Info

FAQ oraz Opis odwyku od porno krok po kroku dla początkujących znajduje się tu: http://nadopaminie.blogspot.com/2014/05/100-post-odwyk-krok-po-kroku-dla.html

sobota, 12 września 2015

historia Sebastiana i bezcenna pomoc jego partnerki w odwyku

Witam
Jestem Sebastian, mam 19 lat. Jestem uzależniony od pornografii i masturbacji od wczesnego gimnazjum. Zaczęło się tak samo jak u większości z was, na początku jeden filmik później drugi, trzeci, aż doszedłem do oglądania porno i fapania kilka razy dziennie, nawet nie zauważyłem kiedy to się stało.  Wszystko wpływało na mnie bardzo źle, nie myślałem racjonalnie, byłem zamulony, kiedy czułem to podniecenie związane z tym syfem stawałem się innym człowiekiem. Przestałem chodzić do szkoły, odpuszczałem sobie np. dwa, trzy dni w tygodniu, oczywiście wiadomo na czym spędzałem czas, przestałem przejmować się nauką i ledwo dwa na koniec roku wystarczało. Kiedy byłem w 2giej gimnazjum poznałem moją dziewczynę(z którą jesteśmy razem do dzisiaj), wszystko oczywiście ukrywałem przed nią, bo wiadomo że to byłby koniec. 
     W listopadzie 2014r. wszystko się wydało kiedy sprawdziła historie przeglądania(zaczynając od „mamuśki” „lesbijki” kończąc na „hard fuck” „shemale” „gangbang”). Poźniej znalazła maile itd.. gdzie były pozakładane konta na różnych stronach typu „chętne dziwki”. Oczywiście najpierw wypierałem się, że to mój brat, a smsy typu „chętna na sex telefon” przychodziły przypadkiem. Rozstaliśmy się, ale nie na długo, ponieważ mój Anioł przyjechał do mnie i usunęliśmy razem całą historię i obiecałem, że zerwę z tym gównem, a poza tym znalazła sposób że widziała u siebie w domu całą moją historię przeglądania. Mieliśmy umowę, że jak chociaż raz wejdę to koniec, ale oczywiście to się w kółko powtarzało a ona nie potrafiła mnie zostawić z tym wszystkim, a ja zamiast to docenić to zachowywałem się jak debil, zacząłem pić, palić zioło, okłamywać ją w każdej możliwej sytuacji. 
      W lutym 2015 dostała się na mojego facebooka i zobaczyła rozmowy z „koleżankami”. Zdradziłem ją z dwoma innymi, nie poprzez seks, ale pocałunki i z nie wiem iloma poprzez seks przez kamerkę i telefon. Dopiero wtedy jej o wszystkim powiedziałem, do wszystkiego w 100% się przyznałem co robiłem przez cały nasz związek i dłużej, a tak jak wcześniej powiedziałem mój ANIOŁ ! nie zostawiła mnie, chciała pomóc, być zemną bo wiedziała, że jestem chory. Ściągnęła na mój telefon i laptopa K9, ale ja znalazłem instagrama, snapchata, TV, gdzie było pełno nagich dziewczyn. Najpierw miałem się iść leczyć, pojechałem do psychologa, ale nie miałem siły tam wejść, wtedy pokazała mi Twojego bloga, Ona czytała go często, ja przeczytałem go tylko raz, ale w każdej historii widziałem spory kawałek siebie. Zacząłem nofapchallenge, wytrzymałem około miesiąca, przez pierwsze dni było strasznie ciężko, kiedy się powstrzymywałem myślałem że wychodzę z siebie, ale mogłem zadzwonić i porozmawiać z moim Skarbem. Wiedziała o wszystkim, za każdym razem kiedy potrzebowałem pomocy. Nie dałem rady, któregoś dnia coś we mnie pękło i „ulżyłem sobie”. Ukrywałem to ale w ten sam dzień przyznałem się. Ona nawet się nie zdenerwowała, powiedziała, że mam zacząć jeszcze raz i, że zawsze przy mnie będzie.   
      Miałem cholerne szczęście spotykając tak wspaniałą osobę, która mimo ogromnych krzywd jakie jej wyrządziłem zawsze chciała to naprawić, pomóc. Dzisiaj jest 22. Dzień mojego odwyku, tym razem wymyśliła, że mam skreślać sobie dni w kalendarzu i robić tyle kropek w dany dzień, ile razy poczułem pokusę. Jest lepiej niż przy ostatnim odwyku, chcica nie przychodzi tak często, nie jest tak mocna ale nie chcę zapeszać bo wiem, że może być ciężej. Teraz już nie śpię w dzień kiedy nie muszę odespać jakiegoś wielkiego wysiłku, myślę o wiele jaśniej, mam szybszą reakcję, chcę robić więcej rzeczy i nie chcę mi się spać po 10 minutowym spacerze.  Jeżeli nie wygram tym odwykiem, nie poddam się i będę go zaczynał na nowo nawet 999 razy, ale nigdy się nie poddam. Między nami jest bardzo dobrze, nie mam żadnych tajemnic, nie krzywdzę, Kocham ją tak jak powinienem od samego początku i nigdy nie wynagrodzę jej tego co dla mnie zrobiła. Mam nadzieje że moja, a w zasadzie nasza historia wesprze chociaż jedną osobę do walki, trzymamy za wszystkich kciuki, aby zmienili swoje życie na o wiele lepsze, bo ja sam naprawdę doceniłem życie bez tego całego syfu i nie chcę tego zmieniać. Życzymy wszystkim wytrwałości w odwyku i odwagi do jego zaczęcia,a Tobie oboje dziękujemy za stworzenie tego bloga.
                                                                                            

Pytanie:
Mimo odwyku od porno i masturbacji, kiedy całujemy się lub dotykamy strasznie szybko się podniecam, czasami nawet kiedy nic nie robimy, pytanie, czy razem też mamy przestać się zaspokajać ? (nigdy się nie kochaliśmy). Miał ktoś podobną sytuacje i potrafi mi doradzić ? Jak jest łatwiej ? Przestać całkiem z tym wszystkim na jakiś czas ? Już wiele razy próbowaliśmy się powstrzymywać, ale nigdy nie wychodziło, zwłaszcza kiedy razem spaliśmy lub gdy nie widzieliśmy się przez kilka dni, ale jeśli to ma mi pomóc to damy radę. Dodam tylko że mam problem z "finałem", potrzebuje duuużo czasu mimo dużego podniecenia.


Ciesze że miałeś tyle szczęścia że ją spotkałeś i postanowiła Tobie pomóc, niestety przykre jest że ją skrzywdziłeś, nawet zwalając to na chorobę musisz o nią dbać bo taka wyjątkowa kobieta to jak sam mówisz skarb. Może powinieneś zablokwac instagrama, włączyć safe search w google itd. Jesteś młody więc to libido będzie duże, to naturalne, natomiast kwestia że dużo potrzebujesz czasu by dojść to w wyniku edgingu i pewnie głowy nasiąkniętej porno. Pytanie czy jeszcze masz fantazje z porno, czy wracają same. Jeśli tak to musicie się wstrzymać z zaspokajaniem się na jakiś czas by Twoją głowę zresetować. Z finałem samo się unormuje jak przestaniesz się masturbować, wogóle się nie przejmuj. Radziłbym dodatkowo zagospodarować czas wolny, jak najmniej komputera a komórkę raczej używaj do najpotrzebniejszych rzeczy.
Pozdrowienia dla Twojej dziewczyny i jak się wszystko unormuje prosiłbym by Ona opisała wszystko z swojej perspektywy, wzbogaciło by to bloga, gdyż czyta go również wiele kobiet.


piątek, 11 września 2015

List Daniela - uzależnienie od porno

Cześć
Nazywam się Daniel (21 lat). Na początku chciałbym Ci podziękować za tego bloga, bo wytłumaczył mi wiele na temat tego gówna jakim jest porno. Moją "przygodę" zacząłem w wieku około 13-14 lat od oglądania sesji modelek, aktorek np. W playboyach itp. Później zaczęło się oglądanie filmów... Nie doszedłem do jakichś specjalnych fetyszy -  typowy stosunek mężczyzny z kobietą bez żadnych anali itp. Ciągnęło się to przez lata, z różną intensywnością (czasem raz na tydzień, codziennie, czasem nawet kilka razy dziennie).
Robiłem to z różnych powodów:gdy nie mogłem zasnąć, miałem stresa, ktoś mnie zdenerwował albo z nudy. Wreszcie się wku*wiłem i zacząłem szukać jakiegoś rozwiązania, tak trafiłem na Twój blog, przeczytałem całe FAQ i uświadomiłem sobie jakim wielkim gównem jest porno. Zacząłem tez czytać listy piszących do Ciebie osób i postanowiłem ze kończę z tym wszystkim. No i rzeczywiście... Minął jeden tydzień, drugi, trzeci... Zauważyłem ze jestem pewniejszy siebie, energiczniejszy, zacząłem się wysypiac i patrzeć ludziom prosto w oczy. Naprawdę, czułem się zajebiscie...
Wszystko tak trwało dopóki wracając z kumplami ze szkoły jeden nie odpalił pornola na laptopie, tłumaczyłem sobie w myślach ze to jest sztuczne, że nie robi na mnie wrażenia... Przyszedł wieczór i te obrazy wróciły... Uległem, byłem strasznie podłamany... postanowiłem się nie poddawać i zacząć od nowa, ale padałem jak szmata - ktoś mnie zdołował no to co - zwaliłem sobie, nudzilem się - to samo. Nigdy już nie powtórzyłem mojego "rekordu" (chociaż - 3 tygodnie - cóż to był za rekord). Mija już chyba pół roku jak spróbowałem pierwszy raz się z tego wyrwać... Wiem jak to wpływa na mój organizm, na moje zachowanie i relacje z innymi ludźmi... Mówię sobie ze juz nigdy, że mnie to nie ruszy, ale jak przyjdzie co do czego to ręka sama leci w majtki... Włączam pornola, podnieca mnie, trzepie i nagle w momencie dojścia to co podniecalo mnie 5 sekund temu staje się obrzydliwe, wylaniam się z tego amoku, czuję obrzydzenie do siebie i tym co oglądałem, mówię sobie ze to był ostatni raz... I rzeczywiście jest, do póki jakiś silny bodziec znowu nade mną nie zapanuje. Chciałbym zatrzymać wreszcie to błędne koło destrukcji, ale ono mnie co chwile znowu rozjezdza...
Instalowałem nawet k9 na kompie, ale i to udawało mi się obchodzić...
Chciałem napisać właśnie do Ciebie, żeby wyrzucić z siebie to wszystko, bo z oczywistych względów nie porozmawiam o tym z nikim znajomym.
Prosiłbym Ciebie i czytelników Twojego bloga o jaką motywację, nawet typowy o*ierdol, żebym wreszcie przejrzał na oczy... Bo wszystko tu zależy od mojej postawy, żadne blokady, filtry w komputerze nie pomogą bo i tak wiem ze je odejdę... 
Może ktoś podzieli się sposobem na to jak niedopuscic do tego czynu, w chwili gdy już w głowie zapala się lampka "A może byś sobie strzepał?". Coś co odciagnelo by mnie od tego szajsu? 
Pozdrawiam, dziękuję i czekam na odpowiedź


To ciekawe, faktycznie wiele osób tak robi dla zaśnięcia, ale długoterminowo to męczy, lepiej już poćwiczyć czy pobiegać to wtedy sen jest naturalny i problem rozwiązany. nikt nie będzie na Ciebie wrzeszczał bo to nie jest potrzebne, stało się i idziesz dalej wyciągając wnioski. Zwróć uwagę na to co nie zagrało, czyli jak odpalili na laptopie trzeba było podziękować albo nic nie mówić tylko zacząć gapić się na ekran komórki i tam sprawdzić poczte. Skoro k9 obchodzisz to czas pododawać do k9 filtry na frazy kluczowe takie jak proxy czy vpn lub określające pornografie, w google powinieneś mieć włączony na stale filtr safe search. Pamiętaj że ważne jest posiadanie życia poza komputerem, to jest podstawa, ogranicz go i wypełnij sobie czas hobby czy sportem, wychodź jak najwięcej poza dom.
Jesteś na dobrej drodze i bardzo wazna jest sama świadomość że wiesz o porno jak działa na faceta, ok są podknięcia, ale wiesz gdzie zmierzasz. Zagospodarowanie czasu to jest to nad czym powinieneś się skupić. Dodatkowo na modemie pododawaj frazy na url i tresc stron, powinna byc jakas opcja parental lock i zapisz ustawienia na nieznane sobie hasło (lub wyslij je mailem w przyszłość - poszukaj w google takiej usługi).

List Łukasza

Witam. Mam na imię Łukasz (23 l.). 
Po pierwsze gratuluję pomysłu na bloga, świetnie, że pomagasz innym wyjść z tego cholernego nałogu;). Mam pewne pytanie, które mnie zastanawia od dłuższego czasu. Również jak inni odstawiłem całkowicie masturbację i pornografię. Jak na razie dobiłem do 6 tyg. z czego jestem bardzo zadowolony, bo wcześniej masturbowałem się w sumie codziennie.  Nagle powiedziałem sobie, że to koniec, po prostu kończę z pornografią na całe życie, natomiast odstawiam masturbację na tyle ile dam radę i zaspokojam się tylko z dziewczynami. Nie wiedziałem, że mam tak silną wolę. Nawet nic nie zablokowałem na komputerze, wystarczyła męska decyzja, że ja po prostu kończę z tym gównem i więcej do pikselowych panienek nie wracam. Ale teraz nasuwa mi się moje pytanie. Otóż, na początku challenge'u miałem wielkie libido, że aż mnie nosiło. Później zgodnie z oczekiwaniami znacznie się zmniejszyło. Teraz znów wraca coraz bardziej, mam ciężkie chwile szczególnie rano, gdy kusi cholernie, ale jakoś staram się opanować. No i teraz moja wątpliwość, bo z racji braku jakiejkolwiek formy zaspokajania, mam cholerne parcie na dziewczyny. No poza próbami poznania na żywo, uruchomiłem różne portale społecznościowe, żeby jakąś panienkę znaleźć. Ale zauważyłem, że zaczynam przeglądać te profile tych dziewczyn trochę instrumentalnie, byleby tylko z jakąś się umówić jak najszybciej, no bo potrzeba jest wielka. Dodam, że niektóre dziewczyny są cwane, dodają specjalnie kuszące zdjęcia a i tak olewają frajerów, bo chcą sobie podpompować ego. No i wiesz, niby to nie porno, ale czasem nie powiem miałem lekkie skoki ciśnienia, gdy widziałem niektóre zdjęcia, mimo iż celem było poznanie kogoś na żywo. Jak myslisz w czasie odwyku lepiej nie korzystać z takich form? Bardziej chodzi o te zdjęcia, które w sumie poniekąd stymulują. Z drugiej strony chodzi nam wszystkim przecież o to, żeby w końcu uprawiać seks z dziewczynami, a nie z Renatą xD, więc szkoda by było zrezygnować z takiej formy. Z góry dzięki za odp, pozdrawiam !!:)


Tak jak napisałeś niektóre używają mocniejszych zdjęć by zwiększyć zainteresowanie, tak samo na facebook czy gdziekolwiek i z pewnością na nas facetów to działa, dlatego na odwyku lepiej na takie rzeczy uważać póki głowa sie nie oczyściła. 

czwartek, 10 września 2015

Dwa hormony prolaktyna oraz dopamina wpływają na nasze zdrowie seksualne, ale również i na zachowanie


Są nieodłączną częścią naszego organizmu i ich poziom zmienia się w zależności od sytuacji np podczas seksu czy bezpośrednio po. Poziom obu może być zachwiany, przykładowo wiemy że dopaminy może prowadzić do uzależnień, ale prolaktyny do spadku libido. Zachęcam do przeczytania poniższego artykułu, który tłumaczy relację pomiędzy nimi:

Prolaktyna oraz Dopamina – ważne hormony wpływające na libido oraz zachowanie. Część 1


środa, 9 września 2015

List Władzia

Witam!
Chciałem krótko przedstawić moją sytuację oraz zadać pytanie. Moja historia jest dość standardowa, mam 19 lat do paru lat jestem uzależniony o masturbacji i porno. I oczywiście wszystko się zmieniło gdy poznałem swoją obecną dziewczynę. Ogólnie dość szybko rozpoznałem problem (miałem kłopoty z erekcjami, orgazmami, ogólnie ze.wszystkim) , powiedziałem jej o wszystkim i był odwyk. Tak standardowo miałem jakiś czas flaka ale potem coś zaczęło skę zmieniać miałem coraz.lepsze erekcje jednak nadal nie miałem tych porannych i ogólnie wciąż to wszystko nie wygląda w łóżku tak jak powinno (uprawiamy petting, sprawiamy sobie przyjemność ustami i rękoma, nie zdecydowaliśmg się jeszcze nigdy na penetrację) i teraz czy gdy ona robi mi dobrze ręką to nie jest źle dla odwyku?
No i nie ma u mnie całkowicie porannych erekcji, czy to normalne na odwyku i czy oglnie jest to wyznacznik tego jak zdrowy jestem? Czy dla dobra odwyku przerwać całkowicie nasze igraszki? I co z pojedynczymi potknięciami zdarza mi się około raz na tydzień nie wytrzymać i zmasturbować się, ale bez porno (czasami przy opowiadaniu erotycznym) jak bardzoe to na mnie wpływa? Proszę o szczerą opinie i może jakieś przydatne wskazówki bo bardzo chciałbym być już całkowicie zdrowym i normalnym facetem :)



Na początku odwyku radziłbym się wstrzymać z pettingiem/seksem na jakiś czas tak żeby Tobie zresetowało głowę. To może być z miesiąc a później możesz delikatnie zacząć ja tylko zaspokajać a ona Ciebie dopiero później, ale kiedy to musisz sam się obserwować czy jeszcze masz porno fantazje czy nie. Poranne erekcje nie są jakimś super wyznacznikiem, czasem są czasem nie ma, o niczym to nie świadczy bo każdy jest inny. Natomiast jeśli mimo braku oglądania porno wracają fantazje o nim, to będzie znak że odwyk bez pettingu/seksu trzeba przedłużyć by umysł się wyczyścił. Opowiadania erotyczne ciężko stwierdzić, z pewnością nie można ich przesadzić jak filmy, ale kto wie, może są i takie osoby. Jednak mimo wszystko ja bym na Twoim miejscu je pożegnał bo tez moga tworzyć skoki dopaminowe, porno na ekranie czy w wyobraźni to działa tak samo. Niech prawdziwa kobieta będzie Źródłem podniecenia, poczytaj o masażu erotycznym , książki Mantaka Chia, to lepszy kierunek.

poniedziałek, 7 września 2015

Szymek


Witaj, 
Chcę Ci podziękować za bloga, jest świetny i u siebie po wielu nieudanych próbach (blokady DNS które w końcu ściągałem itd.) zrobiłem dodatkowe ograniczenia w komputerze i telefonie.

Chcę Ci napisać tylko tyle, że w moim przypadku niszcząco na mnie działa nawet 10-minutowe oglądanie filmiku raz na jakiś czas czy pojedyncze fapanie. Ba, wystarczą takie impulsy jak reklamy bielizny i inne półnagie laski. Jest to dla mnie szczególnie destruktywne że jestem cholernie rozdarty - z jednej strony jestem w związku od 2,5 roku, naprawdę mam Dziewczynę najlepszą na Świecie, a z drugiej strony ta moja słabość, o której Ona nie wie (dzieje się to rzadko i się ukrywałem), w każdym razie chociaż fizycznie czuję się zdrowy, bez "flaków" itd (bo psychicznie mam problem-inaczej nie szukałbym tekstów takich jak Twoje) to serio mam straszną burzę w głowie gdy między nami do czegokolwiek dochodzi. Mam tego dosyć.
Pozdrawiam Cię serdecznie, chociaż jestem dla Ciebie jednym z wielu to trzymaj za mnie kciuki,a może kiedyś i ja będę kierował potrzebujących na bloga do Ciebie i sam pomagał innym.



Dziękuję za miłe słowa,
faktycznie nigdy nie jest łatwo ale warto nawet jak nie ma się najgorszych objawów. Z czasem już trochę dłużej po odwyku zauważysz że będziesz w stanie patrzeć z politowaniem na niektóre rzeczy jeśli pojawi ci się przed oczami, że ot nie dla Ciebie i że Ciebie nie rusza. Oczywiście nie ma co iść w skrajność że nagie czy półnagie zdjęcie to nasz jakiś kryptonit. Warto jednak znać mechanizm jak powstało i trwa uzależnienie by móc odseparować fantazje a rzeczywistość bo w obecnym świecie co druga reklama ma cycki i tego się nie uniknie.
Jak widać pewna jest posucha na blogu, ale mamy efekt września, szkoły, studia, powroty z wakacji etc.
Zapraszam do pisania i czytania

czwartek, 3 września 2015

List czytelniczki



Cześć Daniel!
Śledzę Twojego bloga od ponad miesiąca i jestem pełna podziwu dla Twojej wytrwałości i odwagi dotyczącej przyznania się do zauważonego przez Ciebie problemu. Oby więcej takich ludzi!
Tym samym niejednokrotnie mam ochotę skomentować niejeden post i podzielić się swoimi doświadczeniami. 
     Mój narzeczony boryka się z uzależnieniem od pornografii kilkanaście lat, jest to (był? Ciężko jeszcze stwierdzić, bo dopiero miesiąc temu zostały podjęte próby uwolnienia się od uzależnienia) sens jego życia, rytuał który podejmował każdego wieczoru gdy wracał z pracy, nieodparta siła której nie mógł powstrzymać, rozładowanie napięcia i negatywnych emocji. Jego zdaniem nic złego, bo przecież to normalne i nikogo tym nie krzywdzi. Jednak krzywdził, sam siebie i wszystkich bliskich wokół. Swoim wycofaniem, częstym zmęczeniem, wymówkami aby tylko móc mieć ten święty spokój i oddać się w całości filmikom, kamerkom, ogłoszeniom towarzyskim. Nikt nie wiedział o tym to i on problemu nie widział, jednak do czasu. Do czasu gdzie osoba, która go kocha jak nikogo na świecie zainteresowała się jego samopoczuciem i natrafiła na to wszystko. Wszystko w gruncie rzeczy przez przypadek, bo starał się, w łóżku był aktywny i zawsze chętny więc na pierwszy rzut oka nikt nie powiedziałby, że w ogóle ma jakiś problem (no może poza ciągłym obcinaniem lasek, np. nawet w przymierzalni nie patrzył na mnie tylko na dziewczynę, która mierzyła strój). Wiem o jego uzależnieniu od pół roku, od pół roku prosiłam go aby spróbował to odstawić, mówiłam że mnie to boli, informowałam o skutkach jakie niesie przesadne zaciąganie tych treści, o tym, że może któregoś dnia przynieść do domu chorobę, to jaki był efekt? Kasował historię i wmawiał, że już nie ma nic z tym wspólnego.
      Od całkowitego „stoczenia się” dzielił go jeden krok w lipcu tego roku, był już w mieszkaniu prostytutki, gdy zaczęłam wydzwaniać… Wystraszył się i uciekł. Oczywiście było wyparcie, tłumaczenie jednak fakty okazały się inne. Dopiero po godzinach rozmów i rozstaniu, dzięki litrom łez, które wypłakał zdał sobie sprawę z problemu, bo wcześniej nie pomagała ani rozmowa, ani prośba, ani groźba. I pojawia się pytanie, co dalej? Znam go jak nikt inny, każdą jego wadę i co? Zostawić niech sobie radzi? Tak, zostawiłam bo nikt mnie tak nigdy nie skrzywdził, odarł mnie z kobiecości, czułam się jak śmieć, naprawdę, bo wybrał prostytutkę zamiast prawdziwego, dojrzałego związku z młodą kobietą. W rezultacie zamknął się w sobie, płakał jak dziecko, nie jadł, nie wychodził z łóżka, aż w końcu zadzwoniła do mnie jego mamusia i powiedziała co się z nim dzieje. I co teraz? Litość, współczucie, lata spędzone razem, miłość – uświadomienie sobie, że to uzależnienie, miliony artykułów przeczytane i decyzja – ja mu pomogę! No bo kto inny jak nie ja? Znowu rozmowy, blokada K9 (dzięki!), terapia. Zbliżyło to nas bardziej, uczucie odżyło na pewno, ale jest wielki strach, że to wróci jak bumerang, ale do sedna.
     Był na terapii i co usłyszał? „Proszę Pana, ja mam pacjenta, który 8 godzin dziennie ogląda porno.. Pan natomiast ogląda godzinę dziennie więc nie ma Pan problemu, to normalne”. To taka przestroga przed powierzeniem swojego partnera „specjaliście”, bo przepraszam ale jeżeli człowiekowi przeszkadza nawet to, że poświęca minutę na takie treści i uważa że źle to na niego wpływa to należy mu pomóc. To tak jakby alkoholikowi powiedzieć „Pije Pan 0,5l na raz? Spokojnie, Pan się nie przejmuje, mamy tutaj takich co 1l na hejnał potrafią wypić”.
Jest ciężko, nawet bardzo bo to już była w jego przypadku codzienna czynność, wykluczając dni gdzie byliśmy razem. Wszystko wokół kusi, przez co myśli mu wracają do tych wszystkich panienek, ale walczy i nie poddaje się. 
     Podziwiam kobiety, które trwają przy boku mężczyzny, który ma rozbiegany wzrok i każda kobieta staje się dla niego obiektem seksualnym. Kobiety, które jak czytałam u Ciebie na blogu wierzą w to, że się uda mimo porażek, które są na drodze. Te które nie boją się, że to wszystko co złe wróci, które nie boją się dalszych zdrad. Też w prawdzie miałam wole walki, nadzieję, do dziś daje wsparcie, ale nie wiem jak długo, bo siły wypalają się powoli.

Jeszcze raz bardzo dziękuję za tego bloga, bo dajesz wiarę i nadzieję, że można z tego wyjść ☺ Nawet jak już się nie ma sił dalej trwać ☺




   Dziękuję za miłe słowa, Twój list zaingurował koniec wakacji, więc z pewnością będzie ich znacznie więcej niż rok wcześniej. Przyznam że dwie rzeczy mnie zmartwiły w Twoim liście mimo tego dużego entuzjazmu. Prostytutka, na szczęście nic z tego nie było, oby i wcześniej oraz ten lekarz. Może faktycznie, kurcze te 3 lata pracy zmarnowałem na pisanie bloga a tu okazuje się że porno przez godzinę dziennie to normalna rzecz , tak na równi z oddychaniem, wypróżnianiem, właśnie jedynie można to porównać z tym drugim. Niestety później tacy ludzie robią krzywdę i pielęgnują problem napędzając klientów farmacji i koncernom.
    Cieszy Twój entuzjazm i mam nadzieję że wam się ułoży i Twój facet podejdzie do tego poważnie i zaangażowaniem. Również podziwiam kobiety, które starają sie pomóc swoim facetom, ale tez mam świadomość że jest ta pewna granica i czasem to jedyna opcja by żyć bez tych opisanych problemów.
    Odwyk jest tutaj jedynym rozwiązaniem wraz z zagospodarowaniem czasu, sport, hobby, znajomi, świeże powietrze, cokolwiek co zmieni przyzwyczajenie i przyśpieszy zresetowanie głowy.