Zapraszam do zapoznania się z listem czytelnika, jak zawsze zachowuję pełną anonimowość
Zacznę od podziękowań za kawał świetnej roboty jaką Danielu robisz.
Podobne podziękowania należą się Czytelnikom tego bloga, którzy dzielą
się swoimi historiami i to dzięki nim widzę że nie jestem sam ze swoim
problemem.
Po kilku, jak nie kilkunastu latach wpadania w spiralę porno
uzależnienia, dopiero jakiś rok temu dotarło do mnie, że jestem
uzależniony. Przez ten rok wielokrotnie próbowałem z tym skończyć.
Najdłuższe okresy abstynencji do tej pory to 2 tygodnie. Niestety
brakowało mi silnej woli. Dopiero kiedy trafiłem na tego bloga
zrozumiałem jakie błędy popełniałem próbując z tego wyjść, jak i
uświadomiłem sobie wiele ważnych rzeczy, o których wcześniej nie
wiedziałem.
Niestety w sieci, wśród stron walczących z porno dominują te o podłożu
religijny, niekiedy zahaczającym o fanatyzm, co skutecznie mnie do nich
zniechęcało. Z drugiej strony pokazywały się artykuły specjalistów,
traktujące temat z rozsądkiem i bez religijnego zacięcia. Niestety
czytając tych wszystkich specjalistów dowiadywałem się jedynie, że
faktycznie problem z uzależnieniem od porno istnieje, ale żaden z nich
nie mówił jak sobie z tym poradzić. O, przepraszam, jedyną ich radą było
to żeby uzależniony przyszedł do nich na terapię. Tak jakby nie
wiedzieli że wielu z nas, którzy się z tym zmagają, albo nie stać na
terapię, albo po prostu nie są w stanie przełamać się by obcemu gościowi
opowiadać o swoim problemie. Nie mówiąc już o ludziach mieszkających z
dla od dużych miast, którzy nawet jeśli by chcieli skorzystać z
profesjonalnej porady to nie byliby w stanie.
Przyznam się że zanim tu trafiłem to zaczynałem mieć wątpliwości czy sam
z tego wyjdę. Na szczęście trafiłem w to miejsce i czytam, że jednak da
się z tego samemu wygrzebać bez wydawania góry pieniędzy na
psychoterapeutów.
Teraz trochę mojej historii. Moje uzależnienie od porno szło w parze z
uzależnieniem od alkoholu. Na szczęści w sferze alkoholu nie sięgnąłem
absolutnego dna i udało mi się z tego wygrzebać. Mimo że przez kilka lat
piłem niemal co dziennie, często do zerwania się filmu. Teraz mogę
powiedzieć że jest to już za mną. Niestety kończąc przygodę z alkoholem
zacząłem coraz bardziej wchodzić w świat pornografii. Nie potrafiłem
stworzyć trwałych relacji z kobietami i doszło do tego że z mojego
penisa robił się flak przed stosunkiem. Do tego wewnętrzna pustka i brak
zadowolenia z życia. Czyli historia podobna jak większości
uzależnionych. Muszę jednak przyznać że skończyć z porno jest chyba
trudniej niż z alkoholem. Uzależnienie od alkoholu jest bardziej
widoczne i łatwiej o pomoc z zewnątrz. Tak zresztą było ze mną, ale nie
będę się o tym rozpisywał. Natomiast z pornografią musimy sobie radzić
sami i dlatego tak potrzebny jest ten blog i jemu podobne strony.
Przyznam że dał mi niesamowitego kopa. Jestem tu od tygodnia i
przeczytałem większość tekstów.
Co prawda pod względem abstynencji nie mam na razie czym się chwalić.
Jestem ledwo od 5 dni na odwyku, za to mam teraz niesamowitą motywację,
jakiej brakowało mi przedtem. Wynika ona z tego że pierwszy raz się po
prostu wkurwiłem na swoje uzależnienie i pornografię, a raczej iluzję
jaką mnie karmiła od lat. Od razu zaznaczę że nie jestem za zakazem
porno jak i fanatycznej walki z nim. Jak historia pokazuje zakazami
jeszcze nigdy nie rozwiązano żadnego problemu. Uświadomiłem sobie tylko w
jakiej iluzji żyłem trzepiąc się przed pikselami układającymi się w
moje najbardziej wyszukane fantazje seksualne.
Dotarło do mnie, że przemysł pornograficzny jest świetnym narzędziem
utrzymywania nas w przysłowiowym Matrixie i zamieniania nas w bateryjki
zasilające ten system. To trochę jak z totalitarną komuną, która
zniewolonym narodom dała tani alkohol. Całe społeczeństwa mimo że
niezadowolone ze swojego położenia upijały się wódą i nawet jak rodziły
się plany i zapał na poprawę sytuacji, to pojawiał się kac i następował
powrót do szarej rzeczywistości. Ludzie nie mieli sił na ulepszanie
rzeczywistości, a system trzymał się świetnie. Zresztą świetnie
przedstawił to Kazik w utworze "Wódka".
Jednak komuna się skończyła i przyszła nowa rzeczywistość, rządzona
przez wielkie koncerny i korporacje. Ten nowy świat, w którym liczy się
wydajność, nie mógł sobie jednak pozwolić na pijanych pracowników
korporacji. Chciał jednak żeby ludzie nadal byli mu poddani i wykonywali
swoją nudną i chujową pracę, konsumując coraz więcej.
Świetnie nadawała
się do tego pornografia, a raczej niesamowicie łatwy do niej dostęp.
Tylko pomyśleć, że jeszcze nigdy w historii żadna używka nie była tak
tania, czy wręcz darmowa i łatwo dostępna jak porno. Wracasz ze swojej
chujowej roboty, która nie sprawia ci satysfakcji i nawet chciałbyś
odmienić swój los. Jednak system zaplanował dla ciebie konkretne miejsce
w trybach tej machiny i z jednej strony chce byś robił swoją robotę, a z
drugiej nie chce byś był sobą, bo mógłbyś wtedy chcieć wyłamać się z
trybików systemu. Dlatego odpalasz kompa i zaczynasz się trzepać,
zatracając się coraz bardziej w nałogu, aż odczuwasz pustkę. Próbujesz
ją wtedy wypełnić, kupując sobie coraz więcej gadżetów i przedmiotów,
których tak naprawdę nie potrzebujesz. Tak stajesz się idealnym
konsumentem, ale ta pustka wcale nie znika, a wręcz staje się coraz
bardziej dojmującą. Ty jednak nadal chodzisz do swojej pracy i
wykonujesz ją tak jak trzeba, żeby nikt się nie spostrzegł że masz ten
wstydliwy problem, a energia, którą mógłbyś przeznaczyć na rozwijanie
siebie jest pochłaniana przez matrix, system, czy korporacyjny świat -
nazwij to jak chcesz. Nie chcę by zabrzmiało to jak teoria spiskowa. Nie
twierdzę że ktoś na górze wymyślił pornografię byśmy mu byli posłuszni.
Po prostu wydaje mi się że jest to systemowi na rękę kiedy się
masturbujesz po pracy, szkole i przestajesz myśleć samodzielnie.
Jednocześnie przemysł pornograficzny i mainstreamowe media sprzedają
iluzje, w której piękne laski, z cudownymi ciałami robią to co sobie
tylko nasza fantazja erotyczna wymyśli. Do tego w telewizji oglądasz
celebrytów i bohaterów reality show, którzy robiąc z siebie idiotów
zostają królami życia. Tak przynajmniej przedstawia to telewizja. Ale
oglądając to wcale nie zostaniesz zajebistym królem życia, nie będziesz
pieprzył się jednocześnie z pięcioma pięknymi laskami naraz w
kosmicznych pozycjach, jeździł limuzyną i pławił się w mamonie. Zresztą
nawet tego tak naprawdę nie chcesz. Nie potrzebujesz świata, który
istnieje tylko na ekranie monitora. To czego tak bardzo potrzebujesz
waląc konia przed tym monitorem to prawdziwa kobieta, ale nie jakaś
seksbomba. Zwykła dziewczyna, z którą będziesz mógł normalnie
porozmawiać, obdarzyć miłością, uprawiać seks, który będzie tylko
dopełnieniem waszej relacji.
Potrzebujesz zwykłej emocjonalnej więzi,
która wypełni twoją pustkę i co równie ważne potrzebujesz znowu cieszyć
się z małych rzeczy. Tego tak naprawdę potrzebujesz. Zatraciłeś się
jednak w tej iluzji i przestałeś być sobą.
Opiszę teraz konkretny przykład jak taka iluzja się tworzy. Otóż, kiedyś
byłem uczestnikiem pewnego eventu (mniejsza o to jakiego), na który
przyjechała ekipa telewizyjna z jednej z największych ogólnopolskich
stacji, żeby zrobić z tego materiał. Prowadziła to znana z ekranu
prezenterka. Zawsze mi się podobała na ekranie i pewnie nie jeden z
czytelników tego bloga fantazjował na jej temat. Kiedy jednak spotkałem
ją na żywo, z bliska, zobaczyłem inną osobę. Miała na sobie ogromną,
odpychającą ilość makijażu. Spece od światła ustawiali ją tak aby na
ekranie wyglądała dobrze. Do tego dochodził niesamowicie sztuczny
uśmiech i poza. Coś czego nie było widać na ekranie. Jednym słowem
miałem przed sobą plastikowy, medialny twór, kobietę z urodą poniżej
przeciętnej, za którą nawet nie obejrzałbym się na ulicy. Do tego
dochodziło jej sztuczne i wymuszone zachowanie. Ale tak właśnie powstaje
ta iluzja. Podobnie jest z laskami z filmów porno, które są tylko
sprzedawaną nam iluzją. Oczywiście zdawałem sobie wcześniej jak to
wszystko działa i że oglądam jedynie fikcje. Ale dopiero teraz dotarło
do mnie to tak mocno i pojawiło się to wkurwienie. Wcześniej, próbując z
tym zerwać, czułem jakąś odrazę, wstyd, niedowartościowanie i brak
szacunku do siebie.
Dopiero czytając tego bloga dotarło do mnie, że
jestem wartościowym facetem, który jedynie uległ pewnej iluzji. Wiem
już, że nie ma co się użalać nad sobą. Potrzebowałem jedynie tego
wkurwienia na swój nałóg, który wysysał ze mnie energię i nie pozwalał
być sobą i zmarnował ogromną ilość czasu. Zdaje sobie sprawę że to
dopiero początek mojego odwyku i przyjdą jeszcze gorsze dni i momenty,
kiedy będę chciał się złamać. Ale pierwszy raz odkąd próbuję zerwać z
tym, to czuję że pęka jakaś skorupa, a narastające z dnia na dzień
wkurwienie przekuwam na pozytywną energię, która dodaje mi siły
pozwalającej wytrwać i być czystym od tego gówna. Chyba jeszcze nigdy
nie miałem w sobie takiej determinacji żeby to rzucić i o dziwo od kilku
dni zupełnie mnie nie ciągnie żeby poruszać sobie małym i pooglądać
cycki na ekranie. Jestem tak wkurwiony na tą iluzję jaką tworzy
pornografia, że nie zamierzam już nigdy więcej tracić na nią czasu.
Na koniec jeszcze jedna ważna rzecz. Wcześniej myślałem, że ok. skończę z
pornografią jak znajdę sobie wartościową kobietę. Dopiero teraz widzę
jak egoistyczne było to nastawienie. Chciałem żeby pokochała mnie
wartościowa osoba, mimo że ja sam nie był w stanie siebie pokochać.
Chciałem żeby kobieta obdarzyła mnie uczuciem, mimo że sam patrzyłem się
na kobiety jedynie jak na obiekty zaspokojenia własnych żądz.
Oczekiwałem, że wartościowa osoba pokocha kogoś, kto nie jest sobą,
kogoś pogrążonego w iluzji. To było głupie.
Teraz wiem, że dopiero jak już w pełni będę czysty, to będę mógł spodziewać się kobiecej miłości i co ważne móc ją odwzajemnić.
Życzę więc wszystkim Czytelnikom w nowym roku żeby się przestali nad
sobą użalać, a zamiast tego porządnie wkurwili i przestali być
bateryjkami pogrążonymi w iluzji.
Pozdrawiam
Nostromo
Bardzo fajny list, widze że odrobiłeś pracę domową i przeczytałeś posty na blogu, to mnie bardzo cieszy bo pobudza do działania oraz do zmiany swojego zycia. Podobnie uważam że musi nastapić przelanie szali goryczy, pewne uderzenie ze ścianą, otrzeźwienie aby zrozumieć swoje położenie. Świadomość w jakim się jest szambie jest bardzo motywująca, ale potrzebna jest stanowcza męska decyzja. Osobiście uważam że decyzja o odwyku od porno była jedną z najważniejszych moich decyzji, nie pójście na studia czy ostatnia zmiana pracy. Odwyk to jest ten moment, który zmieni wasze życię, wyprostuje je. Wczęsniej każdy z nas zwykle szedł z prądem albo krętą ścieżką, w zasadzie niewiadomo dokąd, natomiast teraz przejmujemy kontrolę nad najceniejszym zasobem jakim jest nasz czas oraz nasze życie. Nie jestem w stanie zliczyć godzin ile spędziłem na fapania przez te lata, wyszłyby z tego razem miesiące gdyby je skumulować, to straszne marnotrastwo. Jednak flak w spodniach to jest ten ostateczny symptom że trzeba coś zmienić, że nei ma innej opcji.
Tak jak piszesz terapie czy przepisane tabletki przez lekarzy są drogie, ale co więcej te osoby same często są chore lub nie są zainteresowane leczeniem przyczyn. Oczywiście zdarzają się lekarze co potrafią pomóc ale jest ich pewnie garstka. Mam nadzieje że ten blog i strona yourbrainonporn pomoże im w edukacji.
Cieszę się że odstawiłeś alkohol, niestety mało osób wie że zbyt długie picie powoduje spustoszenie w organizmie i również wpływa na pogorszenie sprawności w łóżku, szczęście że jestes młody i w porę porzuciłeś to świństwo. Nigdy nie pisałem że będzie łatwo rzucić porno czy inne uzależnienia jak od gier ale nie ma rady, trzeba amputować to świństwo, pomęczymy się trochę, ale i tak wyjdzie krócej niż terapie trwające latami. Nie mamy na to czasu moi drodzy, trzeba się zebrać do kupy i iść do przodu.
Odnośnie ogłupienia społeczeństwa, pamiętaj że głupota w mediach galopuje bo chcące coraz większych zysków firmy popełniają błąd, że im treść będzie prostsza i bardziej trafiająca w najpierwotniejsze instynkty tym ich zasięg się zwiększy a tym samym sprzedaż i zyski. Oczywiście na początku to działa więc wprowadza się głupie programy typu "warsaw whore*" wcześniej wielki brat oraz przede wszystkim gadające głowy o ciuchach, gwiozdach, polityce. Wszystko po to żeby ta papką zająć nam umysł i żebyśmy kupowali coraz więcej różne gówna. OCzywiście jeśli nie ma wartościowej treści tylko taką papkę to widownia się nudzi i trzeba wprowadzić coś nowego, jeszcze bardziej kręcącego masy, nie można tego zrobić podwyższając jakość treści bo będzie nudno. Zatem jedyna droga to coś bardziej płytkiego niż poprzednio. Doskonale w to wpisuje się pornografia, zresztą duże portale programy plotkarskie sa pełne rzeczy o kilka kroków od porno. Poza tym pamiętajmy że głupie masy lepiej się kontroluje, dlatego ta papkę mamy ze wszystkich stron z radia, tv, dużych portali.
Wydaje mi się jednak że coś zaczyna pękać powoli, dużo ludzi przestaje oglądać tv, tvn (przestawia sie np na wydarzenia Polsatu które są prowadzone w starym stylu i bez agendy), spada oglądalność dużych portali jak onet czy wp etc. Częsciej ludzie sięgają po blogi, szukają czegoś wartościowego. Oczywiście ten proces jest powolny i dalej mnóstwo ludzi będzie czytać fakt etc ale jest pewne światełko w tunelu. Osobiście uważam że wraz ze wzrostem stóp procentowych pod koniec tego lub przyszlym roku i w związku z tym podwyżki rat kredytów przemówi do rozumu wielu ludziom. Może najdzie ich refleksja że zostali zrobieni w balona i to przez wszystkich polityków od lewa do prawa, tak samo media. Wszyscy oni sa po to aby wciskać nam tą papkę a my mamy tylko spać, pracować, płacić raty i spać, żadnej refleksji o życiu, bo to przecież obciachowe. Ludzie chętnie żyją nie swoim życiem, tych gwiozd, sztucznych i na pudrowanych.
Bardzo podobało mi się twoje zdanie które pogrubiłem, to prawda nie jest się w stanie pójśc na przód i dac z siebie wszystko co najlepsze jeśli nie kochamy siebie, pisałem już że sam przez wiele lat się nie lubiłem, miałem tą dziwną mieszankę negatywnych uczuć. Sabotowałem się podświadomie i nie łączyłem tego z porno. Tylko akcpetując siebie jest człowiek w stanie stworzyć coś o poziom wyżej czyli pokochać kogoś tak że możesz się w tej osobie zatracić. Oczywiście trzeba uważać na toksycznych partnerów bo jest ich pełno, trzeba też pracować nad sobą, ale nie oszukujmy się bez pozbycia się nałogów b. cięzko jest mieć świadome, pełne szczęscią życie.
Pamiętaj o instalacji k9, blokady incognito, wyrzucenie hasła, blokady stron kwejkow joemonster fotki chomiki itp. Zaplanuj swój odwyk; siłownia, przyjaciele, nauka nowych rzeczy.
Może i twój odwyk nie trwa tygodnia ale zaakceptowałeś to że jesteś chory a to pierwszy krok żeby się wyleczyć. Powodzenia!
Info
FAQ oraz Opis odwyku od porno krok po kroku dla początkujących znajduje się tu: http://nadopaminie.blogspot.com/2014/05/100-post-odwyk-krok-po-kroku-dla.html
czwartek, 2 stycznia 2014
Komentarz czytelnika dlaczego warto rozpocząć odwyk
przyklejam komentarz czytelnika o progressie jaki dokonał na odwyku w ciągu kilku tygodni:
Daniel trafiłem na twój po poszukiwaniu informacji o słabej erekcji , w życiu nie pomyślałbym że to przez porno i masturbację a jednak. Zacząłem to robić bardzo dawno temu jak miałem 12 lat teraz mam 27 , więc 15 lat........ kilka lat temu zacząłem masturbację do porno zdjęć później filmów , coraz to nowych i nowych , nie były to długie sesje ale po prostu lubiłem mieć godzinę spokoju i po oglądnięciu wielu filmów skończyć. Czasem jak każdy który ma ten problem szukałem coraz mocniejszych filmów np takich w full HD z eleganckim wystrojem itp , kończąc nawet na trans.... jak teraz o tym myślę to chciałbym się schować pod ziemię. Mam dziewczynę i seks był zawsze świetny , ale od jakiegoś czasu to przestało być to , nadal było fajnie ale coraz częściej musiałem powtarzać pozycje z filmów i zachowania żeby dojść , traciłem erekcje bardzo szybko ,w zasadzie od razu po zaprzestaniu stymulacji zwalałem winę na prezerwatywę lub zmęczenie. Zacząłem nawet szukać źródeł nielegalnej viagry itp myśląc że problem leży w penisie . Pewnie nadal żył bym w tym przekonaniu gdybym nie trafił tutaj. Przeczytałem wszystkie wpisy i komentarze i zobaczyłem że nie jestem sam!!! , pojawiło się światło w tunelu że można się z tego wyleczyć chociaż nie dopuszczałem myśli że coś mi jest , przecież co złego było w pornosku i wytrysku do lasek z kompa..... taaaaaa. Regularnie zacząłem też oglądać laski na fotce wybierałem tylko najseksowniejsze i trzepałem.... :( kiedy kolejny raz mój przyjaciel po chwili odmówił pomocy stwierdziłem że ten problem naprawdę dotyczy mnie!!. Byłem przerażony na samą myśl o przestaniu oglądania porno i masturbacji po głowie kłębiły mi się myśli ''jak to więcej nie zobaczę wytrysku na ekranie monitora itp itp '' nie mogłem pozbyć się filmów z porno i zakładek . W końcu zdecydowałem się to skończyć raz na zawsze, pokasowałem filmy zakładki i zdjęcia. Dzisiaj mija 20 dzień i jestem na 100000% przekonany że nie mogłem podjąć lepszej decyzji , czuję się dużo lepiej , dużo łatwiej rozmawiać mi z ludźmi i w ogóle mam jasny umysł bystry i otwarty , coś wspaniałego!, czasem trafia mi się gorszy dzień ale przychodzi nowy i jest super. Tak jak opisuje daniel zero porno , masturbacji i erotyki , zmieniłem stronę główną z onetu , nie wchodzę na fotkę itp , po pierwszym tygodniu zauważyłem że wróciły mi nocne erekcje i to jakie twarde!!! , teraz od około tygodnia ich nie mam ale za to zdarza mi się spontaniczna erekcja , na krótko.
Minęło 20 dni i spróbowałem seksu z moją kobietą , to co mnie spotkało przeszło moje oczekiwania po tak krótkim czasie abstynencji, erekcja była bardzo twarda malutko trzeba było mi do jej osiągnięcia i nie ustępowała odrazy po zaprzestaniu stymulacji tak jak to kiedyś było po 5 sek ale dopiero po kilku minutach!!!!! czułem się jak młody Bóg i upewniłem się że idę słuszną drogą. Piszę to dlatego że na pewno wielu z was ma wątpliwości , sam się przekonałem że zupełnie nie potrzebnie . Życzę wszystkim efektów i trwałości w postanowieniu naprawdę warto wrócić do prawdziwego życia w którym podnieca kobieta a nie obrazek:)
źródło: http://nadopaminie.blogspot.com/2013/12/podsumowanie-roku-2013-luzne-mysli-co.html
środa, 1 stycznia 2014
Wszystkiego najlepszego w nowym roku!
Chciałbym wam wszystkim życzyć wszystkiego najlepszego w 2014 roku. Cieszę się że dla wielu z nas będzie to lepszy rok, gdyż część z was rozpoczęła odwyk od porno, niektórzy skończyli (proszę o email z raportem, przemyśleniami) a inni się wahają. Na szczęście ci co jeszcze nie rozpoczęli są świadomi w końcu że porno ma minusy, może jeszcze nie mają flakowatych erekcji ale groźba wyrobienia sobie tego, czy też problemy z dojściem w kobiecie to chyba już alarmujące znaki że czas coś z tym zrobić. Nowych czytelników zapraszam do czytania bloga od początku, jest was całkiem sporo bo dziennie mam od 500 do 700 wyświetleń.
Jeszcze raz dziękuję wam za wzajemną pomoc w komentarzach, cieszą mnie wasze opinie oraz przemyślenia, w szczególności kobiet. Mam nadzieję że będzie ich więcej i zainspirujemy nowych facetów do odwyku.
Szczęśliwego Nowego Roku !!!
przy okazji chciałbym polecić wam kilka blogów które sam czytam, skoro macie więcej czasu warto się poedukować w różnych dziedzinach:
http://wdomachzbetonu.blogspot.com/
http://na-plus.blogspot.com/
http://independenttrader.pl/
oraz Uwaga bardzo dobry art o tym czym są polisolokaty, niezłe oszustwo:
http://serwisy.gazetaprawna.pl/finanse-osobiste/artykuly/768380,polisolokaty-to-tylko-reklamowe-foldery-a-tracimy-na-nich-oszczednosci-zycia.html
Jeszcze raz dziękuję wam za wzajemną pomoc w komentarzach, cieszą mnie wasze opinie oraz przemyślenia, w szczególności kobiet. Mam nadzieję że będzie ich więcej i zainspirujemy nowych facetów do odwyku.
Szczęśliwego Nowego Roku !!!
przy okazji chciałbym polecić wam kilka blogów które sam czytam, skoro macie więcej czasu warto się poedukować w różnych dziedzinach:
http://wdomachzbetonu.blogspot.com/
http://na-plus.blogspot.com/
http://independenttrader.pl/
oraz Uwaga bardzo dobry art o tym czym są polisolokaty, niezłe oszustwo:
http://serwisy.gazetaprawna.pl/finanse-osobiste/artykuly/768380,polisolokaty-to-tylko-reklamowe-foldery-a-tracimy-na-nich-oszczednosci-zycia.html
czwartek, 26 grudnia 2013
Zablokowanie trybu INCOGNITO w google Chrome oraz internet explorer
Kiedyś ktoś pytał się mnie jak zablokować tryb incognito oraz private browsing w ie. Okazuje sę że jest na to proste i darmowe narzędzie: http://wmwood.net/software/incognito-gone-get-rid-of-private-browsing/
Wystarczy ściągnąć (direct link, nie klikać na ten CNET) odpalić i klikać disable. Dzięki temu możemy całkowicie wyłaczyć incognito czy private browsing. Przypominam że tryb prywatny pozwala na przeglądanie witryn bez zapisywania historii jak również bez działających rozszerzeń, przez co np chrome nanny nie działa i nie zablokuje nam stron.
Bardzo polecam ten program jako dodatek do k9.
dodatkowo jeden z komentujących opisał jak wyłączyć ie w windows:
Witam
Da się wyłączyć IE :) Zależnie od tego jaki masz system operacyjny. W Win 7 w "Panelu sterowania" w "Programy i funkcje" masz po lewej stronie menu z "Włącz lub Wyłącz funkcje systemu Windows" gdzie możesz wyłączyć szereg nieużytecznych rzeczy, w tym IE i Windows Media Player. Również przez "Wyszukaj..." można znaleźć tę opcję wyłączania funkcji systemu. Z tego co pamiętam w starszych wersjach podobnie można było irytujący IE wyłączyć.
Pozdrawiam
Do poczytania:
Wystarczy ściągnąć (direct link, nie klikać na ten CNET) odpalić i klikać disable. Dzięki temu możemy całkowicie wyłaczyć incognito czy private browsing. Przypominam że tryb prywatny pozwala na przeglądanie witryn bez zapisywania historii jak również bez działających rozszerzeń, przez co np chrome nanny nie działa i nie zablokuje nam stron.
Bardzo polecam ten program jako dodatek do k9.
dodatkowo jeden z komentujących opisał jak wyłączyć ie w windows:
Witam
Da się wyłączyć IE :) Zależnie od tego jaki masz system operacyjny. W Win 7 w "Panelu sterowania" w "Programy i funkcje" masz po lewej stronie menu z "Włącz lub Wyłącz funkcje systemu Windows" gdzie możesz wyłączyć szereg nieużytecznych rzeczy, w tym IE i Windows Media Player. Również przez "Wyszukaj..." można znaleźć tę opcję wyłączania funkcji systemu. Z tego co pamiętam w starszych wersjach podobnie można było irytujący IE wyłączyć.
Pozdrawiam
Do poczytania:
niedziela, 22 grudnia 2013
Podsumowanie roku 2013, luźne myśli co mi dał odwyk
Z oczywistych względów będę trochę mniej pisał, dlatego w tym poście chce zebrać kilka informacji oraz zastanowić się nad nowym rokiem.
Cieszę się z kilku względów. Po pierwsze w moim życiu zaszło wiele znaczących zmian na wielu poziomach, nie osiągnąłem jeszcze wszystkiego co bym chciał, ale wiem że jestem na dobrej drodze. Z pewnością gdyby każdy z nas, na tacy otrzymał bez wysiłku wszystko co sobie zamarzy, nie doceniałby tego co ma, co osiąga. Niektóre rzeczy rodzą się w bólu, z poświęcenia, wytrwałości. Decyzja o rozpoczęciu odwyku była łatwa na początku, wręcz konieczna, nie widziałem innej alternatywy. Nie było łatwo, ale dzięki materiałom z yourbrainonporn, które czytałem codziennie, wytrwałem i zauważyłem ogromne zmiany w swoim życiu. Oczywiście jednym z najważniejszych było odzyskanie zdrowego libido, które nie jest napędzane materiałami erotycznymi. Okazuje się jednak że pozbycie się tego toksycznego uzależnienia wpływa na wiele innych aspektów życia. Przede wszystkim jakość tego życia w moim przypadku znacznie się poprawiła, nie jestem już tak zmęczony jak kiedyś, mam większą ochotę na życie, doświadczanie nowych rzeczy, jest ono jakby bardziej kolorowe. Nauczyłem cieszyć się nim w inny sposób, bez porno.
Kolejnym aspektem jest oczywiście to co zdecydowało o rozpoczęciu mojego samoleczenia, czyli flakowate erekcje. Nie ma nic bardziej upokarzającego dla faceta niż nie moc w tej sferze, wszelkie tabletki, proszki, cięższe porno itp są tylko sposobem oszukiwania własnej osoby co jest prawdziwa przyczyną problemu. Mimo że masturbowałem się pare razy po głównym odwyku moje erekcje są mocne, o wiele trwalsze i niewiele mi trzeba aby je uzyskać. Dobrze jest ponownie czuć się facetem a nie czymś bezużytecznym. Jeśli ktokolwiek ma wątpliwości czy odwyk działa, mogę mu zagwarantować że tak, przynosi efekty i to na wielu płaszczyznach.
Myślę że każdy z nas zasługuje na lepszą wersję siebie, na wyższą jakość z której będziemy dumni. Ja wiele lat miałem dziwne poczucie nie zadowolenia z siebie, oczywiście nie biczowałem się i nie bzdurzyłem w głowie jakiś pierdół. Jednak mimo wszystko, podświadomie wiedziałem że coś jest nie tak, wtedy nie łączyłem tego z porno, które było dla mnie naturalną rozrywką. Mimo wszystko osiągnąłem sporo, ale nie potrafiłem się z tego cieszyć, memłałem każdy dzień, byłem jak zombie za dnia który wieczorami fapał. Dopiero pewne wydarzenia sprawiły że zdecydowałem się na odwyk, zdobyłem się na refleksje nad swoim życiem, chciałem na powrót być facetem. Wiedziałem że ten zakręt jest dość późno i musże podjąć decyzję szybko, nie chciałem kolejncyh straconych lat.
Przypomina mi to pewną scenę z skazanych na Shawshank kiedy pod koniec Morgan Freeman wypowiada się o powodach dlaczego powinien być zwolniony z więzienia:
Trudno porównywać powyższą scenę z naszą sytuacją, my zrobiliśmy sobie sami kuku, oczywiście mogło mieć to gorsze konsekwencje jak rozpad związków, małżeństw, ale nie jest to zbrodnia jak u Red'a z Skazanych na Shawshank. Podoba mi się jednak to co mówi ten bohater, o cofnięciu się w przeszłość i chęci rozmowy z samym sobą z tamtych młodych lat, aby przemówić sobie do rozumu. Ta scena ma niezwykłą siłę, nie jesteśmy w stanie zmienić swojej przeszłości, zmarnowaliśmy wiele lat, często ponieśliśmy konsekwencje (gorsze zdrowie, depresja, flak etc), ale mimo wszystko potrafimy się podnieść, wyciągnąć wnioski i nie oglądając się za siebie ruszyć naprzód. Tak właśnie widzę moją osobę i pragnę abyście również tak widzieli siebie. Wielu z nas wdepnęło tak głęboko w szambo po uszy, że nawet niewielkie sukcesy są dla nas jak kamień milowy. Naprawdę o ile jeszcze na początku tego roku sięgałem kolejnego niższego dna szukając dziwniejsze porno to teraz każdy dzień wygląda jak zwycięstwo. To jest wolność na którą każdy z nas zasługuje.
Tej wolności jednak nigdzie nie da się kupić, nie dostaniesz również jej w prezencie, jest zależna tylko od naszej silnej woli i to jest największe zwycięstwo. Kto by pomyślał że nie robienie czegoś może być tak dużym osiągnięciem. Jest to zwycięstwo nad samym sobą, możliwe że naszym największym wrogiem. To jest prawdziwa sztuka aby zmienić siebie i wielka lekcja na przyszłość, szczerze uważam że po tej lekcji każdy z nas jest w stanie osiągnąć naprawdę wiele. Mamy wielki potencjał, który uśpiliśmy fapaniem (często również graniem czy fantazjowaniem), ale to nie znaczy że go zabiliśmy. Przeciwnie, sam po sobie widzę że mój zapał oraz apetyt na więcej dopiero kiełkuje. Żyłem za długo poniżej swoich możliwości żeby to dalej tolerować.
Jeśli się wahasz aby realizować swój cel, nawet bardzo ambitny chciałbym abyś pomyślał o swojej dalekiej przyszłości. Wyobraź sobie siebie w wieku 80 lat kiedy cofniesz się pamięcią do momentów gdy wahałeś się coś zrobić, co miałoby duży wpływa na twoje życie. Nie żałował byś że tego nie zrobiłeś? Jak twoje życie mogłoby się potoczyć gdybyś podjął tą decyzję, to ryzyko? Uważam że takie podejście ma ogromną moc, ponieważ jesteśmy bardziej świadomi podejmowanych przez nas decyzji. Ja przez długie lata czułem się jakbym płynął jakimś prądem, do teraz, dlatego nie bójcie się podejmować ryzyka, oczywiście kalkulacja jest ważna ale żeby coś osiągnąć trzeba sięgać po swoje.
Kolejną ważną rzeczą dla mnie jest zacieśnicie więzi z moimi znajomymi, z dużą częścią z nich stworzyłem przyjaźnie. Było to możliwe przede wszystkim z faktu że mam więcej wolnego czasu dla nich, żeby się spotkać, ale również moje podejście jest bardziej szczere, na luzie, dodatkowo o wiele częściej się uśmiecham, jestem bardziej beztroski i czuję się po prostu dobrze w swojej skórze. Dawniej nie lubiłem siebie, nie potrafiłem spojrzeć sobie w oczy w lustrze, wiem że to dziwne, ale ten wstyd za to co oglądałem gdzieś tam głęboko we mnie siedział i sabotował mnie w kontaktach z innymi ludźmi, teraz przeszły one na inny lepszy poziom, częściej żartuje, jestem wyluzowany, nie dziwnie spięty, nie mam również jakiś grymasów zdenerwowania itp. Jako ogół tworzę spójniejsza całość w której czuje się komfortowo. Co więcej zauważyłem że moja mowa ciała jest jakby spokojniejsza, mniej nerwowa, bardziej naturalna, nie mam nic do ukrycia więc jestem spokojny.
Pozostała mi jeszcze praca nad ciałem :) wszystkim doradzam siłownie a sam się trochę zapuściłem, dobrze że jeszcze w domu rano się podciągam i w miarę trzyma mnie to w formie. Muszę jednak wrócić do biegów i rozpocząć ćwiczenia siłowe, brakuje mi większej aktywności fizycznej. Nie nadrobię tego w nadchodzących wolnych dniach ale mam zamiar powrócić do regularnych ćwiczeń. Te naturalne endorfiny to najlepszy narkotyk.
Zachodzą również aktualnie w moim życiu spore zmiany w życiu zawodowym, potrzebuję tej zmiany, czy jest lepsza, cóż z jakiś powodów przechodzę a liczą się wiadome argumenty. Co więcej nowe środowisko to nowe wyzwania i okazja do nauki, nie wiąże tych zmian z długoterminowym horyzontem, raczej jako przedsionek do dalszych poważniejszych zmian w przyszłości. Potrzebne jest mi jednak pewne doświadczenie oraz kontakty, które zaprocentują w przyszłości i będą fundamentem na kolejny etap mojego rozwoju. Tutaj również objawia się kolejna rzecz, chęć osiągnięcia czegoś więcej, rozwoju, reprezentowania czegoś bardziej wartościowego, pewnego progressu. To prawda że apetyt rośnie w miarę jedzenia i jest to naprawdę pozytywne, gdyż nie ma nic bardziej satysfakcjonującego niż rozwój i obserwowanie efektów własnej pracy. Dodatkowo bardziej zaczynam zwracać uwagę na horyzont długoterminowy. Jest to spora zmiana w porównaniu z początkiem roku gdzie zwykle horyzont był w ramach kolejnych weekendów, seansów i ogromnego zmęczenia. Będąc w takim stanie rozsypki nie da się wiele zaplanować.
No i kobiety, chyba po to tutaj wszyscy jesteśmy, na końcu tego łańcucha są one, na których najbardziej nam zależy. To co wyraźnie zauważyłem to zmianę mojego podejścia do kobiet oraz ich odbioru mojej osoby. Nie patrze już na nie tylko pod kątem seksualnym co często mnie sabotowało no i one to wyczuwały, nie że mają z tym problem. Po prostu nie chcą być wykorzystane, chcą być wielbione i doceniane za charakter, za coś co potrafią a nie tylko za swój tyłek. Przez to bardziej jestem naturalny w kontaktach z nimi, naprawdę jak się zapomni o swoim penisie to jest o wiele łatwiej, nie ma tej agendy, którą mogą wyczuć. Łatwiej jest nawiązać luźna rozmowę o niczym w której się zwykle czują najlepiej, komfortowo a jak wiemy tutaj jest najlepsza droga na poznanie kogoś. Aha no i ich podejście jest inne, ale wg mnie wynika to też z tego że jestem bardziej uśmiechnięty, na większym luzie, moja mowa ciała jest swobodniejsza, nie tak nerwowa jak kiedyś. One to czują. No i moi drodzy bardzo ważna rzecz, zajrzyjcie do swojej szafy. Zmiany branży dla mnie wymusiły zrewidowanie moich ciuchów i powiem wam że zainwestowanie w dobre buty, marynarkę etc naprawdę z każdego mogą uczynić kogoś na kogo zwrócą uwagę. Niestety w szczuroświecie te oznaki statusu o czymś świadczą, ale cóż, świata nie zmienimy więc skorzystajmy z tych zasad na swoją korzyść. Osobiście zobaczyłem dużo większe zainteresowanie niż w zestawie buty sportowe i jeansy:) Zresztą zauważcie jak się ubierają dziewczyny, nawet jak sa na początku studiów ubierają się jak businesswomen, nawet jak pracują na kasie po godzinach chcą wyglądać dobrze i kogoś takiego szukają. Oczywiście to nie znaczy że nagle macie co miesiąc kupować fure ubrań, absolutnie nie, ja jestem i bedę skąpy, ale doceniam spore korzyści w dobrych ciuchach. NA szczęście my faceci nie musimy codzień chodzić w innym zestawie, wystarczy nam kilka kompletów i nie wcale drogich. JA za swoje buty dałem ostatnio 200 zł, spodnie 130 no i marynarki ale też można znaleźć coś w dobrej cenie w sieciówkach, czasem zdarzają się też fajne swetry lub pasujące bluzy. Naprawdę warto, ułatwi wam to kontakt z kobietami. Osobiście ni chu!@a nie znam się na modzie, ale robi to różnice bo ONE zwracają na te bzdety uwagę, więc czemu sobie nie pomóc :) Pamiętajcie tylko że cokolwiek robicie to tylko dla siebie, bo jak w książce no more nice guy wy jesteście najważniejsi. Nie oszukując się robicie wielką przysługę sobie oraz innym.
Podsumowując to był ciekawy rok, właściwie pierwszy od wielu lat świadomy rok, dość intensywny, gdyż sporo udało się mi zrobić, z pewnością w przyszłości będę moje decyzje o odwyku wspominał jako decydujące na resztę mojego życia. Naprawdę uważam że jest to jedno z największych moich osiągnięć, a naprawdę udało mi się zrobić sporo innych ciekawych rzeczy. Odwyk jednak miał największy wpływ na moje życie jako całość. JEstem z tego powodu szczęśliwy oraz dumny, co więcej nie mogę się doczekać kolejnego roku, chcę osiągnąć więcej i bardziej cieszyć się odzyskanym życiem. Nie przepraszam za to że zasługuje na to, już się nie sabotuje, gdyż nie mam ku temu powodu, wygrałem sam ze sobą, to najlepsza lekcja jaką chciałbym wam wszystkim drogim czytelnikom przekazać. Jasne że nie jest zawsze cacy, nigdy nie było i nie będzie łatwo, mamy wzloty i upadki, ale czas dorosnąć i przestać upadać codzień i wsiąść się w garść, nauczyć się na błędach i iść do przodu. JA za długo tuptałem w miejscu, paradoksalnie moje problemy były otrzeźwiające i naprowadziły mnie na właściwy tor. Czasem trzeba się zderzyć ze ścianą aby się zatrzymać i zastanowić nad swoim życiem.
Jeśli chodzi o bloga oczywiście będę go kontynuował już bardziej jako moderator, super że sam się piszę dzięki waszym listom. Jestem niezmiernie wdzięczny naszym czytelniczkom, które walczą z mitami wymyślonymi przez facetów i zachęcają nas do odwyku. Może jest jednak nadzieja w ocaleniu ginącego chromosomu Y. Może to co miało nas zabić, jednak nas wzmocni i powrócimy w wielkim stylu, ku radości naszej ale przede wszystkim samych kobiet, które mają dość facecików trzepiących do porno. Blog rozwija się pięknie i patrząc na listy oraz komentarze zainspirował wiele osób do zmiany własnego życia. Codzień ma ponad 500 wyświetleń a samych komentarzy jest już 268.
Nie odkładajcie decyzji o odwyku czy zmianach w swoim życiu do nowego roku, to tak nie działa i dobrze o tym wiecie.
Serdecznie Pozdrawiam
Daniel
Na koniec trochę dobrej muzyki :)
Cieszę się z kilku względów. Po pierwsze w moim życiu zaszło wiele znaczących zmian na wielu poziomach, nie osiągnąłem jeszcze wszystkiego co bym chciał, ale wiem że jestem na dobrej drodze. Z pewnością gdyby każdy z nas, na tacy otrzymał bez wysiłku wszystko co sobie zamarzy, nie doceniałby tego co ma, co osiąga. Niektóre rzeczy rodzą się w bólu, z poświęcenia, wytrwałości. Decyzja o rozpoczęciu odwyku była łatwa na początku, wręcz konieczna, nie widziałem innej alternatywy. Nie było łatwo, ale dzięki materiałom z yourbrainonporn, które czytałem codziennie, wytrwałem i zauważyłem ogromne zmiany w swoim życiu. Oczywiście jednym z najważniejszych było odzyskanie zdrowego libido, które nie jest napędzane materiałami erotycznymi. Okazuje się jednak że pozbycie się tego toksycznego uzależnienia wpływa na wiele innych aspektów życia. Przede wszystkim jakość tego życia w moim przypadku znacznie się poprawiła, nie jestem już tak zmęczony jak kiedyś, mam większą ochotę na życie, doświadczanie nowych rzeczy, jest ono jakby bardziej kolorowe. Nauczyłem cieszyć się nim w inny sposób, bez porno.
Kolejnym aspektem jest oczywiście to co zdecydowało o rozpoczęciu mojego samoleczenia, czyli flakowate erekcje. Nie ma nic bardziej upokarzającego dla faceta niż nie moc w tej sferze, wszelkie tabletki, proszki, cięższe porno itp są tylko sposobem oszukiwania własnej osoby co jest prawdziwa przyczyną problemu. Mimo że masturbowałem się pare razy po głównym odwyku moje erekcje są mocne, o wiele trwalsze i niewiele mi trzeba aby je uzyskać. Dobrze jest ponownie czuć się facetem a nie czymś bezużytecznym. Jeśli ktokolwiek ma wątpliwości czy odwyk działa, mogę mu zagwarantować że tak, przynosi efekty i to na wielu płaszczyznach.
Myślę że każdy z nas zasługuje na lepszą wersję siebie, na wyższą jakość z której będziemy dumni. Ja wiele lat miałem dziwne poczucie nie zadowolenia z siebie, oczywiście nie biczowałem się i nie bzdurzyłem w głowie jakiś pierdół. Jednak mimo wszystko, podświadomie wiedziałem że coś jest nie tak, wtedy nie łączyłem tego z porno, które było dla mnie naturalną rozrywką. Mimo wszystko osiągnąłem sporo, ale nie potrafiłem się z tego cieszyć, memłałem każdy dzień, byłem jak zombie za dnia który wieczorami fapał. Dopiero pewne wydarzenia sprawiły że zdecydowałem się na odwyk, zdobyłem się na refleksje nad swoim życiem, chciałem na powrót być facetem. Wiedziałem że ten zakręt jest dość późno i musże podjąć decyzję szybko, nie chciałem kolejncyh straconych lat.
Przypomina mi to pewną scenę z skazanych na Shawshank kiedy pod koniec Morgan Freeman wypowiada się o powodach dlaczego powinien być zwolniony z więzienia:
Trudno porównywać powyższą scenę z naszą sytuacją, my zrobiliśmy sobie sami kuku, oczywiście mogło mieć to gorsze konsekwencje jak rozpad związków, małżeństw, ale nie jest to zbrodnia jak u Red'a z Skazanych na Shawshank. Podoba mi się jednak to co mówi ten bohater, o cofnięciu się w przeszłość i chęci rozmowy z samym sobą z tamtych młodych lat, aby przemówić sobie do rozumu. Ta scena ma niezwykłą siłę, nie jesteśmy w stanie zmienić swojej przeszłości, zmarnowaliśmy wiele lat, często ponieśliśmy konsekwencje (gorsze zdrowie, depresja, flak etc), ale mimo wszystko potrafimy się podnieść, wyciągnąć wnioski i nie oglądając się za siebie ruszyć naprzód. Tak właśnie widzę moją osobę i pragnę abyście również tak widzieli siebie. Wielu z nas wdepnęło tak głęboko w szambo po uszy, że nawet niewielkie sukcesy są dla nas jak kamień milowy. Naprawdę o ile jeszcze na początku tego roku sięgałem kolejnego niższego dna szukając dziwniejsze porno to teraz każdy dzień wygląda jak zwycięstwo. To jest wolność na którą każdy z nas zasługuje.
Tej wolności jednak nigdzie nie da się kupić, nie dostaniesz również jej w prezencie, jest zależna tylko od naszej silnej woli i to jest największe zwycięstwo. Kto by pomyślał że nie robienie czegoś może być tak dużym osiągnięciem. Jest to zwycięstwo nad samym sobą, możliwe że naszym największym wrogiem. To jest prawdziwa sztuka aby zmienić siebie i wielka lekcja na przyszłość, szczerze uważam że po tej lekcji każdy z nas jest w stanie osiągnąć naprawdę wiele. Mamy wielki potencjał, który uśpiliśmy fapaniem (często również graniem czy fantazjowaniem), ale to nie znaczy że go zabiliśmy. Przeciwnie, sam po sobie widzę że mój zapał oraz apetyt na więcej dopiero kiełkuje. Żyłem za długo poniżej swoich możliwości żeby to dalej tolerować.
Jeśli się wahasz aby realizować swój cel, nawet bardzo ambitny chciałbym abyś pomyślał o swojej dalekiej przyszłości. Wyobraź sobie siebie w wieku 80 lat kiedy cofniesz się pamięcią do momentów gdy wahałeś się coś zrobić, co miałoby duży wpływa na twoje życie. Nie żałował byś że tego nie zrobiłeś? Jak twoje życie mogłoby się potoczyć gdybyś podjął tą decyzję, to ryzyko? Uważam że takie podejście ma ogromną moc, ponieważ jesteśmy bardziej świadomi podejmowanych przez nas decyzji. Ja przez długie lata czułem się jakbym płynął jakimś prądem, do teraz, dlatego nie bójcie się podejmować ryzyka, oczywiście kalkulacja jest ważna ale żeby coś osiągnąć trzeba sięgać po swoje.
Kolejną ważną rzeczą dla mnie jest zacieśnicie więzi z moimi znajomymi, z dużą częścią z nich stworzyłem przyjaźnie. Było to możliwe przede wszystkim z faktu że mam więcej wolnego czasu dla nich, żeby się spotkać, ale również moje podejście jest bardziej szczere, na luzie, dodatkowo o wiele częściej się uśmiecham, jestem bardziej beztroski i czuję się po prostu dobrze w swojej skórze. Dawniej nie lubiłem siebie, nie potrafiłem spojrzeć sobie w oczy w lustrze, wiem że to dziwne, ale ten wstyd za to co oglądałem gdzieś tam głęboko we mnie siedział i sabotował mnie w kontaktach z innymi ludźmi, teraz przeszły one na inny lepszy poziom, częściej żartuje, jestem wyluzowany, nie dziwnie spięty, nie mam również jakiś grymasów zdenerwowania itp. Jako ogół tworzę spójniejsza całość w której czuje się komfortowo. Co więcej zauważyłem że moja mowa ciała jest jakby spokojniejsza, mniej nerwowa, bardziej naturalna, nie mam nic do ukrycia więc jestem spokojny.
Pozostała mi jeszcze praca nad ciałem :) wszystkim doradzam siłownie a sam się trochę zapuściłem, dobrze że jeszcze w domu rano się podciągam i w miarę trzyma mnie to w formie. Muszę jednak wrócić do biegów i rozpocząć ćwiczenia siłowe, brakuje mi większej aktywności fizycznej. Nie nadrobię tego w nadchodzących wolnych dniach ale mam zamiar powrócić do regularnych ćwiczeń. Te naturalne endorfiny to najlepszy narkotyk.
Zachodzą również aktualnie w moim życiu spore zmiany w życiu zawodowym, potrzebuję tej zmiany, czy jest lepsza, cóż z jakiś powodów przechodzę a liczą się wiadome argumenty. Co więcej nowe środowisko to nowe wyzwania i okazja do nauki, nie wiąże tych zmian z długoterminowym horyzontem, raczej jako przedsionek do dalszych poważniejszych zmian w przyszłości. Potrzebne jest mi jednak pewne doświadczenie oraz kontakty, które zaprocentują w przyszłości i będą fundamentem na kolejny etap mojego rozwoju. Tutaj również objawia się kolejna rzecz, chęć osiągnięcia czegoś więcej, rozwoju, reprezentowania czegoś bardziej wartościowego, pewnego progressu. To prawda że apetyt rośnie w miarę jedzenia i jest to naprawdę pozytywne, gdyż nie ma nic bardziej satysfakcjonującego niż rozwój i obserwowanie efektów własnej pracy. Dodatkowo bardziej zaczynam zwracać uwagę na horyzont długoterminowy. Jest to spora zmiana w porównaniu z początkiem roku gdzie zwykle horyzont był w ramach kolejnych weekendów, seansów i ogromnego zmęczenia. Będąc w takim stanie rozsypki nie da się wiele zaplanować.
No i kobiety, chyba po to tutaj wszyscy jesteśmy, na końcu tego łańcucha są one, na których najbardziej nam zależy. To co wyraźnie zauważyłem to zmianę mojego podejścia do kobiet oraz ich odbioru mojej osoby. Nie patrze już na nie tylko pod kątem seksualnym co często mnie sabotowało no i one to wyczuwały, nie że mają z tym problem. Po prostu nie chcą być wykorzystane, chcą być wielbione i doceniane za charakter, za coś co potrafią a nie tylko za swój tyłek. Przez to bardziej jestem naturalny w kontaktach z nimi, naprawdę jak się zapomni o swoim penisie to jest o wiele łatwiej, nie ma tej agendy, którą mogą wyczuć. Łatwiej jest nawiązać luźna rozmowę o niczym w której się zwykle czują najlepiej, komfortowo a jak wiemy tutaj jest najlepsza droga na poznanie kogoś. Aha no i ich podejście jest inne, ale wg mnie wynika to też z tego że jestem bardziej uśmiechnięty, na większym luzie, moja mowa ciała jest swobodniejsza, nie tak nerwowa jak kiedyś. One to czują. No i moi drodzy bardzo ważna rzecz, zajrzyjcie do swojej szafy. Zmiany branży dla mnie wymusiły zrewidowanie moich ciuchów i powiem wam że zainwestowanie w dobre buty, marynarkę etc naprawdę z każdego mogą uczynić kogoś na kogo zwrócą uwagę. Niestety w szczuroświecie te oznaki statusu o czymś świadczą, ale cóż, świata nie zmienimy więc skorzystajmy z tych zasad na swoją korzyść. Osobiście zobaczyłem dużo większe zainteresowanie niż w zestawie buty sportowe i jeansy:) Zresztą zauważcie jak się ubierają dziewczyny, nawet jak sa na początku studiów ubierają się jak businesswomen, nawet jak pracują na kasie po godzinach chcą wyglądać dobrze i kogoś takiego szukają. Oczywiście to nie znaczy że nagle macie co miesiąc kupować fure ubrań, absolutnie nie, ja jestem i bedę skąpy, ale doceniam spore korzyści w dobrych ciuchach. NA szczęście my faceci nie musimy codzień chodzić w innym zestawie, wystarczy nam kilka kompletów i nie wcale drogich. JA za swoje buty dałem ostatnio 200 zł, spodnie 130 no i marynarki ale też można znaleźć coś w dobrej cenie w sieciówkach, czasem zdarzają się też fajne swetry lub pasujące bluzy. Naprawdę warto, ułatwi wam to kontakt z kobietami. Osobiście ni chu!@a nie znam się na modzie, ale robi to różnice bo ONE zwracają na te bzdety uwagę, więc czemu sobie nie pomóc :) Pamiętajcie tylko że cokolwiek robicie to tylko dla siebie, bo jak w książce no more nice guy wy jesteście najważniejsi. Nie oszukując się robicie wielką przysługę sobie oraz innym.
Podsumowując to był ciekawy rok, właściwie pierwszy od wielu lat świadomy rok, dość intensywny, gdyż sporo udało się mi zrobić, z pewnością w przyszłości będę moje decyzje o odwyku wspominał jako decydujące na resztę mojego życia. Naprawdę uważam że jest to jedno z największych moich osiągnięć, a naprawdę udało mi się zrobić sporo innych ciekawych rzeczy. Odwyk jednak miał największy wpływ na moje życie jako całość. JEstem z tego powodu szczęśliwy oraz dumny, co więcej nie mogę się doczekać kolejnego roku, chcę osiągnąć więcej i bardziej cieszyć się odzyskanym życiem. Nie przepraszam za to że zasługuje na to, już się nie sabotuje, gdyż nie mam ku temu powodu, wygrałem sam ze sobą, to najlepsza lekcja jaką chciałbym wam wszystkim drogim czytelnikom przekazać. Jasne że nie jest zawsze cacy, nigdy nie było i nie będzie łatwo, mamy wzloty i upadki, ale czas dorosnąć i przestać upadać codzień i wsiąść się w garść, nauczyć się na błędach i iść do przodu. JA za długo tuptałem w miejscu, paradoksalnie moje problemy były otrzeźwiające i naprowadziły mnie na właściwy tor. Czasem trzeba się zderzyć ze ścianą aby się zatrzymać i zastanowić nad swoim życiem.
Jeśli chodzi o bloga oczywiście będę go kontynuował już bardziej jako moderator, super że sam się piszę dzięki waszym listom. Jestem niezmiernie wdzięczny naszym czytelniczkom, które walczą z mitami wymyślonymi przez facetów i zachęcają nas do odwyku. Może jest jednak nadzieja w ocaleniu ginącego chromosomu Y. Może to co miało nas zabić, jednak nas wzmocni i powrócimy w wielkim stylu, ku radości naszej ale przede wszystkim samych kobiet, które mają dość facecików trzepiących do porno. Blog rozwija się pięknie i patrząc na listy oraz komentarze zainspirował wiele osób do zmiany własnego życia. Codzień ma ponad 500 wyświetleń a samych komentarzy jest już 268.
Nie odkładajcie decyzji o odwyku czy zmianach w swoim życiu do nowego roku, to tak nie działa i dobrze o tym wiecie.
Serdecznie Pozdrawiam
Daniel
Na koniec trochę dobrej muzyki :)
piątek, 20 grudnia 2013
List czytelnika Bartka o tym jak skutecznie blokowac materialy ero w komputerze
Podsumowanie nie jest dostępne.
Kliknij tutaj, by wyświetlić tego posta.
czwartek, 19 grudnia 2013
Wypowiedź czytelniczki kangurzycy o mitach związanych z rozmiarem penisa.
Poprosiłem jedną z naszych czytelniczek o wypowiedź, kobiecą radę, szczerą opinię anonimowej kobiety na temat rozmiarów penisa u facetów. Chciałbym tym uciąć wszelkie komentarze raz na zawsze. Oto co ma do powiedzenia kangurzyca w kwestii rozmiarów:
Ma znaczenie, ale nie takie jak wszyscy potocznie uważają. To jest tak. Pochwa kobieca ma około 7 cm długości, przy rosnącym podnieceniu wydłuża się do max 12 cm. I jest najbardziej unerwiona przez 5 pierwszych cm. I uwierz mi, że małe penisy są najlepsze. Jeden z moich byłych chłopaków miał 19,5 cm. To jest kalectwo. Nie czułam niczego poza bólem i potem 3 dni po tym krwawiłam. Nigdy więcej. Liczy się finezja, nie rozmiar. Bardzo dużym penisem można poobijać szyjkę macicy i inne narządy. To nie jest bezpieczne.
Krótko ale treściwie, dla mnie temat wyczerpany. Wielu z nas ma nierealne oczekiwania w wyniku zbyt dużej ilości obejrzanych filmików porno. Temat zamknięty.
Ma znaczenie, ale nie takie jak wszyscy potocznie uważają. To jest tak. Pochwa kobieca ma około 7 cm długości, przy rosnącym podnieceniu wydłuża się do max 12 cm. I jest najbardziej unerwiona przez 5 pierwszych cm. I uwierz mi, że małe penisy są najlepsze. Jeden z moich byłych chłopaków miał 19,5 cm. To jest kalectwo. Nie czułam niczego poza bólem i potem 3 dni po tym krwawiłam. Nigdy więcej. Liczy się finezja, nie rozmiar. Bardzo dużym penisem można poobijać szyjkę macicy i inne narządy. To nie jest bezpieczne.
Krótko ale treściwie, dla mnie temat wyczerpany. Wielu z nas ma nierealne oczekiwania w wyniku zbyt dużej ilości obejrzanych filmików porno. Temat zamknięty.
Subskrybuj:
Posty (Atom)