która jednak wyjdzie z jej inicjatywy , nie mojej .
Oczywiście caly cas fapie po kilka razy w ciąu dnia do porno .
W końcu po ponad miesiącu żona przyznaje się że ma romans w pracy od 3 lat !!!
Świat mi sięwali na łeb , nie pokazuje emocji życze jej i gachowi powodzenia , wyprowadzam się do matki .
Ona twierdzi że na dniach się wyprowadza z naszego wspolnego mieszkania i żebym si wprowadzil ona będzie spac na materacu w drugim pokoju dopoki z gachem nie znadą mieszkania . Zgadzam się , mieszkamy razem . Poem twierdzi że chce wócic , bo kocha nas obu , ja się nie zgadzam , jest rozchwiana ja w międzyczasie na facebooku pisze z różnymi koleżankami , ona robi sceny zazdrości życie przypomina koszmar . Skladam pozew o rozwód , czekamy na sprawę , w międzyczasie ona stroi się codziennie po pracy do swojego gacha ja się śmieje jej w twarz w środku przezwam traumę -codziennie mi się śni ich seks .
Sprowadzam sobie na szybko średnio atrakcyjną koleżankę na seks do domu jak żona jest w pracy żeby odreagowac , przez ponad 12 lat mialem jedną kobietą i teraz próbue swoich sil z druga .
Tu zaczynają się schody mimo jej staran rką i ustami moj czlonek nie reaguje , zero czucia .
Jestem zawstydzony , czuje się poniżony pierwszy raz cos takiego mi się zdarza w zyciu .
Tłumaczę to sobie potęznym stresem i slaba atrakcyjnością partnerki .
pisze dalej na fejsbuku z róznymi kolezankami , w miedzyczasie wracam do trenngu ( od kilkunastu lat ćwiczylem na silowni ) , chudnę 12 kg , ale też czesto pije .
Z jedną z koleżanek piszę coraz więcej i coraz bardziej nawiązuje więź emocjonalną , chce mnie odwiedzic , ale ja mam w glowie tamta ostatnią porażke i odwlekam spotkanie . Wreszcie dochodzi do spotkania czas nam leci niewyobrazalnie szybko , spedziismy ze sobą kilka godzin ale bez wiekszego kontaktu fizycznego poza przytulaniem . Dodam że koleżanka bardzo atrakcyjna fizycznie . Piszemy coraz wiecej nawet po 6-8 godzin dziennie .
Jestem juz po rozwodzie , nagle dociera do mnie że podobam się wielu kobietom jestem zszokowany zainteresowaniem z ich strony .
oczywiście dodam dla uaktualnienia że caly czas fapie :)
Jestem ponad miesiąc po rowodzie spotykamy się znów , jest u mnie w domu przytulam sie , na 2 dzien widzimy sie kolejny raz i ona decyduje się mnie namiętnie pocalowac , po czym calujemy sie bardzo namiętnie moje cialo drży nie mialem kobiety od prawie 4 miesięcy na tamten czas wreszcie ściągamy ubrania , ja w majtkach jestem , robię jej dobrze palcami i językiem ona sie do mnie dobiera jest megaatrakcyjna i strasznie zmyslowa dostaje 3 orgazmów pod rząd przy moich pieszczotach a ja jestem flakiem wcześniej cos tam drgnął przy poprzednich pocalunkach jak nie wiedzialem że dojdzie do seksu to stal chwilke .
Jestem zalamany , tlumacze to stresem po rozwodzie . Ona jest czula i wyrozumiala da mnie mówi mi że żaden facet tak na nią nie dzialal , a ja nie mogę obczaic o co biega przeciez mi nie staje jak mogę się jej podobac itp .
W ciagu tatego spotkania ma ok 5 orgazmów , robię to jej językiem i palcami .
Za jakis czas spotykam sie 2 raz u niej w domu i ja zaopatruje sie w tabletki na przetarcie stresu , one nie dzialaja w ogole to chyba jakies podrobki z internetu .
po kilku godzinach od zazycia tabletki , ktora de facto nie zadzialala , podczas pieszczenia jej mam wzwod , kochamy sie 45 minut ona w tym czasie kilka razy dochodzi ja nie moge , padam ze zmęczenia bo nie mogę się spuścic . Ale jestem zadowolony że stanłąl i ciesz sie jak mal dziecko .
Potem druga próba tego samego dnia kolejne ponad pol godziny i brak orgazmu , ale erekcja ok .
cesze sie że w koncu jest ok prawie i jestem pewien że będzie coraz lepiej .
Za jakis czas ona przyjezdza do mnie , robiąc mi niespodzianke , znów podczas pieszczot mam flaka .
Tłumacze sobie to tym że bylem z jedna kobietą przez tyle lat i muszę przyzwyczaic swoj uklad nerwowy do jej dotyku .
Nie wiązę tego z fapaniem skoro przez tyle lat fapania będąc z żoną nigdy mnie nie zawiódł .
Kolejne spotanie u mnie ja pieszczę ja językiem i palcami (, dodam że podoba mi się bardziej , niż żona jest mlodsza i atrakcyjniejsza od żony bylej)
Jestem zno w zalamany o godzinie 3 rano kladziemy sie chce usnąc , wtedy jak juz sie pogodzilem z sytuacją nagle ona bierze sprawy w swoje ręce i jest fantasycznie kochamy się z przerwami od godziny 3 do prawie 9 .
Jestem w 7 niebie pewny że juz po problemach .
Kolejne spotkanie w hotelu znów nie dzala , i tak kilkakrotnie dziala i niedziala loteria .
we wrzesniu trafiam na Twojego bloga odstawiam porno i fapanie , ale miewam fantazje z Nią najczęsciej , bo spotykamy się dośc regularnie i jak to się mówi "sprawdzam czy dziala " do ręki wzwód preważnie idealny szywny i utrzymuje go ręcznie przez nawet pół godziny , obserwuje spadek libido i popędu ale czasem się budz z namiotem i po erotycznym śnie i sprawdzam . Ale bez orgazmu , wiem że tego nie powinienem robic , co do kontaktów seksualnych z patnerką obecną pieści mni głównie oralnie i tak dostje orgazmu podczas pieszczot czasami dochodzę na niepelne erekcji , czaami kocham się z nią normalnie i erekcja jest ok , jednak najczęsciej cięzko mi ją utrzyma od początku do końca stosunku , nie mniej jednak się zdarza raz na jakis czas powiedzmy że średnio co 2 spotanie .
Dodam że od 20 września nie oglądam porno natomiast mam fantazje dośc czesto o realnych kobietach , lub sny erotyczne , po ktoryc to wlasnie go dotykam , 2 razy w ciagu prawie tych 2 miesiecy fpalem w ostatnim tygodniu mi si zdarzylo fantazjując o niej wlasnie erekcja ok , ale 1 orgazm byl brzydi , drugi byl wporządku .
Kończę już ta swoją historię co byś mi doradzil Danielu , zastanawiam się czy to co mni spotyka to przez fapanie , czy przez stres po rozwodzie , i czy jakbym był z żoną to czy też by mnie to spotkalo i czy w tym samym czasie . Proszę opublikuj ten list i dziękuję za Twojego bloga raz jeszcze
pozdrawiam i doradź mi cos
edit:
zapomniałem dodać że ona wie o wszystkim o tym że byłem uzależniony od porno i masturbacji o poprzednim nieudanym epizodzie , dopinguje mnie i jest wyrozumiała
Janku niecodzienny list. Zamknąłeś jeden rozdział i dobrze, widać że z obecną partnerką są perspektywy. Można gdybać czy z poprzednią byś tez miał problemy etc, ale po co? Prawda jest taka że im więcej myślisz tym bardziej pielęgnujesz problem, który wydaje mi się jest wynikiem ogólnego stresu i przemęczenia cała sytuacją. Dużo bierzesz na swoje barki a nieudane stosunki tylko ten stan pogłębiły. Z treści listu widać że z czasem jest lepiej, więc jest progress, lepiej również podejść do wszystkiego na luzie i nie napinać się że każdy stosunek to jak walka o niepodległość. Możliwe że zdrada na to wpłynęła, jest to pewien cios, ale ten temat jest za Tobą. Dobrze że wróciłeś do treningu oraz zaprzestałeś fapać, podziękujesz sobie później, widać że jesteś w dobrym zdrowiu ale porno zawsze powoduje problemy, dlatego lepiej się z nim tez pożegnać. Sama masturbacja nie jest niczym złym, w sensie bez porno czy z normalnymi fantazjami (nie nawiązujących do porno). nie przejmuj się jeszcze raz czy działa czy nie, radzę prędzej dobre wakacje by z siebie finalnie wszystko zrzucić i się zresetować, czas działa na Twoją korzyść, zostaw przeszłość i skup się na przyszłości, samo się wszystko wyrówna.
Janku niecodzienny list. Zamknąłeś jeden rozdział i dobrze, widać że z obecną partnerką są perspektywy. Można gdybać czy z poprzednią byś tez miał problemy etc, ale po co? Prawda jest taka że im więcej myślisz tym bardziej pielęgnujesz problem, który wydaje mi się jest wynikiem ogólnego stresu i przemęczenia cała sytuacją. Dużo bierzesz na swoje barki a nieudane stosunki tylko ten stan pogłębiły. Z treści listu widać że z czasem jest lepiej, więc jest progress, lepiej również podejść do wszystkiego na luzie i nie napinać się że każdy stosunek to jak walka o niepodległość. Możliwe że zdrada na to wpłynęła, jest to pewien cios, ale ten temat jest za Tobą. Dobrze że wróciłeś do treningu oraz zaprzestałeś fapać, podziękujesz sobie później, widać że jesteś w dobrym zdrowiu ale porno zawsze powoduje problemy, dlatego lepiej się z nim tez pożegnać. Sama masturbacja nie jest niczym złym, w sensie bez porno czy z normalnymi fantazjami (nie nawiązujących do porno). nie przejmuj się jeszcze raz czy działa czy nie, radzę prędzej dobre wakacje by z siebie finalnie wszystko zrzucić i się zresetować, czas działa na Twoją korzyść, zostaw przeszłość i skup się na przyszłości, samo się wszystko wyrówna.
czwartek, 19 listopada 2015
List czytelniczki Yennefer
Witam,
Ostatnio regularnie czytuję tego bloga, dlaczego – to długa i bolesna historia i jeszcze niestety bez dobrego zakończenia. W każdym razie ogromne ukłony dla prowadzącego bloga i dla wszystkich, którzy opowiadają tu swoje historie, bo prawdę mówiąc zanim tu przypadkiem trafiłam, nie sądziłam, że coś takiego jak uzależnienie od porno w ogóle istnieje i szukałam innych wytłumaczeń tego co się w moim życiu i związku dzieje, a było to głównie szukanie winy w sobie.
Ale im więcej czytam, tym bardziej uderzają mnie dwie sprawy, które być może warto powiedzieć jak wyglądają z mojej, kobiecej perspektywy (choć oczywiście nie mogę mówić w imieniu wszystkich kobiet, bo każdy człowiek jest inny).
Pierwsza sprawa to często pojawiające się stwierdzenia, że w czasie odwyku mężczyzna powinien zaspokajać swoją partnerkę poprzez peeting czy seks oralny. Idea oczywiście bardzo chwalebna, ważne żeby mieć świadomość kobiecych potrzeb seksualnych i tego jak ogólnie kobieta czuje się w całej tej sytuacji. Ale nie zdziwcie się jak nie każdej kobiecie będzie coś takiego odpowiadało. Dla mnie osobiście to jest dość fatalny układ – bycie „mechanicznie” zaspokajaną przez faceta, który jest na takim etapie, że nie odczuwa żadnych erotycznych zainteresowań, a w dodatku zabawa jest tylko w jedną stronę i kobieta sama z siebie nic nie może facetowi dać. To trochę tak jak leżeć i poddawać się jakiemuś zabiegowi u kosmetyczki czy coś w tym stylu. Ja nie mówię, że wszystkim kobietom nie będzie się to podobać i że nie należy się starać i proponować takich rzeczy, tylko żeby nie było zdziwienia, że niekoniecznie każdej kobiecie będzie taki układ pasował.
I druga kwestia, trochę bardziej „poważna”. Mam wrażenie, że niektórzy bardzo popadają w skrajności: żyjąc dotąd w świecie ostrej pornografii, fetyszy itp., chcą to zamienić na ideał typu romantyczne kochanie się w płatkach róż wzdychając przy tym obietnice miłości aż po grób. I szczerze? Myślę, że może gdzieś głęboko może się komuś coś takiego w głowie pojawić, że może jednak ta pierwsza opcja jest bardziej podniecająca. I proszę mnie nie zrozumieć źle – nie chodzi mi o to, że romantyczny sex to coś złego, tylko chciałabym uświadomić zwłaszcza facetów mających małe lub żadne doświadczenie z seksem: to nie do końca jest tak, że filmy porno i „prawdziwy seks” to zupełnie co innego i że „takich rzeczy” to się z „normalnymi” kobietami nie robi. To nie do końca jest tak, że na filmach jest „rżnięcie”, a w normalnym życiu wyłącznie „uprawianie miłości”. I że „normalnym” kobietom nawet przez myśl nie przejdzie seks oralny, analny, wyszukane pozycje, wyuzdane zabawy, gadżety erotyczne czy nietypowe miejsca. I jeżeli ktoś się obawia, że jeśli skończy z porno to przez resztę życia będzie już tylko grzeczny seks pod kołdrą i kogoś taka myśl odstrasza, to niech wie, że to niekoniecznie musi tak wyglądać, oczywiście jeśli tylko znajdzie odpowiednią partnerkę. Oczywiście zapewne są kobiety, który lubią wyłącznie seks romantyczny, delikatny i subtelny, jak samo jak pewnie i są faceci, którzy taki lubią, ale w dzisiejszych czasach większość kobiet jest otwarta na potrzeby i fantazje swoje i partnera, wcale nie lubi nudy w łóżku i wcale nie jest z porcelany. Ale tylko jeśli ma w łóżku fajnego faceta, przy którym może się otworzyć, być szczera i przede wszystkim czuje się przy nim atrakcyjna i pożądana! I tutaj już niestety kolosalne znaczenie ma to jak się jest traktowaną przez faceta…
Dodam to tego jeszcze taką ciekawostkę z mojego życia. Ja zawsze sądziłam, że seks będzie wyglądał tak jak w zwykłych filmach, gdzie jest wątek miłosny i potem subtelny, powolny seks (tak z 5 ruchów frykcyjnych na minutę) z czułymi pocałunkami i patrzeniem w oczy. I byłam nieco zdziwiona gdy z czasem okazało się, że seks pod względem technicznym bliższy jest temu z porno niż z „normalnych” filmów. Ale podkreślam, że chodzi o względy „techniczne”, bo to czego się w porno nie znajdzie, a co pełni w seksie kluczową rolę to emocje między ludźmi. I niekoniecznie od razu wielka dozgonna miłość, nie jestem w tym względzie idealistką, ale przede wszystkim namiętność, pożądanie i chemia. To właśnie sprawia, że prawdziwy seks może być lepszy i bardziej wyrafinowany niż w najlepszym filmie porno – czego wszystkim (i również sobie samej) życzę.
Yennefer
PS. Nie mam nic przeciwko publikacji tego listu, jeśli to mogłoby się komuś przydać.
Fajnie że kolejny raz swój feedback przedstawia nam czytelniczka bloga co jest bardzo ważne, kobieca perspektywa w temacie uzależnień ale i inne obserwacje pozwalają na lepszą ocenę tego co sami piszemy. Z pewnością seks i związana z tym przyjemność to obopólne dzielenie się sobą i czerpanie z tego przyjemności, jak sama zauważyłaś pewnie w mailach faceci na odwyku przywiązują do takiego zaspokajania wielką wagę bo zależy im na nich już nie mówiąc, że często chodzą wręcz po ścianach. Niektórzy starają się nic nie wspominać że są na leczeniu, ale tego oczywiście nie da się długoterminowo ukryć. To o czym wspomniałaś to kwestia przede wszystkim rozmowy i wytłumaczenia sobie aktualnej sytuacji, co co jest odwyk i dlaczego facet nie powinien mieć żadnych bodźców seksualnych. Komunikacja w parze to podstawa, ale nie zawsze są idealne sytuacje, dobrze że jednak naświetliłaś swój punkt widzenia i faktycznie ta zabawa jest pełniejsza dla obu stron, gdy każde z nich ma z tego przyjemność. Z drugiej jednak strony warto wspomnieć, że dla faceta naturalne jest czerpanie satysfakcji z jakby obchodzeniem się kobietą i jej zaspokajaniem, naprawdę seks oralny i doprowadzanie do orgazmu swojej kobiety jest naprawdę przyjemne dla wielu. Naprawdę to nie jest jakieś zmuszanie się. Może nie wszyscy tak mają, ale myślę pozytywnie.
Druga kwestia, która poruszyłaś jest niezwykle ciekawa oraz istotna, dodatkowo zaznaczyłem kluczowe zdanie, które sama nie jako spuentowałaś i to bardzo celnie. Na początku listu napisałaś że nie miałaś wiedzy że coś takiego jak uzależnienie od porno istnieje. Nawet nie wyobrażasz sobie chyba jaka to jest góra lodowa, która ledwo wystaje spod poziomu morza. Wiele elementów z listów wycinam ja zachęcam do wyrzucenia z siebie czytelnikom co mają na wątrobie, ale jak się pomyśli racjonalnie, że dziś jednymi z popularniejszych porno wśród normalnych ludzi są nie anal i oral, a niestety naprawdę pokręcone udziwnione fetysze to musisz zrozumieć, że ten przeskok z jednego ekstremum w drugie jest czasem nieodzowny w celu pewnej jakby terapii. Oczywiście że nie tworzymy tutaj dzieci kwiatów kochających się pod gruszą na łące pełnej kwiatów. Jedną z najważniejszych części odwyku, bez której niestety może nastąpić powrót do uzależnienia jest oczyszczenie się głowy z tych wszystkich fetyszy czy wyobrażeń na temat seksu. Pewnie każda kobieta uzależnionego widziała podczas stosunku jego zamknięte oczy i brak jego prezencji jakby był gdzie indziej a z czasem ilość seksu maleje bo porno jest bardziej podniecające, czy wręcz facetowi nie staje bo te piksele dają więcej dopaminy. Oczywiście że seks delikatny subtelny to nie jedyna forma która powinna być znana parze bo wazne jest wspomniana przez ciebie namiętność, iskra, pewien żar, który czasem jest mniej lub bardziej spokojny i gdy ma sie do siebie zaufanie można się temu ponieść. Pytanie czy uzalęzniony w takim pełnym żaru stanie jest godny zaufania, długoterminowo chyba nie bo były listy kobiet co odchodziły od facetów którzy chcieli za dużo porno elementów wpleść w seks. To nie jest jakaś jedyne pewnie ścieżka co prezentuje na blogu i tez zaznaczam że nie chodzi oto by zrobić z siebie mnicha, ale kiedy już oczyści sięumysł to jakby na nowo poznaje się nowy seks ,przypomina się że nie od razu musi być wszystko na 100 czy 200% ale wystarczy niewiele by to podniecenie wzniecić. Wtedy powinno się sobie powoli pozwolić na eksplorowanie wspólne swoich potrzeb i chęci spróbowania czegoś, ale dokładnie jak wspominasz podstawą jest to zaufanie bo tylko wtedy kobieta się otworzy i czuje się atrakcyjnie. Niebagatelna jest tez ta pełna uwaga faceta na swoją kobietę a nie bujanie w umyśle i przywoływanie obrazów. Porno to rozdział który trzeba zamknąć i nie traktować odwyk jak karę czy pokutę. Trzeba jednak podejść zdroworozsądkowo do tego co jest normalne a co już pokręcone. Dziękuję jednak za Twoje przemyślenia bo są niezwykle otwarte i dla nas męskich czytelników niezwykle ważne. Nawet nie wyobrażasz sobie jak bardzo. Zachęcam do kolejnych przemyśleń Ciebie Yennefer jak i inne czytelniczki, czytelników również.
Ostatnio regularnie czytuję tego bloga, dlaczego – to długa i bolesna historia i jeszcze niestety bez dobrego zakończenia. W każdym razie ogromne ukłony dla prowadzącego bloga i dla wszystkich, którzy opowiadają tu swoje historie, bo prawdę mówiąc zanim tu przypadkiem trafiłam, nie sądziłam, że coś takiego jak uzależnienie od porno w ogóle istnieje i szukałam innych wytłumaczeń tego co się w moim życiu i związku dzieje, a było to głównie szukanie winy w sobie.
Ale im więcej czytam, tym bardziej uderzają mnie dwie sprawy, które być może warto powiedzieć jak wyglądają z mojej, kobiecej perspektywy (choć oczywiście nie mogę mówić w imieniu wszystkich kobiet, bo każdy człowiek jest inny).
Pierwsza sprawa to często pojawiające się stwierdzenia, że w czasie odwyku mężczyzna powinien zaspokajać swoją partnerkę poprzez peeting czy seks oralny. Idea oczywiście bardzo chwalebna, ważne żeby mieć świadomość kobiecych potrzeb seksualnych i tego jak ogólnie kobieta czuje się w całej tej sytuacji. Ale nie zdziwcie się jak nie każdej kobiecie będzie coś takiego odpowiadało. Dla mnie osobiście to jest dość fatalny układ – bycie „mechanicznie” zaspokajaną przez faceta, który jest na takim etapie, że nie odczuwa żadnych erotycznych zainteresowań, a w dodatku zabawa jest tylko w jedną stronę i kobieta sama z siebie nic nie może facetowi dać. To trochę tak jak leżeć i poddawać się jakiemuś zabiegowi u kosmetyczki czy coś w tym stylu. Ja nie mówię, że wszystkim kobietom nie będzie się to podobać i że nie należy się starać i proponować takich rzeczy, tylko żeby nie było zdziwienia, że niekoniecznie każdej kobiecie będzie taki układ pasował.
I druga kwestia, trochę bardziej „poważna”. Mam wrażenie, że niektórzy bardzo popadają w skrajności: żyjąc dotąd w świecie ostrej pornografii, fetyszy itp., chcą to zamienić na ideał typu romantyczne kochanie się w płatkach róż wzdychając przy tym obietnice miłości aż po grób. I szczerze? Myślę, że może gdzieś głęboko może się komuś coś takiego w głowie pojawić, że może jednak ta pierwsza opcja jest bardziej podniecająca. I proszę mnie nie zrozumieć źle – nie chodzi mi o to, że romantyczny sex to coś złego, tylko chciałabym uświadomić zwłaszcza facetów mających małe lub żadne doświadczenie z seksem: to nie do końca jest tak, że filmy porno i „prawdziwy seks” to zupełnie co innego i że „takich rzeczy” to się z „normalnymi” kobietami nie robi. To nie do końca jest tak, że na filmach jest „rżnięcie”, a w normalnym życiu wyłącznie „uprawianie miłości”. I że „normalnym” kobietom nawet przez myśl nie przejdzie seks oralny, analny, wyszukane pozycje, wyuzdane zabawy, gadżety erotyczne czy nietypowe miejsca. I jeżeli ktoś się obawia, że jeśli skończy z porno to przez resztę życia będzie już tylko grzeczny seks pod kołdrą i kogoś taka myśl odstrasza, to niech wie, że to niekoniecznie musi tak wyglądać, oczywiście jeśli tylko znajdzie odpowiednią partnerkę. Oczywiście zapewne są kobiety, który lubią wyłącznie seks romantyczny, delikatny i subtelny, jak samo jak pewnie i są faceci, którzy taki lubią, ale w dzisiejszych czasach większość kobiet jest otwarta na potrzeby i fantazje swoje i partnera, wcale nie lubi nudy w łóżku i wcale nie jest z porcelany. Ale tylko jeśli ma w łóżku fajnego faceta, przy którym może się otworzyć, być szczera i przede wszystkim czuje się przy nim atrakcyjna i pożądana! I tutaj już niestety kolosalne znaczenie ma to jak się jest traktowaną przez faceta…
Dodam to tego jeszcze taką ciekawostkę z mojego życia. Ja zawsze sądziłam, że seks będzie wyglądał tak jak w zwykłych filmach, gdzie jest wątek miłosny i potem subtelny, powolny seks (tak z 5 ruchów frykcyjnych na minutę) z czułymi pocałunkami i patrzeniem w oczy. I byłam nieco zdziwiona gdy z czasem okazało się, że seks pod względem technicznym bliższy jest temu z porno niż z „normalnych” filmów. Ale podkreślam, że chodzi o względy „techniczne”, bo to czego się w porno nie znajdzie, a co pełni w seksie kluczową rolę to emocje między ludźmi. I niekoniecznie od razu wielka dozgonna miłość, nie jestem w tym względzie idealistką, ale przede wszystkim namiętność, pożądanie i chemia. To właśnie sprawia, że prawdziwy seks może być lepszy i bardziej wyrafinowany niż w najlepszym filmie porno – czego wszystkim (i również sobie samej) życzę.
Yennefer
PS. Nie mam nic przeciwko publikacji tego listu, jeśli to mogłoby się komuś przydać.
Fajnie że kolejny raz swój feedback przedstawia nam czytelniczka bloga co jest bardzo ważne, kobieca perspektywa w temacie uzależnień ale i inne obserwacje pozwalają na lepszą ocenę tego co sami piszemy. Z pewnością seks i związana z tym przyjemność to obopólne dzielenie się sobą i czerpanie z tego przyjemności, jak sama zauważyłaś pewnie w mailach faceci na odwyku przywiązują do takiego zaspokajania wielką wagę bo zależy im na nich już nie mówiąc, że często chodzą wręcz po ścianach. Niektórzy starają się nic nie wspominać że są na leczeniu, ale tego oczywiście nie da się długoterminowo ukryć. To o czym wspomniałaś to kwestia przede wszystkim rozmowy i wytłumaczenia sobie aktualnej sytuacji, co co jest odwyk i dlaczego facet nie powinien mieć żadnych bodźców seksualnych. Komunikacja w parze to podstawa, ale nie zawsze są idealne sytuacje, dobrze że jednak naświetliłaś swój punkt widzenia i faktycznie ta zabawa jest pełniejsza dla obu stron, gdy każde z nich ma z tego przyjemność. Z drugiej jednak strony warto wspomnieć, że dla faceta naturalne jest czerpanie satysfakcji z jakby obchodzeniem się kobietą i jej zaspokajaniem, naprawdę seks oralny i doprowadzanie do orgazmu swojej kobiety jest naprawdę przyjemne dla wielu. Naprawdę to nie jest jakieś zmuszanie się. Może nie wszyscy tak mają, ale myślę pozytywnie.
Druga kwestia, która poruszyłaś jest niezwykle ciekawa oraz istotna, dodatkowo zaznaczyłem kluczowe zdanie, które sama nie jako spuentowałaś i to bardzo celnie. Na początku listu napisałaś że nie miałaś wiedzy że coś takiego jak uzależnienie od porno istnieje. Nawet nie wyobrażasz sobie chyba jaka to jest góra lodowa, która ledwo wystaje spod poziomu morza. Wiele elementów z listów wycinam ja zachęcam do wyrzucenia z siebie czytelnikom co mają na wątrobie, ale jak się pomyśli racjonalnie, że dziś jednymi z popularniejszych porno wśród normalnych ludzi są nie anal i oral, a niestety naprawdę pokręcone udziwnione fetysze to musisz zrozumieć, że ten przeskok z jednego ekstremum w drugie jest czasem nieodzowny w celu pewnej jakby terapii. Oczywiście że nie tworzymy tutaj dzieci kwiatów kochających się pod gruszą na łące pełnej kwiatów. Jedną z najważniejszych części odwyku, bez której niestety może nastąpić powrót do uzależnienia jest oczyszczenie się głowy z tych wszystkich fetyszy czy wyobrażeń na temat seksu. Pewnie każda kobieta uzależnionego widziała podczas stosunku jego zamknięte oczy i brak jego prezencji jakby był gdzie indziej a z czasem ilość seksu maleje bo porno jest bardziej podniecające, czy wręcz facetowi nie staje bo te piksele dają więcej dopaminy. Oczywiście że seks delikatny subtelny to nie jedyna forma która powinna być znana parze bo wazne jest wspomniana przez ciebie namiętność, iskra, pewien żar, który czasem jest mniej lub bardziej spokojny i gdy ma sie do siebie zaufanie można się temu ponieść. Pytanie czy uzalęzniony w takim pełnym żaru stanie jest godny zaufania, długoterminowo chyba nie bo były listy kobiet co odchodziły od facetów którzy chcieli za dużo porno elementów wpleść w seks. To nie jest jakaś jedyne pewnie ścieżka co prezentuje na blogu i tez zaznaczam że nie chodzi oto by zrobić z siebie mnicha, ale kiedy już oczyści sięumysł to jakby na nowo poznaje się nowy seks ,przypomina się że nie od razu musi być wszystko na 100 czy 200% ale wystarczy niewiele by to podniecenie wzniecić. Wtedy powinno się sobie powoli pozwolić na eksplorowanie wspólne swoich potrzeb i chęci spróbowania czegoś, ale dokładnie jak wspominasz podstawą jest to zaufanie bo tylko wtedy kobieta się otworzy i czuje się atrakcyjnie. Niebagatelna jest tez ta pełna uwaga faceta na swoją kobietę a nie bujanie w umyśle i przywoływanie obrazów. Porno to rozdział który trzeba zamknąć i nie traktować odwyk jak karę czy pokutę. Trzeba jednak podejść zdroworozsądkowo do tego co jest normalne a co już pokręcone. Dziękuję jednak za Twoje przemyślenia bo są niezwykle otwarte i dla nas męskich czytelników niezwykle ważne. Nawet nie wyobrażasz sobie jak bardzo. Zachęcam do kolejnych przemyśleń Ciebie Yennefer jak i inne czytelniczki, czytelników również.
czwartek, 29 października 2015
Dlaczego para w związku z czasem od siebie oddala się, szczególnie w seksie którego jest coraz mniej
Znacie to pewnie z opowieści lub nawet sami. Przez pierwsze miesiące, rok lub kilka lat jest jak podczas miesiąca miodowego, ale z czasem sukcesywnie ta energia, ten żar zaczyna słabnąć. Nie jest to kwestia jakiś większych problemów, ale raczej czysta biologia. Odpowiedzią są oczywiście hormony czemu maleje ochota na seks między dalej zakochanymi w sobie w związku. Zachęcam do przeczytania arta jak to się dzieje:
Dlaczego z czasem maleje ochota na seks w związku?
Dlaczego z czasem maleje ochota na seks w związku?
środa, 5 sierpnia 2015
Lek na przedwczesny wytrysk - pytanie czytelnika: czy po odwyku można ćwiczyć edging np 40 minut w celu panowania nad wytryskiem ??Czy jednak jest to zabronione? - dodatkowo o ćwiczeniach kegla i suchym orgaźmie.
Daniel czy po odwyku można ćwiczyć edging np 40 minut w celu panowania nad wytryskiem ??Czy jednak jest to zabronione?
W jednym z poprzednich postów czytelnik zapytał sie o edging po odwyku jako sposób na opanowanie wytrysku, a dokładnie jako ćwiczenie by nad nim panować.
Wyrażę swoją opinie na ten temat i proszę ją traktować jako radę a nie definitywne rozwiązani tej kwestii bo może ktoś ma lepszy sposób.
Zacznij mi od tego czym jest edging i jak ważne jest zrozumienie jego złej roli podczas uzależnienia od porno. Osoba uzależniona oglądająca kolejne filmy napędza swój dopaminowy haj dzięki edgingowi czyli nieprzerwanej masturbacji na granicy orgazmu przy kolejnych filmach. Zwykle towarzyszy temu wyszukiwanie kolejnych filmików (pobudza niejako instynkt łowcy, zdobywania nowych filmików ich rodzajów) tworząc pewne błędne koło aż do wyczerpania. Czyli facet trzepie, ma orgazm, później nadal trzepie do porno i kolejny orgazm i tak do wypalenia w danej sesji. Oczywiście może to mieć mniejsza intensywność, ale wszystkich łączy pewna regularność i częstość tego zachowania np kilka razy w tygodniu przez lata czy nawet dekady. Trzepiąc do porno w celu lepszego pobudzenia z czasem uścisk jest coraz silniejszy bo ciało mniej reaguje na dotyk, więc automatem stymulacja jest silniejsza, wraz z porno które pobudza chęć trzepania bo jest bardzo wizualne, sugestywne i napędza zmysły. Z pewnością nie jedna osoba trzepała by dalej ale ciało już nie reaguje bo jest skrajnie zmęczone, więc w zasadzie stymuluje flaka, który może jeszcze wstanie tuz przed orgazmem i koniec. Niestety z biegem lat trzepanie flaka przy porno to jeden z głównych symptomów dużego uzależnienia i przyczynia się do wręcz tragicznej formy w prawdziwym seksie. Pomijając samo uzależnienie, fantazje, biegające lub zamknięte oczy osoby uzależnionej, tak wymęczony penis jak opisane powyżej w pochwie która nie daje takiej stymulacji bo jest to niemożliwe sprawia że flaczeje i facet nie jest w stanie odbyć stosunku. Chce wyraźnie zaznaczyć że to wina faceta by żadna kobieta nawet nie myślała że może jest nie atrakcyjna!
wtorek, 7 lipca 2015
Jak podnieść fachowo poziom testosteronu, libido - list Piotra, polecam!
Cieszy mnie bardzo ze ktoś profesjonalnie w naturalny sposób opisał jak podnieść poziom testosteronu. Jak sam zaznaczył odwyk jest podstawa, natomiast po nim długoterminowo opisane sposoby przyczynia sie do poprawy jakości życia. Zaznaczam ze jeśli w komentarzach pojawi sie informacja typu: a ja biorę suplement/środek gowno 5000 i mi wystarczy to bedzie kasowane. Przypominam ze rynek suplementów jest nie uregulowany i nie badany wogole przez żadne instytucje w przeciwieństwie do leków. W zasadzie niewielkim nakładem każdy moze sciągnąć składniki i zrobić swoj suplement i taki nie przebadany zacząć sprzedawać. Oczywiste jest ze wiele z tych składników ściąganych jest czwartkowych źródeł oraz sa tam dodatki nie w pełni opisane na etykiecie. Odpowiednia dieta i ćwiczenia to podejście długoterminowe dające trwalsze efekty oraz bezpieczniejszej dla zdrowia. Uczulam na to ale każdy ma swój rozum i to jest jego wybór. Wszyscy wyrażamy swoje opinie a co kto zrobi to jego sprawa i ryzyko. Btw pewnie wiecie a jeśli nie poszukajcie w necie ze przyjmowanie testosteronu z zewnątrz, czyli nie wyprodukowane naturalnie przez własny organizm powoduje zmniejszenie jąder...
Zastanówcie sie 10 razy zanim cos weźmiecie. W kwestii masła i cholesterolu, juz wcześniej zamieszczałem materiały ze prawdziwe mleczne nie oszukane masło 82% jest zdrowe podobnie jak jaja. Jest tak bo cholesterol tak naprawdę mozna podzielić na dobry i zły, w tych produktach dobrego jest więcej i wypycha z organizmu zły. Jedząc więcej prawdziwego masła paradoksalnie zmniejsza sie poziom złego cholesterolu a dobry jest niezbędny bonusy budulcem komórek. Te wszystkie bzdury o zdrowych margarynach i cholesterolu to kwestia dwa razy tańszej produkcji margaryny od masła. Wyższa marza to kasa na marketing pseudo badania etc mające pokazać wyzszszosc margaryny nad masłem. W bardziej cywilizowanych krajach odchodzi sie od margaryn mających b duzo tłuszczów trans gdyż podwyższają ryzyko raka co zostało udowodnione. Np w USA w ciagu 3 lat margaryny maja zniknąć z rynku. Niestety margaryna to podstawa ciastek , wielu gotowych dań a oleje z tłuszczami trans używane sa do smażenia bo sa tanie.
Zapraszam do przeczytania poniższego bardzo wartościowego artykułu, sam z ciekawości wypróbuje ten trening.
Hej, tu Piotrek.
Na początku oczywiście podziękowania dla Ciebie za prowadzenie bloga oraz dla czytelników za podzielenie się swoimi doświadczeniami. Twój blog upewnił mnie, że wszystkie moje problemy z seksem mają źródło w silnym uzależnieniu od pornografii i fapania. Zaczynam odwyk (kolejny raz) - tym razem już nie na ślepo.Dziś przejrzałem całego bloga, natrafiłem na art dotyczący poziomu libido. Czytelnik dający porady - przy pełnym szacunku do niego - wziął je zapewne z jednego z popularnych serwisów internetowych. Ogólnie porady te są prozdrowotne, nie mają jednak nic wspólnego z podniesieniem poziomu testosteronu, który - jeżeli go brakuje - obniża libidio i powoduje brak erekcji. W ramach wdzięczności przekazuję w Twoje ręce SPRAWDZONY program podniesienia poziomu testosteronu w naturalny sposób. Mam tylko dwie uwagi:1. brak erekcji nie musi być spowodowany poziomem testosteronu. Ten program nie ma za zadanie zastąpienie odwyku. Gdybym miał wybierać: przejść odwyk czy zwiększyć poziom testosteronu - z pewnością wybrałbym to pierwsze. Traktuj ten program jako dodatek po zakończeniu odwyku2. podniecenie nie wybiera - zalecam wdrożenie tego programu pod koniec odwyku, ponieważ jak już testosteron skoczy na wyższy poziom, może kogoś skłonić do fapania.Ok, więc zaczynamy:1) Styl życia:a) Sen. Musisz, MUSISZ spać co najmniej 6 a najlepiej 8 godzin dziennie. Przestań patrzeć na sen jak na przymusową przerwę w rozrywce, patrz na sen jak na podstawową potrzebę bytową, równie ważną jak jedzenie czy picie. Sen jest najważniejszym puzzlem w tej układance. Śpij przez 2-3 miesiące po 8 godzin dziennie, a być może będziesz mógł pominąć pozostałe punkty. Ciężko zasnąć? Dwie godziny przed snem zjedz kolację obfitą w zdrowe węglowodany, wyłącz komputer i telewizor, weź gazetę, książkę... najlepiej jakąś nudną ;Pb) odejdź od komputera, wyjdź na powietrze, przejedź się rowerem, pogadaj z kumplami, zabierz żonę na spacer za miastem. Chill :)2) Suplementacja:a) 1 x kapsułka tranu + ok łyżka stołowa masła (prawdziwego, zdrowego, co najmniej 82% tłuszczu, bez utwardzaczy, margaryn i innego ścierwa)b) witamina D3. Nie zalecam suplementacji, ponieważ trzeba to robić naprawdę z głową (i wcale nie chodzi o toksyczność tej witaminy). Zamiast supla polecam raczej długie kąpiele słoneczne, rower itp, codziennie przynajmniej przez 30-60 min z odkrytymi ramionami i nogami. Lato sprzyja :) A jak mieszkasz na wsi to zdejmij koszulkę.c) możesz spróbować orzechów brazylijskich - są bogatym źródłem selenu. Nie przesadzaj jednak z ilością - wystarczą 3 dziennie, przedawkowanie może skutkować nieprzyjemną wysypką3) Dietaa) nie bój się tłuszczy zwierzęcych, takich jak tłuszcz wieprzowy, masło, jaja (nie bój się cholesterolu poczytaj co napisała o nim ostatnio Światowa Organizacja Zdrowia), prawdziwe masło... Tłuszcze zwierzęce są gwarantem prawidłowej gospodarki hormonalnej. Uważaj tylko na kalorie. Dzień przed zaplanowanym seksem zjedz kolację składającą się z dużej ilości cholesterolu. Dobre będą np 4 jajka (obojętnie w jakiej formie, byle nie surowe) z ulubionymi dodatkami. Jajka nie są szkodliwe o ile nie jesteś na nie uczulony.b) utrzymuj poziom węglowodanów na poziomie co najmniej 150 g dziennie. Jeżeli uprawiasz sport, w dni treningowe powinieneś dostarczyć do organizmu co najmniej 200 g węglowodanów (najlepiej w postaci ziemniaków, ryżu czy pełnoziarnistych zbóż, ale zwykła bułka też daje radę). Jeżeli za bardzo zejdziesz z węglami, organizm może przestawić się w tryb "oszczędzania" i ograniczy produkcję hormonów płciowych.c) zrezygnuj ze słodzików (aspartam!), napojów i piwa w puszkach (swoją drogą - piwa jak najmniej, zwiększa poziom babskich hormonów), jeśli chcesz poczytaj o BPA i dowiedz się jak go unikać, pij napoje w szklanych butelkach, ogranicz kawę, zrezygnuj z herbaty w torebkach. Ogranicz alkohol - on również poszerza ścieżkę dopaminową, dodatkowo uszkadza wątrobę która bierze udział (a tak!) w syntezie testosteronu.4) Treninga) trenuj trzy razy w tygodniu (więcej nie musisz). Jeżeli nie jesteś wysportowany - zacznij od długich spacerów. Jeśli masz trochę lepszą kondycję wybierz szybką jazdę rowerem na dystansie np 20 - 30 km. Dobierz siły na zamiary - nie katuj się. Przetrenowanie jest gorsze od braku treningu.b) jeżeli masz dobrą kondycję, wypróbuj trening HIIT. Możesz go wykonywać z obojętnie jakim przyrządem na siłowni, w domu z ciężarem własnego ciała lub np na rowerze (ja tak robię). Chodzi w nim o to, żeby naprzemiennie wykonywać bardzo intensywne ćwiczenia (tzn takie na maksa, gdzie serce wali jak szalone) i odpoczywać. HIIT wykonujesz zawsze po 5-10 min rozgrzewce i kończysz 5-10 min ochłonięciem. W dzień treningu pamiętaj o węglowodanach i nawodnieniu, wykonuj trening maksymalnie 3 razy w tygodniu, w dni kiedy jesteś wypoczęty. Inaczej możesz szybko wykończyć organizm i skutek będzie odwrotny. Przykładowy plan HIIT na rowerze:- 10 min wolnej jazdy- 20 sekund na maksa- 60 sekund odpoczynku- 20 sekund na maksa- 60 sekund odpoczynku- 20 sekund na maksa- 60 sekund odpoczynku- 20 sekund na maksa- 60 sekund odpoczynku- 20 sekund na maksa- 60 sekund odpoczynku- 10 min ochłonięcia (wolnej jazdy na stałym poziomie)HIIT jest ekstremalnie skuteczny przy podnoszeniu testosteronu i spalaniu tkanki tłuszczowej.Teraz najlepsze - jeżeli z każdego z tych punktów będziesz wykonywał tylko podpunkt a) to pod 2 miesiącach zmiany będą dobrze widoczne. Jeżeli dołączysz rady z podpunktu b), po dwóch miesiącach testosteron powinien się podnieść bardzo istotnie. Punkt c) jest opcjonalny, to taki ostatni szlif.Powtarzam jeszcze raz - wysoki poziom testosteronu może skłonić do przerwania postu odwykowego. Może jednak skrócić okres powrotu do zdrowia już po zakończeniu postu.
wtorek, 31 marca 2015
Miejsce porno w mediach, kulturze oraz masturbacja, plastyczność mózgu
Przeklejam komentarz z poprzedniego postu bo jest dość ciekawy
Mam takie przemyslenia na temat impotencji zwiazanej z masturbacja. Mezczyzna "fabrycznie" ma zapisany "program", ktory mowi, ze stosunek dojdzie do skutku jesli penis bedzie we wzwodzie. Ten "program" dziala tak, ze kobieta nas podnieca, penis staje maksymalnie, wchodzi w kobiete i dochodzi do seksu zakonczonego wytryskiem. Nasza "jednostka sterujaca" ma jednak mozliwosc adaptacji i uczenia sie tak jak sterownik silnika uklada sobie nowe mapy pod kierowce. My poprzez masturbacje uczymy mozg zupelnie czegos innego. Penis jeszcze nie stoi , a my juz zaczynamy nim intensywnie poruszac. Z czasem dochodzi do sytuacji , ze penis staje i to nie na 100% procent ale dopiero w momencie wytrysku. W ten sposob nauczylismy mozg , ze wzwod nie jest zupelnie do niczego potrzebny, tak samo jak podniecenie na wstepie tez nie jest potrzebne, zapach i dotyk kobiety nie jest potrzebny itd. Kasujemy doslownie wszystko. Pozniej niech nikt z was sie nie dziwi, ze wam nie staje przy kobiecie bo sami sie tego nauczyliscie. Ze wzwod nie jest potrzebny do wytrysku. Wlasnie najwazniejsze jest wymazanie tego programu. Mozg musi wykonac "autoadaptacje" do ustawien fabrycznych. Moze brzmi to smiesznie ale tak wlasnie jest. Poprzez masturbacje pierdolimy totalnie nasze naturalne funkcje organizmu. Dlatego po masturbacji czesto pojawiaja sie wyzuty sumienia. To podswiadomosc do nas krzyczy :CO TY CHLOPIE ODPIERDALASZ?! Moze brutalnie to napisalem ale jak kazdy z was sie nad tym zastanowi to dojdzie do tych samych wnioskow. A napisze jeszcze cos z czym nie musicie sie godzic ale moze polece troche teoriami spiskowymi. Czy czasem cala ta promocja pornografi i zachecanie z kazdej stony do masturbacji nie ma z nas uczynic bezwolnej masy debili , ktorymi mozna rzadzic jak stadem baranow? Bez pasji, bez uczuc, bez emocji, bez sily aby cos zmienic. Zupelnie jak wykastrowane koty , ktore tylko zra i spia albo tępo patrza w okno.
Z rządzeniem masą debili to z pewnością, ale to jest generalny trend, poziom matur spada z roku na rok jak i samego nauczania. Wogóle wprowadzenie gimnazjum jest dla mnie jednym z najgorszych pomysłów bo zmiana szkoły kiedy hormony najbardziej buzują i nowe środowisko sprawiają że młodzi sie nakręcają wzajemnie i popisują i raczej pety i alkohol z czym ja eksperymentowałem w tym wieku to raczej mniejszy kaliber w porównaniu z czym jest teraz. Nie nazwałbym tego jednak teorią spiskową, igrzyska prowadzono już w atenach by lud czymś zająć. Teraz igrzyska może mieć każdy on demand 24h na dobę co tylko się chce. TV, internet, gazety tabloidowe, ale nawet te niby lepsze zajmują się codziennym w kółko międleniem tych samych tematów: polityka, gwiazdy, negatywne wydarzenia. Ludzie słuchają tego jak świnia grzmotu i głupota galopuje, nie ma juz takich teleturniejów jak miliard w rozumie czy wielka gra, ba nawet koło fortuny uczyło myślenia. Dziś liczy się oglądalność i szeroki widz, a żeby go przyciągnąć trzeba działać na pierwotne instynkty czyli nagość, chęć przestraszenia i tępe rozrywki co przykuwa uwagę. Na szczęście ilość widzów w tv spada, raczej ilość użytkowników dużych portali też nie jest ciągle rosnąca.
Porno w tym świecie to jedynie jeden z wielu aspektów i tak naprawdę istniało od wieków jako fikuśne obrazki, a pierwsze wibratory dla kobiet pojawiły się setki lat temu. Raczej pęd za oglądalnością i przyciągnięciem mas poziom mediów spadał na tyle że zaczął sięgać do tego co rusza i kobiety i facetów czyli nagość kobiet. Faceci bo ich to podnieca a kobiety bo chcą być tak jak Te pociągające Panie.
Odnośnie tych programów czyli tego co mózg się uczy. Oczywiście że jest plastyczny i adaptuje się do sytuacji, uczy nowych rzeczy. Na przykład czy ktoś z was zastanawia się nad tym co robi jak wiąże buta? Nie bo działacie na autopilocie. Czy ktoś z was patrzy co naciska na pilocie przełączając kanał? Też nie, tak samo jest z prowadzeniem samochodu etc a czy ktoś z was siadał do kompa i przy okazji z automatu ściągał spodnie by sobie potrzepać przy porno? Cóż nie ma wyjątków. Natomiast nie kasujemy pierwotnych źródeł podniety jak zapach kobiety czy doznania z dotyku z nią, bo to jest zbyt zakorzenione. Raczej porno zagłusza je gdyż silniej działa na nasze zmysły i jest łatwiej dostępne, kiedy chcemy etc. Z tym że tą dostępność proszę nie traktować że to jakaś wina samych kobiet, po prostu jak kogoś najdzie ochota to znalezienie porno zajmie mu z 3 sekundy...
Cała promocja nagości, erotyki czy też porno to odprysk pogoni za widzami, oglądalnością, co więcej sami prezenterzy, "gwiozdy", i nawet autorytety chcąc się wyróżnić i zabłysnąć potrafią powiedzieć rzeczy które powodują zdziwienie.
Chce zaznaczyć że masturbacja nie jest złem, jest naturalna, każdy z nas to robił, robi i będzie robił, natomiast trzepanie po kilka razy dziennie normalne już nie jest. A oglądanie porno i trzepanie do niego już bezdyskusyjnie wiemy do czego może doprowadzić. Wiem że wielu czytelników może się z tym niezgodzić, 3 lata temu sam bym powiedział że to bzdury ale cóż, na wszelki wypadek lepiej wiedzieć że coś takiego jak odwyk istnieje.
Prawdą niestety jest że to wszystko razem otępia ludzi, robi z nas szczury i tylko od nas zależy czy się temu poddamy czy nie. Szczerze osobiście zastanawiam się czasem nad tym mocno z czego np u małych dzieci bierze się szczęście. Zauważyliście że te małe gówniarze są beztroskie, szczęśliwe, w sumie nie wiadomo czemu, nie mają ferrari, rolexa, apartamentu etc, a mimo wszystko promieniuje z nich ta aura. Odpowiedź w postaci kolejnych szkół oraz pracy jest oczywista, tresura na szczura, na nieszczęście jest niestety robiona od małego. Jasne że praca jest potrzebna, ale bogatsi o tą już szerszą wiedzę nie tyle dbajmy o siebie ale również o nasze obecne czy przyszłe dzieci. Sam się uczę cieszyć się małymi rzeczami, nie chodzi oto by szczerzyć się jak głupi do sera, ale raczej o podejmowaniu świadomych decyzji i np niekupowaniu auta by sie popisać i martwić się czy starczy na kolejną ratę. Osobiście znam wiele osób które dobrze zarabia a skubani żyją za minimum bo poczucie bezpieczeństwa daje im szczęście że jak stracą pracę to im się życie nie przewróci. Sorry że zebrało mi się na takie "górnolotne" wnioski, ale ławo się w obecnym świecie zgubić, ludzie wpadają w depresję, nie wiedzą co z sobą zrobić i błądzą nie wiadomo gdzie. Używki czy porno na to remedium nie są, ani zakupy drogich rzeczy, chociaż znam takich co motywuje ich coś drogiego i w sumie jak dla nich to działa to czemu nie. Niestety muszę zakończyć typowym frazesem: znajdź taką codzienną robotę która lubisz robić, to będzie przyjemność. I ten banał jest prawdziwy w wielu aspektach życia.
Autor:
Daniel Nofap
o
07:49
11 komentarzy:
Wyślij pocztą e-mailWrzuć na blogaUdostępnij w XUdostępnij w usłudze FacebookUdostępnij w serwisie Pinterest
Etykiety:
list czytelnika,
nofap,
nofapchallenge,
odwyk od pornografii,
problemy z erekcją,
samodoskonalenie,
seks,
uzależnienie od pornografii,
zdrowie
środa, 11 lutego 2015
Zioła na potencję do zrobienia samemu
W poprzednim arcie jeden z userów podzielił się recepturą ziółek na potencję:
Ewentualnie, jesli ktoś chce zwiększyć sobie libido bez użycia tabletek, ale metodami naturalnymi, ziołowymi, to polecam przygotowanie sobie takich oto ziółek:
Dziurawiec zwyczajny (ziele
Kozieradka pospolita (nasiona)
Kozłek lekarski (korzeń)
Krwawnik pospolity (ziele)
Mięta pieprzowa (liście)
Nagietek lekarski (kwiaty)
Pokrzywa Zwyczajna (liście)
Lubczyk ogrodowy (korzeń)
Seler zwyczajny (korzeń)
Tatarak zwyczajny (kłącza)
Żeń szeń (korzeń)
Wzmacniają i pobudzają krążenie obwodowe, wyciągi lub ich syntetyczne odpowiedniki są stosowane w tabletkach. Takie ziółka można kupić dosłownie w każdym sklepie.
Jestem przeciwnikiem wszelkich tabletek na potencje argininy etc, ale wiem o dobrym działaniu imbiru. Ktoś może powiedzieć no ale arginina to tez środek chemiczny więc czemu jej nie brać, ano dlatego że uzależnia od siebie organizm i po jakimś czasie bez niej (bez przyjmowania tabletki) nie stanie i tylko odstawienie przywróci naturalną wytwarzanie argininy w organizmie. OK to czym różnią się ziółka, no cóż szczerze mam większe zaufanie do ziół i tyle. TO moja osobista i prywatna opinia, nie jest to również lekarska porada bo każdy robi to co uważa za stosowne. Oczywiście powyższa receptura jest szeroko opisana w necie. Jeśli ktoś chce się podzielić inną to proszę dodać komentarz razem ze źródłem skąd ją wziął.
Proszę również pamiętać że żadne ziółka nie zastąpią odwyku! to jest raczej wspomagacz na dni stresowe etc i nie powinien zastępować zwykłego odpoczynku, zdrowej diety ćwiczeń i dbania o swoje samopoczucie.
Ewentualnie, jesli ktoś chce zwiększyć sobie libido bez użycia tabletek, ale metodami naturalnymi, ziołowymi, to polecam przygotowanie sobie takich oto ziółek:
Dziurawiec zwyczajny (ziele
Kozieradka pospolita (nasiona)
Kozłek lekarski (korzeń)
Krwawnik pospolity (ziele)
Mięta pieprzowa (liście)
Nagietek lekarski (kwiaty)
Pokrzywa Zwyczajna (liście)
Lubczyk ogrodowy (korzeń)
Seler zwyczajny (korzeń)
Tatarak zwyczajny (kłącza)
Żeń szeń (korzeń)
Wzmacniają i pobudzają krążenie obwodowe, wyciągi lub ich syntetyczne odpowiedniki są stosowane w tabletkach. Takie ziółka można kupić dosłownie w każdym sklepie.
Jestem przeciwnikiem wszelkich tabletek na potencje argininy etc, ale wiem o dobrym działaniu imbiru. Ktoś może powiedzieć no ale arginina to tez środek chemiczny więc czemu jej nie brać, ano dlatego że uzależnia od siebie organizm i po jakimś czasie bez niej (bez przyjmowania tabletki) nie stanie i tylko odstawienie przywróci naturalną wytwarzanie argininy w organizmie. OK to czym różnią się ziółka, no cóż szczerze mam większe zaufanie do ziół i tyle. TO moja osobista i prywatna opinia, nie jest to również lekarska porada bo każdy robi to co uważa za stosowne. Oczywiście powyższa receptura jest szeroko opisana w necie. Jeśli ktoś chce się podzielić inną to proszę dodać komentarz razem ze źródłem skąd ją wziął.
Proszę również pamiętać że żadne ziółka nie zastąpią odwyku! to jest raczej wspomagacz na dni stresowe etc i nie powinien zastępować zwykłego odpoczynku, zdrowej diety ćwiczeń i dbania o swoje samopoczucie.
Subskrybuj:
Posty (Atom)

Anonimowy4 sierpnia 2015 10:51